Czytelnia
- Szczegóły
- Opublikowano: 16 kwiecień 2012
W każdą środę propozycja dla dzieci - sposób na nudę.W każde środowe popołudnie w godz. od 16.00 do 18.00 odbywają się zajęcia dla dzieci w filii bibliotecznej w Cięcinie. Adresowane są one do młodych, którzy chcą rozwijać się artystycznie, doskonalić swój plastyczny warsztat. Ich głównym celem jest pokazanie dzieciom, że wolny od nauki czas można miło spędzić w gronie swoich rówieśników, z dala od internetu, gier komputerowych i społecznościowych portali.
W czasie ich trwania dzieci do tej pory robiły jeżyki wykorzystując do tego zniszczone książki, żółwie, których podstawowym materiałem były nieaktualne już numery gazet prenumerowanych przez Bibliotekę Publiczną w Węgierskiej Górce. W okresie poprzedzającym Święta Wielkanocne wspólnie wykonywane były świąteczne ozdoby (girlandy do okien), zdobione były pisanki, a także dzieci wykonywały prace plastyczne tematycznie nawiązujące do Świąt.
Serdecznie zachęcamy najmłodszych mieszkańców Cięciny do aktywnego włączenia się w te zajęcia.
mgr Ewa Sikora














Komentarze
Natomiast sądzę, że mogą one nadal być ważną częścią naszej kultury tylko muszą wyjść do czytelnika a mówiąc realnie muszą umieć sprzedać czytelnikowi pewną idę, inspirację aby mu się chciało przyjść, wypożyczyć coś i zgłębiać temat.
Żeby nie być gołosłownym to bardzo dobrym przykładem z naszego lokalnego środowiska jest działalność Oli Stasica i Herbaciarni Literackiej w Węgierskiej Górce, to jest coś co moim zdaniem jest dobrym kierunkiem na to aby literatura przetrwała jako produkt masowy.
Zastanawiające jest dlaczego ludzie przestali czytać. Z jednej strony są dużo bardziej wykształceni, posiadają coraz to więcej informacji a z drugiej strony niby mniej czytają. Tradycjonaliści biją na alarm. Szczególnie Ci którzy z tym rynkiem są związani. Głos podnoszą księgarze, bibliotekarze, wydawnictwa ale ich głos nie ma związku ze szkodliwością braku czytania książek, lecz ze spadkiem dochodów w swoich zawodach. Aby lepiej zrozumieć zaistniałą sytuację musimy sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie.
Po co mamy czytać lub po co dotychczas czytaliśmy?
Czytanie dla większości osób jest pozyskiwaniem wiedzy. W momencie kiedy dostęp do wiedzy stał się prostszy /encyklopedie tematyczne na CD, załączniki do gazet, Internet, obecnie e-booki/ zapotrzebowanie na książkę drukowaną znacznie zmalało. Przyczynił się do tego jeszcze rozwój kina, telewizji, wideo, telewizji i kina internetowego. A obecny rozwój kina 3D i próby z kinem 5D mogą całkowicie wyeliminować zainteresowanie i zmuszanie ludzi do wytężania własnej wyobraźni przy czytaniu. Odeszły w przeszłość, korzystanie z encyklopedii i słowników w czytelniach bibliotek. Zastąpiły je encyklopedie i słowniki internetowe. Argumentacja tradycjonalistó w, że są tam błędy, że wiedza jest zbyt szeroka lub zbyt szablonowa jest niedorzeczna. Skoro wszyscy z tego korzystają i im to wystarcza, to znaczy, że jest to dobre. Że jest to bardzo dobre ? bo skuteczne.
Biblioteki gromadzące obecnie wiedzę ogólną stają się już przeżytkiem. Za ?kilka? lat będą musiały gromadzić zbiory e-booków, bo tylko taka forma książek będzie dostępna. Nie jest to zrozumiałe dla obecnych bibliotekarzy, którzy mają obecnie problemy z wdrożeniem programów informatycznych obsługujących kartoteki. Nie będę się rozpisywał o przeglądarkach komputerowych pozycji czytelniczych, bo obecny problem to jak przyciągnąć ludzi do biblioteki.
Gdzie jest przyczyna?
Przyczyna tkwi na początku nauki. Zmusza się dzieci w szkołach do czytania lektur, które są całkowicie oderwane od ich rzeczywistości życiowej oraz od ich fantazji. To ich zraża do czytania, zostawiając traumę czytelniczą na całe życie. Książka dla nich, to od małego dziecka nudna lektura, do której byli zmuszani i to pozostaje im na lata. W szkole nikt nie pokazuje im szerokiego spektrum czytelnictwa, różnorodności gatunków literackich /czy ktoś kiedyś omawiał w szkole takie coś jak komiks np. ?Spaidermen?- klasyczna walka dobra ze złem/. Dlatego, to szkoła ich upośledza czytelniczo i zahamowuje ich chęć do czytania.
Dalsza część w drugim komentarzu niżej.
Gdzie tkwi przyczyna?
Przyczyna tkwi w pieniądzach. Książki są za drogie zarówno dla klientów indywidualnych jak i dla bibliotek. Obecne nowy rodzaj książek tak zwanych 3D, książek mówionych, książek przestrzennych, książek z płytami CD jest dla bibliotek ze względu na ceny oraz brak funduszów nie osiągalny. A drugiej strony grupa książek dostępna do jednorazowego czytania kupowane w kioskach za parę złotych. Książki za 1 złoty, książki przy gazetach, książki jako dodatek promocyjny do innych książek. Plus mini wydawnictwa, poradniki w formie książek przy miesięcznikach /ogrodnictwo, budownictwo i inne/.
Gdzie tkwi przyczyna?
Przyczyna tkwi w także w Internecie. Kiedyś książka była skarbem w postaci wiedzy. Była jako przedmiot szanowana, pożyczana, miała swoją wartość jak np. encyklopedie i słowniki. Obecnie jest wszech dostępna, darmowa. Błędem bibliotekarzy jest mówienie, że ludzie mniej czytają, to mniej wiedzą. Mniej czytają książek drukowanych, natomiast globalnie dużo więcej czytają i posiadają dużo większą wiedzę. Ludzie dużo więcej piszą na forach internetowych, sms-y, komentują zaistniałe sytuacje na portalach i mają własne blogi inetnetowe. Ilość właścicieli stron internetowych, właścicieli portali, blogerów, wielokrotnie przewyższa ilość wszystkich czytelników bibliotecznych. Piszą tematycznie, poprawnie wiedzowo i biblioteka jest dla nich zbyt małym zbiorem niezbędnym do takiej działalności. Czy Ci ludzie powinni czytać książki, jeśli mają dostęp do najświeższych wiadomości, mają dostęp do najbardziej aktualnej wiedzy naukowej /portale naukowej/ . Są na bieżąco z publicystami, którzy komentują sytuację na świecie i w kraju /blogi publicystów/. Posiadają dostęp do najnowszych odkryć ? więc po co czytać książki z gatunku ?reportaż? jak można obejrzeć to samo z podglądem filmowym z komentowanego miejsca.
Gdzie tkwi przyczyna:
Przyczyna tkwi w systemie funkcjonowania bibliotek. Jak pojawił się Internet to wprowadzono ?na siłę? w każdej bibliotece stanowiska komputerowe z dostępem do Internetu. Minęło kilka lat. Sprzęt jest archaiczny, dostęp do Internetu ma już prawie każdy, /taki jest wymóg chwili/ i biblioteki są w tym samym miejscu co były + kilka starych komputerów. Do tego dochodzi paradoks dużego bezwartościoweg o zbioru książek. Na połowie albo więcej pozycji w bibliotece nie ma tak zwanego ruchu kartotekowego. Więc komu i do czego są one potrzebne?
Czy konieczne jest zwiększanie ilości czytelników w bibliotekach?
Co biblioteki musiałyby oferować aby ludzie dobrowolnie przyszli wypożyczyć książkę z biblioteki.
Jak biblioteka ma realizować swoje zadania statutowe.
Czy musi to być robione na siłę?
Ludzie mają wybór, mają wolną wolę, dopóki etaty biblioteczne będą ciepłymi posadkami urzędniczymi i będą miały tak zwane minimum czytelników niezbędnych do istnienia biblioteki niech sobie istnieją. Być może umrą śmiercią naturalną. Jak wiele bibliotek dotychczas.
By zaszły zmiany musi się:
-zmienić mentalność bibliotekarzy, szczególnie tych którzy wierzą w istnienie tylko książki drukowanej.
-biblioteka musi mieć ofertę społecznościową a nie indywidualną. Musi działać na zasadzie klubu, zespołu, a nie na zasadzie ?darmowej wypożyczalni narzędzi budowlanych?.
-musi promować najnowsze pozycje literackie. My mieszkańcy nie jesteśmy tak zacofani literacko, żeby nie nadążać za światem.
I NAJWAŻNIEJSZE:
Biblioteka musi być częścią działalności kulturalnej całej gminy i aktywnie w niej uczestniczyć.
A do tego, to nam jeszcze bardzo daleko. Nie stanęliśmy nawet na początku tej drogi.
Opisałbym, jak działają biblioteki w innych państwach ale to byłby szok dla naszych bibliotekarzy.
Tam wypożyczanie książek jest ostatnim elementem ich działalności. Może kiedyś o tym napisze.
???????YETI
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.