View Comments
Przed ponad dwoma tygodniami odszedł od nas, wielce zasłużony dla cięcińskiej parafii  - Władysław Pietraszewski, wieloletni organista w obu kościołach naszej Parafii. W podziękowaniu za jego pracę pragniemy dzisiaj przybliżyć na łamach portalu ciecina.eu jego sylwetkę i nakreślić w choć niewielkim stopniu historię jego życia. Wyrażamy również przekonanie, że postać Pana Władysława, jego muzyczny kunszt i piękny głos nigdy nie zostaną zapomniane przez mieszkańców Cięciny i Węgierskiej Górki.

 

W dniu 21 kwietnia zmarł długoletni organista w naszej parafii p. Władysław Pietraszewski. Pan Władysław urodził się w Radoczy k/Wadowic. Od najmłodszych lat zetknął się z muzyką; jego ojciec grał na skrzypcach. Władysław od ojca nauczył się gry na skrzypcach a sam opanował grę na trąbce. W czasie służby wojskowej grał na trąbce w orkiestrze wojskowej. Po Powrocie z wojska pracował jako pracownik fizyczny w Rejonie Dróg Publicznych w Wadowicach przy budowie mostów. W 1952 r. ożenił się z panią Anną z Łękawicy i tam zamieszkał. Gdy z Łękawicy odszedł organista, jeden z szanownych i zacnych mieszkańców znający talent pana Władysława, pan Stawowy, namówił go do zastąpienia organisty. Tak zaczął się czas zmiany zawodu pana Władysława. Po podjęciu tej pracy, zaczął pobierać indywidualne naukę gry na organach u organisty w sąsiedniej Kleczy. Zachęcany do pogłębiania kunsztu gry na tak skomplikowanym instrumencie muzycznym, w wieku 30 lat podjął naukę w szkole organistów w Krakowie, do którego dojeżdżał. Już w czasie nauki w szkole w 1957 roku został zatrudniony jako organista w parafii Świętej Małgorzaty w Izdebniku k/Kalwarii, gdzie wraz z rodziną zamieszkał w 1961 r. W ostatnim roku nauki, w Krakowie dowiedział się, że jest wolne miejsce dla organisty w Cięcinie. Zachęcony przez ks. proboszcza z  Izdebnika, że ma szansę pójść do dużej i znanej parafii, zgłosił swoją kandydaturę jako ostatnią z kilkunastu chętnych. Po przesłuchaniach, w których uczestniczył nasz rodak ks. Roman Sapeta, parafia nasza otrzymała nowego organistę. W życiu Pana Władysława i jego rodziny, rozpoczął się nowy, długi etap.

W 1961 r. rodzina Pietraszewskich zamieszkała w Cięcinie. Zamieszkali w tzw. "organistówce", którą wcześniej od parafii przejęła Gminna Spółdzielnia. Budynek ten został gruntownie przebudowany, a dla potrzeb parafii miało być w przebudowanym budynku udostępnione mieszkanie. Pomieszczenie to nie było otynkowane i bez podłóg, a GS nie spieszył się z wykonaniem tych prac, wręcz groziła, że parafia tego pomieszczenia nie otrzyma. Ks. proboszcz Jan Bryndza zorganizował ekipę, która w tajemnicy w ciągu nocy otynkowała ściany, wykonała podłogi i pomalowała surowe tynki. Rano na drzwiach wejściowych pracownicy GS zobaczyli wizytówkę jednego z księży wikariuszy, co świadczyło, że mieszkanie jest zajęte.
Do tego mieszkania surowego z ociekającymi ścianami wprowadziła się rodzina Pietraszewskich, w którym mieszkali 14 lat. Jak wspomina pani Anna, ich rodzina została przyjęta w Cięcinie bardzo serdecznie i ciepło. Pan Władysław rozpoczął posługę organisty dla chwały Bożej i pożytkowi modlących się parafian. Z wielką gorliwością, oddaniem i sercem, ubogacał liturgię pobożnie i pięknie wykonywanym śpiewem i muzyką organową. Ze skromnych organów w kościele św. Katarzyny potrafił wydobyć dźwięki muzyki, która towarzyszyła nam przez dziesiątki lat.
Pan Władysław w służbie liturgicznej pełnił najważniejsze zadanie - organisty. Każdy dzień rano i wieczorem, każdą całą niedzielę i święto, na wszystkich nabożeństwach, był przy swoich organach. Ile razy? Tysiące razy, któż to zliczy. Ale Pan Włądysław to nie tylko organista, to był człowiek głębokiej wiary, wzorowy parafianin, dobry mąż i ojciec. Co roku odwiedził w okresie przed świętami Bożego Narodzenia każdy dom, każde mieszkanie. Znajdował czas, żeby z każdym zamienić choć parę słów. Zawsze z uśmiechem, dobrotliwie usposobiony do wszystkich, jak było trzeba to pocieszał, doradzał.

Panie Władysławie, jesteśmy wdzięczni za to co robiłeś, za twój wielki trud, za to, że przy twojej muzyce mogliśmy głęboko przeżywać liturgię świętą. Prosimy patronkę muzyki kościelnej św. Cecylię, aby wstawiała się za tobą u Pana Boga, któremu wiernie służyłeś.

Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci.  

 


Prezentowany artykuł  autorstwa Stanisława Ficonia ukazał się w 9 (660) numerze  "Naszej Wspólnoty"  z dnia 04-05-2008.