niedziela, 16, grudzień 2018

Jak wyglądały te ważne dni sto lat temu na Żywiecczyźnie i w naszej miejscowości.

 
 
 
 
Był rok 1918. Przez 146 lat (od 1772 do 1918) Galicja, a z nią ziemia żywiecka znajdowały się w niewoli, pod zaborem austriackim. Jednak duch narodowy i duch niepodległości i wolności w narodzie nie zaginął. Pierwsza wojna światowa, w czasie której niegdysiejsi zaborcy Polski zaczęli ze sobą walki, stworzyła nową sytuację polityczną w Europie, a nam Polakom dała nadzieję na odzyskanie niepodległości. Już zaraz na początku wojny z żywieckiego Rynku odmaszerowały do legionów 2 hufce złożone z ochotników "Strzelca" i "Sokoła" .  W Cięcinie Oddział „Strzelca” został powołany w 1913 r. i z tego cięcińskiego oddziału też poszli ochotnicy do Legionów.
 
W 1918 roku wojna się skończyła, ale nie dla nas Polaków. Uformował się co prawda polski rząd, ale na granicach, które nie były jeszcze ustalone na zachodzie, wschodzie i południu trwały zacięte walki. Przez kilka następnych lat życie za wolną i niepodległą Polskę oddało jeszcze tysiące młodych Polaków, w tym i mieszkańców Cięciny. Minęło od tego czasu 100 lat - kilka pokoleń Polaków. Warto zatem przypomnieć w tym uroczystym dniu kilka przynajmniej epizodów tego okresu.
 
Powiew wolności dotarł na Żywiecczyznę. Na Śląsku Cieszyńskim, szczególnie na Zaolziu, już od lutego 1918 r. odbywały się wiece, w których mieszkańcy deklarowali przynależność do przyszłego Państwa Polskiego. Przewidywano rychły koniec monarchii Austro-Węgierskiej. W październiku powstała w Cieszynie Rada Narodowa, która zdecydowanie opowiedziała się za przynależnością Śląska Cieszyńskiego do Polski. Z armii austrackiej zaczęli dezerterować żołnierze, a ci którzy byli na urlopach nie wracali już do wojska. Zdarzały się przy tym sytuacje bardzo ciekawe. Np. jeden z żołnierzy armii austriackiej, cięcinianin, został schwytany po dezercji i do jednostki był konwojowany przez drugiego żołnierza, też cięcinianina i żeby było ciekawiej, to mieszkańca tego samego placu.
 
Na początku 1918 roku w Żywcu powstała tajna organizacja wojskowa pod nazwą Polska Organizacja Wojskowa /POW/ . POW stworzyła kilka sekcji takich jak akademicka, studencka, rzemieślnicza, kolejowa i systematycznie przygotowywała się do objęcia władzy. W Żywcu było dużo młodzieży, która powróciła do miasta oraz młodzieży gimnazjalnej. Z tej młodzieży utworzono trzy dobrze wyćwiczone oddziały i zaopatrzono ich w broń. Oni to pod dowództwem Jana Seemanna wieczorem 30 X 1918 roku rozbroili wartowników magistrackich i zabrali zdeponowaną tam broń. Jednocześnie za pośrednictwem wachmistrza żandarmerii Beranka trwały pertraktacje z dowództwem stacjonującej w Żywcu kompanii austriackiej. Przyciśnięci zdecydowaną postawą uzbrojonych uczniów, którzy w międzyczasie zajęli strategiczne punkty miasta, wchodzący w skład kompanii żołnierze rumuńscy, węgierscy i czescy podpisali kapitulację. Wieść o tym radosnym wydarzeniu lotem błyskawicy rozeszła się po mieście i powiecie.
 
Z frontów wracali też żołnierze okaleczeni, schorowani i nieludzko wynędzniali wskutek kilkuletniego udziału w wojnie. Wielu z nich w niedługim czasie zmarło. Chyba niewiele jest takich rodzin w Cięcinie, w których takiej sytuacji nie było. I do tych ludzi w listopadzie na 24 godzinny urlop przybył z Krakowa por. Józef Ciapka, nasz rodak, uczestnik wojny, który apelował, żeby wrócili znów do wojska, ale już do polskiego wojska, bo powstająca z niewoli Ojczyzna ich potrzebuje. Broniono w tym czasie granic wschodnich, szczególnie Lwowa, ale i też mobilizowano siły aby odeprzeć ataki Czechów na Śląsku Cieszyńskim. I wielu naszych parafian znów poszło, a byli wśród nich też 18-letni ochotnicy. W listopadzie do Cięciny przybył komisarz Polskiej Komisji Likwidacyjnej z Krakowa, który rozwiązał miejscową Radę Gminną i powołał tymczasowy Zarząd Gminy w następującym składzie: Wojciech Pytel – kierownik Zarządu, Tomasz Czernek – zastępca kierownika, Stefan Palczewski – sekretarz, członkowie: Józef Mieszczak Piotr Wolny, Paweł Fijak, Józef Gawliński, Władysław Rułka i dr Władysław Nowak. Zadaniem Zarządu było utrzymanie porządku, szczególnie sprawiedliwej dystrybucji żywności, której brakowało. Jednym z pierwszych postanowień Zarządu był też nakaz, żeby w niemieckiej szkółce w Węgierskie Górce wprowadzić obowiązkowo język polski. Ze szkółki tej, na prośbę ludności, usunięto nauczycielkę Skaczel (nie wiem czy jest to poprawnie napisane nazwisko), która z wielką nienawiścią odnosiła się do ludności polskiej.
 
Z archiwum ciecina.eu (Stanisław Ficoń),
 
 
Jutro będziemy obchodzić 100 rocznicę tych wydarzeń. Naszym patriotycznym obowiązkiem jest uczczenie tego historycznego wydarzenia. Zademonstrujmy to wywieszeniem flag państwowych.
 
Przed niespełna miesiącem w naszej miejscowości w ramach obchodów 100 rocznicy odzyskania niepodległości utworzyliśmy Żywą Flagę. Flaga Wolnej i Niepodległej Polski.
 

 

Jedna flaga dla wszystkich Polaków.

 

flaga

 

 

fiddler

 
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze | Ostatnio dodane

Fotoforum | Ostatnio dodane zdjęcia