<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>Godni Świynta cz. 2</title>
		<description>Skomentuj Godni Świynta cz. 2</description>
		<link>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2</link>
		<lastBuildDate>Thu, 28 May 2026 19:37:59 +0000</lastBuildDate>
		<generator>JComments</generator>
		<atom:link href="http://ciecina.eu/component/jcomments/feed/com_content/254" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<item>
			<title>Kwicoł napisał:</title>
			<link>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-2462</link>
			<description><![CDATA[Kolega Harnaś ma całkowitą racje,,, u nas też byli tacy kolędnicy że aż się słabo człowiekowi robi,i to jeszcze mieli takie stroje że mi dech w piersiach chwyciło i to jeszcze w Boże Narodzenie,Zami ast się ładnie ubrać,wziąć szopkę czy jakąś gwiazdę Betlejemską i kolędować jak człowiek to przyszły 2 obtargańce, 1-szy chciał wyglądać jak niedzwieć,a wyglądał jak by go walec przejechał albo czołg a 2-gi za szmaciorkę a wyglądał jak by z baru wyszedł po strasznej szarpaninie bo był tak potargany jak szmata do podłogi, Godzinę po nich przyszły trzy dzieci przebrane za Józefa Maryję i Pasterza z lalką przebraną za Jezuska normalnie super i pięknie zaśpiewali kolędę widać że ćwiczyli wcześniej,A mieli od 10 do 12 lat. Nic ino zrobić zdjęcie i pokazywać takim obtargańcom jak się kolęduje i jeszcze ścigać jak najdalej od domu żeby się dzieci tego nie bały i nie płakały na ich widok tak jak to było u nas.Pozdrawiam]]></description>
			<dc:creator>Kwicoł</dc:creator>
			<pubDate>Tue, 29 Dec 2009 21:49:50 +0000</pubDate>
			<guid>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-2462</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Dziwne mody w Cięcinie</title>
			<link>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-2457</link>
			<description><![CDATA[Dokładnie tak jak napisał kolega Zacharyjos Żabnica jest przesiąknięta tradycją i tradycją żyje. W Żabnicy rzekł bym modom jest mieć strój góralski a zaszczytem jest mówienie gwarą i granie na instrumentach.N iestety nie mogę zrozumieć dlaczego w Cięcinie modą jest dres łysa głowa i pies o podobnie tępym spojrzeniu jak właściciel.Wyją tki które chciały by posługiwać się gwarą lub należeć do jakiegoś zespołu od razu są wyśmiewane przez swoich "jakże światowych kolegów" którzy gwarę uważają za wieśniactwo a chodzenie w stroju regionalnym czy przynależność do zespołu całkowitym obciachem .Jedynym wyjątkiem są dziady ,niestety do dzisiejszej młodzieży która zaczyna coś kombinować w tym kierunku ta nazwa "dziady" zupełnie dobrze pasuje.Dziady to nie obciach bo można się za darmo nawalić jak pks do Rycerki i jeszcze jakiegoś grosza zarobić.Ale mi się wydaje że jeszcze trzeba sobą coś reprezentować.A tu co?? Wpadają tacy dwaj czy trzej baranimi głosami za ryczą pół kolędy ,dokładnie nie wiadomo nawet jakiej i oczekują nie wiadomo czego.Stroje jakieś obszarpane ,nie wiadomo za co który przebrany,jak się już któryś wyrwie z winszowaniem to klepie formułkę jak zestresowany uczeń zagrożony pałą na koniec roku.Ja takim obrazem rzeczy jestem po prostu wstrząśnięty!! Młodzież zamiast przygotować się miesiąc wcześniej do kolędowania to robi to na ostatnią chwile.Ściąga mamie nowe prześcieradło ze sznurka wycina oczy i leci za śmierć ,albo kupi za 5zł plastikową amerykańską maskę i za drzwiami zamiast usłyszeć głos pięknie śpiewającego kolędnika ,słyszymy rzężenie jakiegoś pijanego.Wychod zimy za próg a tu zamiast pasterza stoi LORD WADER z gwiezdnych wojen a obok niego jakiś inny KONAN BARBARZYŃCA.Pij ani i beznadziejni.I co ma zrobić odwiedzony przez takie towarzystwo gospodarz ??? Powiem wam co!! Wyjść z domu do kopać tam gdzie trza i logom po grzbiecie. Ja naprawdę nie mam nic przeciw kolędowaniu ale nie w takim wydaniu!! My jako chłopcy też chodziliśmy kolędować ale w było nas siedem osób każdy umiał zaśpiewać za winszować i ludziom się to podobało.Teraz na wszystkie grupy które miałem okazje oglądać w Szczepana a było ich bodajże sześć ,jedynie jedna grupa zaprezentowała się tradycyjnie.Był y to dzieci z Ficońki.Widać tam tradycja cały czas jest żywa i przekazywana .Reszta niestety DNO do kwadratu.Pozdra wiam]]></description>
			<dc:creator>Mariusz Kąkol-Harnaś</dc:creator>
			<pubDate>Mon, 28 Dec 2009 15:16:58 +0000</pubDate>
			<guid>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-2457</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Pasterka góralska</title>
			<link>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-2454</link>
			<description><![CDATA[Na Żabnicy folklor jest żywy. Tam w co drugim domu gramom na heligonce, czy akordeonie czy czym skrzypcach. Na św. Szczepana niektórzy kolędnicy odwiedzali domy z instrumentami, w strojach regionalnych i śpiewali kolędę "Święty Scepon po kolynidzie rod chodził". Tam pasterka góralska jest czymś naprawdę naturalnym. Tu ludzie pracują na to cały rok. Cięcina niestety nie jest, (aż tak) przesiąknięta tradycją góralskom. I tu pasterka góralska traci swoją wymowę, jest czymś sztucznym (kto zna choć ze dwie kapel góralskie z Cięciny?) Choć mam nadzieję, że może z czasem Cięcina dorośnie i do tego.]]></description>
			<dc:creator>zacharyjos</dc:creator>
			<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 23:18:04 +0000</pubDate>
			<guid>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-2454</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Pasterka góralska</title>
			<link>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-645</link>
			<description><![CDATA[Napisałeś: "NIE jest to dobry pomysl... " Zapomniałeś dodać chyba "według mnie"... Ponadto wczytaj się dobrze w tekst, który chyba nie do końca zrozumiałeś - Bazujmy na tym co powiedział metropolita krakowski, a nie na dopisku/wstępie redakcyjnym. "elementy góralskiej tradycji mogą pojawiać się w liturgii, lecz tylko w sposób bardzo wyważony i dopuszczony przez normy liturgiczne." Chyba osobom które poparły inicjatywę nie chodziło o czytanie Liturgii słowa gwarą (czego rzeczywiście abp Dziwisz zakazał) albo śpiewanie pastorałek, lub "Zbójnickiego.. ." Wszędzie musi być umiar - a wg mnie 2, 3 kolędy z akompaniamentem skrzypiec byłyby umiarkowanym nawiązaniem do tradycji góralskiej Udanych Świąt - niech się darzy!]]></description>
			<dc:creator>woql</dc:creator>
			<pubDate>Thu, 25 Dec 2008 18:06:50 +0000</pubDate>
			<guid>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-645</guid>
		</item>
		<item>
			<title>nie przesadzajmy</title>
			<link>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-644</link>
			<description><![CDATA[Pojawily sie glosy by zorganizowac pasterke "po goralsku" NIE jest to dobry pomysl... Prosze pamiatac ze Msza sw to nie jest teatr, przedstawienie, wystep czy lokalna atrakcja turystyczna majaca przyciagnac turystow tylko OFIARA. Nawet ks Karydnal Dziwisz choc sam jest przeciez goralem zakazal na Podhalu stoswania tej formy dla Mszy sw. http://www.fidelitas.pl/848.html Koncert koled goralskich, pastoralek etc. to byloby wspaniale!... ale nie Msza Sw.! Uwazajmy by nie przechodzic od jednej skrajnosci w druga. Zycze wszyskim wspanialych Swiat Bozego Narodzenia i Szczesliwego Nowego Roku!]]></description>
			<dc:creator>taki jeden</dc:creator>
			<pubDate>Thu, 25 Dec 2008 14:34:15 +0000</pubDate>
			<guid>http://ciecina.eu/gwara/254-jak-my-drzewij-wiyntowali-godni-wiynta-cz-2#comment-644</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>
