Ciąg dalszy rozważań nad nazwą naszej miejscowości i nie tylko.Nie można zatem stawiać na równi fantastycznych nieraz wywodów Andrzeja Komonieckiego na temat pochodzenia nazw z dorobkiem naukowym i wiedzą językoznawców. Komoniecki był wszak tylko kronikarzem i spisywał to, co widział, przeczytał lub usłyszał. Wspominano już poprzednio o tzw. etymologii ludowej, czyli wyjaśnianiu nazw w oparciu o najbliższe tej nazwie skojarzenia. Komoniecki próbował wyjaśniać nazwy naszego regionu w oparciu o takie skojarzenia. Pisał m.in. że:
- Jeleśnia pochodzi od "jeleni lśniących" a nazwa to powstała od słowa "jelcha" czyli olcha. Jeleśnia to osada położona wśród, obok lasu jelchowego/olchowego. Słowo „jelcha" przybyło do nas wraz z osadnictwem wołoskim.
- o Trzebini pisał, "iż tam na tym miejscu byli osadzeni bracia trzej nazwani Trzej Bieniowie. Oczywiście Trzebinia pochodzi od słowa "trzebić" czyli wycinać, karczować las. Powstała zatem w miejscu wytrzebionego lasu.
- nazwę wsi Pewel wywodzi od imienia "Paweł", choć nazwę tę trzeba łączyć ze starą podstawą słowotwórczą *plw- związaną ze środowiskiem wodnym, występującą w słowach "pływać, plwocina, wpław". Pewel to zatem wodna nazwa potoku.
- Juszczyna zaś według Komonieckiego "przezwana, iż pod lasem nad wolą pańską już zaczęła się ta wieś". Pisze, że "już zaczęła się". I to wyrażenie według niego ma sugerować powstanie nazwy „Juszczyna". Juszczyna to jednak ewidentnie nazwa dzierżawcza powstała od nazwiska "Juszcza".
- Milówka nie powstała zaś od „miłego łowu" tylko od nazwiska „Mila". Milówka to zatem osada założona bądź zamieszkała przez Milę.
- podobnie jest w przypadku Radziechów, które nie powstały od tego, że ludzie się „radzi chowali" przy tamtejszym kościele, lecz od imienia/nazwiska „Radziech".
- Komoniecki pisze, że „Rajcza nazwana od góry Rajcze", że tam „poddany zbudował się, którego Rajczą zwano". Ponadto utożsamia nazwę góry Wielka Racza z nazwą wsi i pisze „Wielka Rajcza" choć „Rajcza" i „Racza" nie mają ze sobą nic wspólnego i tylko brzmią podobnie. Rajcza powstała bowiem od słowiańskiego słowa „raj" oznaczającego mokradło, błoto, teren wodnisty (podobne nazwy Rajec, Poraj), zaś nazwa góry (Wielka) Racza pochodzi od imienia/nazwiska Radek. Tylko językoznawca wie bowiem o procesie językowym, który zaszedł tutaj. Od Radek powstała Radcza a potem Racza. Nastąpiło tzw. uproszczenie grupy spółgłoskowej -dcz- na -cz-. Podobnie jak w nazwie (Nowy) Sącz, która powinna brzmieć (Nowy) Sądcz. Mówimy przecież (Beskid) Sądecki, gdzie to -d- nadal występuje.
Komoniecki nie mógł o takich procesach wiedzieć i opisywał nazwy wedle swojej wiedzy. Praktycznie większość zawartych w jego „Dziejopisie Żywieckim" jest błędnie wytłumaczonych i budzi nieraz uśmiech u czytelnika. Oczywiście nie trzeba być językoznawcą, by wiedzieć, że „Żabnica" pochodzi od „żab", „Cisiec" od lasu „cisowego", „Przyborów" położony „przy borze", „Zarzecze" leży „za rzeką" zaś „Sienna" od „siana" pochodzi. Niewątpliwą zasługą Komonieckiego jest sam fakt, że podjął się takiego zadania. Opisywał nazwy miejscowości, posiłkując się zasłyszanymi opowieściami, legendami, które dzięki temu przetrwały do dzisiaj. Obecnie niemal w każdej żywieckiej miejscowości mieszkańcy tłumaczą swoją nazwę na podstawie jego wywodów.
Prawdziwe tłumaczenie danej nazwy pozostaje jednak odmienne od etymologii ludowej. Czasem zdarza się jednak, że znajomość procesów językowych nie wystarczy, by wyjaśnić pochodzenie nazwy. Trzeba posiłkować się źródłami historycznymi a konkretnie starymi formami zapisu danej nazwy. Przykładem mogą być nazwy „Łodygowice" i „Gilowice". Komoniecki wywodzi nazwę „Gilowice" od gatunku ptaków „gilów". Gdyby nie stare zapisy w dokumentach historycznych, zapewne językoznawcy też twierdziliby, że jest to tłumaczenie oczywiste. Gilowice od gila. Nazwa Gilowic jednak na przestrzeni wieków zmieniała się i brzmiała dawniej „Gigersdorf, Gerowicz, Girowicz" aż w końcu „Giliowice". Zatem Gilowice to dawne Gierowice lub Gerowice, których nazwę należy wywodzić od nazwiska „Giera, Gera". Podobnie jest w przypadku „Łodygowic", gdzie skojarzenie z „łodygą" jest oczywiste. Stare zapisy „Ludwygowycze, Lodwigowice, Ludwykowice" dowodzą, że nazwa osady wywodzi się od jakiegoś Ludwika. A swoja drogą ciekawym jest, dlaczego Komoniecki nie objaśnił pochodzenia nazwy Łodygowice w swoim „Dziejopisie Żywieckim"? Może zapomniał o tej miejscowości?
Jak wiemy, w wiekach średnich słowem pisanym była przede wszystkim łacina. Kronikarze pozostający na służbie polskich możnowładców wywodzili się, w zależności od okresu, mody i uwarunkowań politycznych z Włoch, Niemiec czy nawet Węgier. Kronikarze ci nie znali języka polskiego i obco brzmiące nazwy zapisywali według własnego uznania. Zdarzało się, że i polscy kronikarze mieli problemy z zapisaniem poprawnie nazw. Trzeba też zauważyć, że tak naprawdę, to język polski pisany dopiero co się formował a gramatyka polska raczkowała. Wiele prawideł pisowni wzorowanych było głównie na łacinie, językach niemieckim i węgierskim. W tekstach pisanych było m.in. przyjęte, że głoski -c-, -s- zapisywano jak -cz-, -sz-. Nawet polskim kronikarzom wiele kłopotów sprawiały samogłoski -ę-, -ą-, które zapisywano jako -en-, -em-, -an-, -am- lub po prostu jako -e-, -a-. Czasami je nawet stosowano zamiennie i stąd przekręcenie w zapisie „Czączyna". Dodatkowa trudność pojawiała się w sytuacji, gdy w nazwie występowała spółgłoska miękka np. -ć-, -ś- lub zmiękczona -ci-. -si-. Nazwa „Cięcina" była zatem bardzo trudna do wymówienia dla obcokrajowców a co dopiero do zapisania. Zdarzało się, że niepoprawny zapis nazwy w kronikach przetrwał do dzisiaj i funkcjonuje w użyciu. Tak było z nazwą „Rajcza", która powinna brzmieć „Rajca" (słowo „raj" plus końcówka -ca). Głoska -c- była zapisana w dokumentach historycznych jako -cz- i tak zostało do dzisiaj. Na szczęście jednak pierwotne brzmienia nazw pozostawały w codziennej komunikacji ludzi. To w mowie ludu, zamieszkującego daną miejscowość, funkcjonowało poprawne brzmienie nazwy. To lud miejscowy wymawiał nazwę „Cięcina" właśnie tak a nie inaczej. Z czasem, gdy coraz więcej Polaków umiało pisać i czytać, tak też tę nazwę zaczęto poprawnie zapisywać.
Wracając zatem do pochodzenia nazwy Cięcina i stwierdzenia Komonieckiego, iż „Cięcina nazwana od lasu cienkiego wycięcia, gdzie przedtym cienko wyrastający był, mówiąc: cięcina to sama", raczej mało prawdopodobnym jest, aby wywodzić nazwę „Cięcina" od słowa „cienki". Tutaj kłaniają się najstarsze źródła historyczne, w których zapisano nazwę osady jako "Czencina, Czączyna, Czieczina". W żadnym z tych najstarszych zapisów nie spotykamy w nazwie głoski -k-. Gdyby za podstawę słowotwórczą wziąć słowo "cienki", to wówczas nazwa osady winna brzmieć "Cienkina" albo "Cienszyna". Nie ma także grupy -en- jak to mam miejsce w słowie „ci(en)ki". W zapisie „Cz(en)cina" grupa -en- oznacza bowiem głoskę -ę-, którą w taki sposób kiedyś zapisywano. Słownik „Nazwy miejscowe Polski" notuje też nazwy Cięcisko, Cięciwa (2 razy), które łączy ze słowem „cięciwa" jako struna, ale też, co ciekawe, jako coś naciętego np. nać, liście buraków. Jak widać podstawa słowotwórcza „cięci-" związana jest z czynnością „cięcia". Słowa „ciąć, cięty" może brzmią podobnie jak „cienki", ale mają inny rodowód.
Pomijając już opisywane powyżej fantastyczne wywody Komonieckiego, jeśli już zatem mamy łączyć nazwę „Cięcina" ze stwierdzeniem, że „Cięcina nazwana od lasu cienkiego wycięcia", to za punkt wyjścia należy wziąć słowo „wycięcia" a nie „cienkiego". Oczywiście współistnienie tych dwóch słów razem mogło mieć duży wpływ na powstanie nazwy „Cięcina". Drzewa z tego wyciętego lasu (czyli z tej „cięciny"), które potem wykorzystywano do różnych celów, przecież mogły być cienkie. Po prostu wśród miejscowej ludności utrwaliło się przez wieki, że słowem potocznym (gwarowym) „cięcina", określano wycięty cienki las, ścięte cienkie drzewa. Z czasem określenie „cięcina" przeszło też na cienkie żerdzie, patyki itp. Ponieważ gospodarka leśna była ściśle związana z naszym regionem, w gwarowej terminologii zaczęto rozróżniać i inaczej nazywać poszczególne elementy ścięcia, ściągania i obróbki drzew. W odróżnieniu od „cięciny", każdy zapewne słyszał o „tromach" albo „stromach" czyli dużych i długich ściętych drzewach. Ponadto większość osad, które powstały na terenie Żywiecczyzny, wiąże się z lasem, z jego obecnością lub z gospodarką leśną. Wszyscy znamy przecież nazwy Bukowina (od lasu bukowego), Łysina (od pozbawionej lasu góry), Trzebinia (od trzebienia lasu), Jeleśnia (od lasu olchowego), Jaworzyna (od lasu jaworowego) czy też Leśna. Jak widać końcówki -ina, -inia, -nia, -na, -ne, -yna są bardzo produktywne, jeśli idzie o nazwy "leśne". Końcówki te są w ogóle charakterystyczne do nazw topograficznych, takich jak znane wszystkim Sopotnia (od sopotu czyli źródła), Słotwina (od słotwy czyli mokradła), Bierna (od biernej czyli urodzajnej ziemi), Mutne (od mętnego potoku), Kalna (od kalnej wody), Złatna (od złotego czyli błyszczącego się potoku). Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że nazwę miejscowości „Cięcina" pozostaje wywodzić od lokalnego słowa „cięcina" oznaczającego "wycięty cienki las".
O Cięcinie jako „rozciągniętym, wyciągniętym" potoku było już napisane w poprzednim artykule. Można za końcu jeszcze wspomnieć, że występujące w nazwach topograficznych (takich jak Cięcina) końcówki -ina , -in, -ino (miękkie) oraz -yna, -yn, -yno (twarde) spotykamy też w nazwach dzierżawczych, czyli utworzonych od imion, nazwisk, przydomków. W Polsce spotykamy wiele nazw dzierżawczych takich jak choćby Będzin (gród Będy), Czarnocin (własność Czarnoty), Gniewino (od osadźcy Gniewa), Juszczyna (osada Juszczy), Cieszyn (gród przynależny do Cieszy). Jednakże przypuszczenie, że Cięcina to osada należąca lub zamieszkała przez osobę o nazwisku „Cięć" jest raczej nieprawdopodobne.
Można na końcu także wspomnieć o nazwie potoku „Loraniec". Nazwa ta powstała od nazwiska „Loranc" plus końcówka -iec (Loran(c)iec - gdzie środkowe -c- zanikło). Loranc to popularne nazwisko. Znane są inne podobne jak Lorenc, Lorens, które to pochodzą od łacińskiego imienia Laurentius (to z kolei oznacza mężczyznę z włoskiej miejscowości Laurentum (niedaleko Rzymu). Trzeba dodać, że imię Laurentius, gdy dotarło w średniowieczu do Polski, zostało spolszczone i brzmi Wawrzyniec. Zatem potok „Loraniec", to potok przepływający przez posiadłość albo np. obok domu osadnika o nazwisku Loranc. W kwestii oboczności Rolaniec/Loraniec (rol/lor) należy zaznaczyć, że naszym przodkom nieraz trudno było wymówić niepolskie nazwy, nazwiska, więc je upraszczali lub dostosowywali wedle własnego słownictwa. Trudno niektórym było wymówić (Lor)aniec więc przekształcili to na (Rol)aniec. Może niektórzy słyszeli, jak starsi ludzie wymawiają „rolnetka" (analogicznie do „rolnik" bo tak łatwiej) zamiast „lornetka".
Autor: Paweł Piątek
Zobacz także:
Etymologia nazwy Cięcina