poniedziałek, 12, listopad 2018

Piknik historyczny za nami. Rozmowa z uczestnikiem.

 

 

 

 

 

 

WOLNA – NIEPODLEGŁA  (tutaj plakat)

 

Piknik historyczny za nami! Rozmowa z uczestnikiem

 

- I jak było?

 

- Świetnie! Dopisała pogoda: wymarzona - słońce, ciepło. Przyszło mnóstwo ludzi, chyba z tysiąc. Tyle poszło kartek, a ludzie jeszcze siedzieli  przy stolikach albo kupowali jedzenie.

- O jakich kartkach mówisz?

 

- Z żywej flagi!

 

- Co?

 

- Biało – czerwone, braliśmy do ręki, każdy jedną, uczniowie, rodzice, goście  i ustawialiśmy się z nimi na orliku, każdy trzymał kartkę wysoko i ruszał nią. Staliśmy tak, wzdłuż linii boiska, żeby powstała nasza flaga, a dron filmował.

 

- I ludzie stali równo?

 

- Jeszcze jak! Dyrektor dyrygował z mikrofonu. Zresztą sama zobacz, zdjęcie i filmik są tu:

 

- Super, i ta melodia, naprawdę wzruszające. ... Przybliż ... O, Ty jesteś tu! A tu Agnieszka! A tam Tomek macha! Fajnie się bawiliście!

 

- A widziałaś życzenia?

 

- Nie, ale Basia mi mówiła, że ludzie na serio potraktowali, pisali ekstra teksty i że teraz wiszą w szkole, na gazetce.  Podobno jakaś poczta była...?

 

- Młodzi mieli takie specjalne czapki z napisem: poczta polowa, chodzili i zbierali życzenia dla Polski, pisane na kartkach, też biało-czerwonych, potem je przykleili na płachtach na kształt dużej flagi. Mam tu zdjęcie, zobacz. (tutaj poczta)

- I co tam ludzie pisali?

 

- Najlepiej sama przeczytaj. Zrobiłem zdjęcie kilku: (tutaj życzenia)

 

W każdym razie wszystkie życzenia były od serca, na poważnie, i były podobne, a to znaczy, że młodzież, dorośli cieszą się, że mają swoją ojczyznę, kochają ją i życzą jej jak najlepiej -  żeby była wolna, silna, bezpieczna, mądra i dobra. Doceniają, że żyją  w niepodległym kraju.

 

- Matko, to brzmi jak patriotyczne wypracowanie z polskiego!

 

- Może i tak brzmi, ale tak jest na fladze!

 

- Nie pomyślałabym, że aż tylu ludzi tak pozytywnie zareaguje na ogłoszenie o historycznym pikniku.

 

- Ktoś może powiedzieć, że przyszli głównie rodzice uczniów, ale to nie jest całkiem tak, bo przecież oni odprowadzają do szkoły i przychodzą po najmłodszych – pierwsze klasy, czasami jeszcze drugie. Tymczasem był tłum, na pewno rodziców najwięcej, ale to znaczy, że chcieli przyjść i po prostu być na tym pikniku.

 

- Okazuje się, że ładna pogoda, poczęstunek, miejsce do odpoczynku, porcja kulturalnej rozrywki, czas spędzony z dziećmi to gwarancja piknikowego sukcesu?

 

- Możliwe. Myślę, że tu w Cięcinie, w ogóle w Gminie jest zapotrzebowanie na tego rodzaju imprezy. Oglądamy narodowe śpiewanie w telewizji na okoliczność 11 listopada, w relacjach z dużych miast, i dobrze, tymczasem sami możemy wyjść z domu i pośpiewać wspólnie ze znajomymi, z mieszkańcami, zwłaszcza, jeśli to śpiewanie ma walor patriotyczny, historyczny i pokoleniowy, przecież wszyscy – dzieci, młodzież i dorośli w każdym wieku znają piosenki z pikniku, bo wszyscy się ich uczyli w szkole. A dorośli autentycznie śpiewali.

 

- Jak zorganizowali to śpiewanie?

 

- Każda klasa prezentowała jedną żołnierską, patriotyczną piosenkę, niektórzy mieli piękne stroje w barwach narodowych – białe T-shirty, koszule, często z aplikacją czerwonego orła, u dziewcząt – czerwone, falbaniaste spódnice, to znów góralskie stroje; chłopcy – mundury polowe  moro; były też jeszcze stroje okolicznościowe do śpiewanych piosenek, np. pielęgniarskie do piosenki Pałacyk Michla w wykonaniu kl. 6B. Zazwyczaj tylko śpiewali, często tupiąc, niby maszerując, ale był też bardziej skomplikowany ruch sceniczny, prawie dramaturgiczny, np. bójka żołnierzy, opatrywanie rannych we wspomnianej piosence.

 

- Jakie teksty śpiewali?

 

- Większość pamiętam, ale posłużę się ściągą: Płynie Wisła, płynie; Piechota; Od morza aż do Tatr; Żeby Polska była Polską; Warszawskie dzieci; Wojenko, wojenko; Szturmówka; Rozszumiały się wierzby; Gdy w noc wrześniową; Przybyli ułani; Marsz, marsz, Polonia; Pałacyk Michla; Idą leśni; O mój rozmarynie; Serce w plecaku; Legiony; Hej, strzelcy wraz; Hej chłopcy, bagnet na broń.

 

- A ta bitwa na głosy, to kogo z kim?

 

- A tu było gorąco! Nauczyciele chyba myśleli, że rodziców trzeba będzie zachęcać, były dla nich przygotowane teksty Przybyli ułani pod okienko, ale tu niespodzianka i wow! Grupa rodziców z ciecina.eu stanęła na wysokości zadania i dała popis. Kobiety na góralki, z przymrużeniem oka o swoich ułanach śpiewały: O Boże, a cóż to za wojacy, mizeria, hołota... etc., z kolei ułani – żołnierka - pod sceną z konikami: łeb na solidnym kiju - dopraszali się: wpuść panienko, po czym dali sobie spokój i popisowo wskoczyli na scenę.

 

Nauczycielom nogi się ugięły. Dyrektor wiadomym tylko sobie pomiarem zmierzył długość braw publiczności, która w ten sposób oceniała bijących się na głosy. Rodzice ochłonęli, na scenie zebrali się nauczyciele. Na szczęście nie poszli na spontan, przygotowali się, choć liczba prób była owiana tajemnicą, i wykonali.

 

 Niepodległa, niepokorna

zawsze była, będzie, jest.

Uskrzydlona bielą orła,

bije rytmem naszych serc.

Niepodległa, niepokorna

już nie zniknie nigdy z map,

Bo jest nasza, bo jest wolna,

bo na imię Polska, Polska ma.

Janusz Szczepkowski

 

- Trudne, ale piękne!

 

- Dało się zauważyć. Jednak zaśpiewali koncertowo.

 

- To, kto wygrał?

 

- Dyrektor miał problem. Dzieci klaskały o życie nauczycielom, trudno się dziwić, chciały zapunktować. Ale dyrektor, pomierzywszy skalę braw, ku ogólnemu zaskoczeniu stwierdził, że jest remis. I tym sposobem rodzice i nauczyciele zbratali się na scenie w ułanów i panienki, co z uwagi na wiek niektórych, dziwiło!

 

- Mówiłeś, że był quiz?

 

- Był oczywiście i cieszył się dużym zainteresowaniem. Dzieciaki znały odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Na niektóre sam nie wiedziałem, jak odpowiedzieć. A ile było przy tym radochy!

 

- Słyszałam, że o pikniku w Cięcinie, konkretnie o narodowym czytaniu, dowiedziała się  kancelaria Prezydenta RP i zamieściła wpis o pikniku na swojej stronie. Jesteście więc na stronie kancelarii prezydenta pośród innych uczestników akcji.

 

- Świetnie, ciekawe, jakim sposobem?

 

-Trzeba wypełnić formularz, zgłosić wydarzenie, potem kancelaria weryfikuje informację i jak się wszystko zgadza, to impreza i jej organizator pojawia się wśród uczestników akcji Narodowego Czytania (tutaj strona prezydenta).

 

- Co czytali? Pewnie Przedwiośnie?

 

- Też, ale były też wiersze, najbardziej zapamiętałem Gawędę o miłości ziemi ojczystej Wisławy Szymborskiej w wykonaniu klas czwartych,  a bardzo rzeczowym tekstem był wiersz Niepodległość Marcina Wolskiego, przytoczę Ci fragment:

 

Niepodległość to brąz na cokołach,
lecz na co dzień – mówiąc po prostu
polski dom, polski las, polska szkoła,
polska władza i polski Kościół.
 
Ono znaczy – bez strachu spać.
Ono znaczy – spokojnie się budzić,
kochać, śmiać się i pewnie trwać
– w wolnym kraju wśród wolnych ludzi.

 

- Z tego, co przeglądałam na stronie kancelarii Prezydenta RP, to większość czytanych przez uczniów utworów, o których mi wspomniałeś, jest z listy 44 tekstów Antologii Niepodległości.

 

- Tak, były jeszcze: Oblicze ojczyzny Tadeusza Różewicza,  Moja piosnka II Cypriana Kamila Norwida, Póki w narodzie myśl swobody żyje Adama Asnyka. Oczywiście nie zabrało też  Koncertu Jankiela z Pana Tadeusza Adama Mickiewicza  i wspomnianego przez Ciebie Przedwiośnia Stefana Żeromskiego.

 

- Który fragment?

 

- O powrocie Cezarego Baryki wraz z ojcem, z Baku w Imperium Rosyjskim do Polski.

 

- I kto to wszystko czytał?

 

- Wiersze czytali młodsi uczniowie chórem, bo tylu było ochotników, że jakoś to trzeba było rozegrać, a Koncert Jankiela i Przedwiośnie - to już indywidualnie starsi uczniowie z klas ósmych oraz trzecich gimnazjalnych. Te ostatnie pozycje trochę skrócili, bo ich czas gonił. Jeszcze Ci nie powiedziałem o jednym ważnym wydarzeniu, od którego piknik się rozpoczął.

 

- Słyszałam i przeglądałam już: Cięcina. Wieś Piastowska. (tutaj książka)

 

- Wójt Gminy Węgierska Górka - pan Piotr Tyrlik wraz z pracownikami OPG promowali książkę niezwykłą, bo monografię Cięciny, opasły tom autorstwa jej mieszkańca - pana Wawrzyńca Ficonia, który odszedł od nas w tym roku, jak i również Jego małżonka, wspierająca męża w tym dziele.

 

Dowiedziałem się, że Wiele lat Autor zbierał materiał do swojej książki oraz że Jego marzeniem było wydać ją na 100 – lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, i to marzenie się spełniło, chociaż już bez udziału Wybitnego Kronikarza naszej społeczności, za to z wdzięcznością mieszkańców i udziałem Syna pana Wawrzyńca z Rodziną. Obecni na uroczystości Proboszcz Parafii Cięcina ks. Stanisław Bogacz wraz z Wójtem podkreślili zasługi Pana Wawrzyńca w dziedzinie kultury i historii naszej małej ojczyzny. Zaznaczono, iż książka została wydana dzięki staraniom wielu ludzi.

 

- Kupiłeś?

 

- Pewnie, będę do niej zaglądał, bo naraz jej nie przeczytam, to gigantyczna pozycja. Niemniej znalazłem już w niej bardzo ważną informację. Mama mi opowiadała o moim wujku, który zginął podczas II wojny światowej, w obozie koncentracyjnym, ale sama pamiętała już niewiele z tej historii. Właśnie w książce znalazłem szczegóły, a potem przypomniałem sobie, że pan Wawrzyniec rozmawiał na ten temat z moim krewnym, a ja mogę poczytać o rodzinnej historii.

 

- Kto zorganizował piknik?

 

- Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Cięcinie pan Marek Duraj wraz z nauczycielami, z kolei Wójt Gminy otwierał wydarzenie promocją wspomnianej książki.

 

- O co w tym wszystkim chodziło?

 

- W ten sposób Szkoła włączyła  się we wspólne, narodowe świętowanie zbliżającego się jubileuszu – odzyskania przez Polskę niepodległości 11 listopada 1918 r. - po 123 latach zaborów. Stąd powód do świętowania – pamięć o wolnej ojczyźnie, o naszej zbiorowej, narodowej, lokalnej oraz indywidualnej wolności. Powód do wdzięczności, do wspólnej radości.

 

Dodam, że były też inne atrakcje: strzelanie z łuku, z wiatrówki, tor przeszkód w wiosce harcerskiej, wielki dmuchaniec do wspinania i zjeżdżania. Do serca przez żołądek, a więc:  ciasta, ciasteczka, popcorn, wata cukrowa, kawa,  herbata,  oscypki, zupa z dyni, duszonki, kiełbasy... – w wykonaniu rodziców.

 

- Przestań już, nie rób mi smaku....

 

- Po prostu żałuj, że nie byłaś! Nie wspomnę o tym, z ilu znajomymi pogadałem.

 

- Dzięki, napiszę o tym!

 

Ja i Ty

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze | Ostatnio dodane

Fotoforum | Ostatnio dodane zdjęcia