- Szczegóły
- Opublikowano: 21 listopad 2013
"Mołdawski Hardcore"Po chwili spokoju w Beskidach, spędzonych z Brodką czas wyruszyć w następną muzyczną podróż. Tym razem chcę zaprosić Was do Mołdawii, skąd wywodzi się zespół Zdob si Zdob.
To właśnie w tym niewielkim państwie położonym na południu Europy, między Rumunią a Ukrainą i Morzem Czarnym zrodził się muzyczny projekt kilku młodych ludzi. Pomysł wykiełkował w głowach trzech kolegów ze szkoły w jednym z miasteczek pod Kiszynowem w 1994 roku. Początkowo w skład zespołu wchodził gitarzysta i wokalista Roman Yagupow, basista Mihai Gincu oraz perkusista Anatol Pugaci. Muzycy szybko przeprowadzili się do stolicy, gdzie rozpoczęli studia w Instytucie Sportu i Kultury. To właśnie na uczelni grupa została zasilona przez kolejnych muzyków. Spektrum brzmień zespołu powiększyło się o akordeon, trąbkę, puzon, klarnet, flet, gitary elektryczne i wiele różnych instrumentów ludowych. Poważnym argumentem, który stanął za dołączeniem ciekawych brzmień była fascynacja nie tylko punkiem i hip hopem ale również mołdawską i rumuńską muzyką ludową.
Na samym początku istnienia zespołu role poszczególnych członków zmieniały się dość często. W końcu okazało się, że basistą grupy został perkusista, wokalistą jeden z gitarzystów a za perkusją zasiadł klarnecista. Po ustaleniu składu przyszedł czas na debiutanckie koncerty oraz nagrania. Po zarejestrowaniu materiału jeden z pierwszych utworów przeszedł eliminację do moskiewskiego festiwalu Ucz Się Pływać. Na tym występie zespół zwrócił na siebie uwagę. Zyskał dużą popularność wśród moskiewskiej młodzieży, słuchającej alternatywnych dźwięków oraz nawiązał kontakty z innymi zespołami. W 1996 roku wzięli udział w kolejnej edycji festiwalu, gdzie rozgrzewali publiczność przed występem Rage Against The Machine. Wówczas wylansowali swój nowy kawałek „Hardcore Moldovenesc”, który szybko stał się hymnem młodzieżowej alternatywy. Od tego czasu zespół powoli szedł do przodu. Kolejnym milowym krokiem dla zespołu był ich występ w 2005 roku na Festiwalu Eurowizja, gdzie zajęli 6 miejsce. To wtedy o zespole usłyszał świat, a ich kariera nabrała rozpędu. Do tej pory zespół odwiedził koncertowo ponad 20 krajów Europy. Zagrał również na scenach największych festiwali muzycznych. Przykładami mogą być: duński festiwal w Roskilde czy węgierski Sziget. Zdob si Zdub wystąpił również na Przystanku Woodstock w Kostrzynie na Odrą. Polskę odwiedził także na Festiwalu Dialogu Czterech Kultur w Łodzi oraz na Festiwalu Kultury Rumuńskiej w Krakowie.
Doskonałe koncerty to jedna strona działalności grupy, ale czym byłby zespół muzyczny bez wydanych płyt. A tych w dorobku grupy już się kilka uzbierało. Pierwszym longplayem był wydany w 1996 roku „Hardcore Moldovenesc”. Tytułowy utwór, jak wcześniej wspomniałe, stał się hymnem niezależnej sceny muzycznej w Mołdawii. Kolejny album ukazał się 3 lata później i nosił tytuł „Tabara Noastra”. Następny rok przyniósł płytę z remiksami utworów z poprzednich płyt. Postawiono tu na elektroniczne brzmienia i połamane rytmy. Zespół nie przestał tworzyć nowych utworów i w 2001 roku na rynek weszło nowe wydawnictwo „Agroromantica”. Kolejna płyta, „450 de oi” wydana została w 2003 roku i zawierała jeden z najbardziej rozpoznawalnych hitow grupy „DJ Vasil”. Po sukcesie na Eurowizji muzycy nagrali kolejny album, wydany w 2006 roku „Ethnomecanica”. W 2010 roku band wydał płytę z piosenkami napisanymi wyłącznie w języku rosyjskim. „Beloe Vino/ Krasnoe Vino” to tytuł tego krążka. Ostatnim, jak na razie albumem jest „Basta Mafia!” wydana w 2012 roku.
Muzykę zespołu trudno przypisać do jednej, konkretnej szufladki. Z płyty na płytę zespół ewoluuje i broni się przed powielaniem patentów z poprzednich albumów, jest jednak dalej znakomicie rozpoznawalny. Na pierwszych płytach zespołu słychać wyraźnie młodzieńczą energie, punkowe riffy i konkretny czad, w który wplecione są bałkańskie trąbki i ludowe brzmienia Mołdawii. Dzięki doskonałej sekcji dętej z łatwością można wyczuć wpływy reggae oraz ska. Remiksy pokazują, że granice muzyki dla członków zespołu są tylko umowne. Usłyszeć więc można drum'n'bass, hip hop czy elektro. Ludowe korzenie na szczęście nie zostały odsunięte na bok. Kolejne płyty to również zacne dawki czadu, mamy tu jednak więcej przestrzeni czy miejsc spokojnych. Bardziej kojące rytmy reggae i rapowe wstawki dodają ciekawego klimatu. Ostatnia pozycja zespołu to płyta wciąż kipiąca energią, ale zupełnie innego rodzaju. Słychać tu rozwój zespołu, zarówno od strony wykonawczej jak i technicznej. Brzmienie jest dopracowane, tak jak i kompozycje, które straciły punkową siłę, ale zostały podane na bardziej rockowych i alternatywnych nutach. Cały czas energia i brzmienie folklorystycznego instrumentarium tworzy fantastyczny klimat, a elektronika pojawiająca się w tle dodaje utworom głębi.
Zespół zyskał popularność również dzięki temu, że teksty pisane są w kilku językach. Wcześniejsze nagrania to głównie język mołdawski, później pojawiał się rumuński i rosyjski. Niezbyt często muzycy używali angielskiego. Ostatnia płyta pokazała, że również w tym języku brzmią świetnie i wciąż szczerze,a dzięki temu ich muzyka może trafiać w gusta zachodnich słuchaczy.
Podsumowując: świetny zespół, który drobnymi krokami wspinał się na szczyt a dzięki windzie w postaci Eurowizji i życzliwych ludzi drogę tę pokonał z pewnym ułatwieniem. Teksty nawiązujące do kultury Mołdawii oraz żywiołowa muzyka zarówno na płytach i na koncertach trafiła w uszy i serca słuchaczy. A na kartach muzycznej historii Mołdawii zespół zaznacza się coraz większymi literami.
Aha, zapomniałbym wyjaśnić nazwę. W języku rumuńskim wyrażenie „zdob si zdub” oznacza odgłos wydawany podczas gry na bębnach. Ciekawe, prawda? :D
Maciej Juraszek














Czytaj więcej...