- Szczegóły
- Opublikowano: 09 styczeń 2019
Kolędowanie jest kultywowane.
Na scynście, na zdrowie, na ty Boze Świynta, zeby sie Wom chowali chłopcy i dziywcenta
Zeby sie Wom rodziło, kopiło, dyślem do stodoły łobróciło .
Zebyście mieli gości, tyle, co na gałonzecce łości .
Zebyście mieli pełne stodoły, pełne pudła, zeby Wom gospodyni u pieca nie schudła .
Zebyście mieli w kazdym kontku po dzieciontku a na piecku troje .
I zebyście nie godali, ze to kiere moje .
Na scyńści , na zdrowie na tyn Nowy Rok, zebyście mieli scynście cały bozy rok .
Zebyście byli zdrowi, weseli jako w niebie janieli . TAK TO BOZE DEJ ! HEJ !
W Polsce kolędowanie ma swoją długą tradycję, pierwsze zapiski dotyczą XVI wieku, ale podejrzewa się, że zwyczaj ten praktykowany był wcześniej. W niektórych regionach przebierańcy już w Wigilię przychodzili w odwiedziny. Jednak właściwe kolędowanie zaczynało się od święta św. Szczepana i trwało do uroczystości Objawienia Pańskiego, zwanej „świętem Trzech Króli”. Kolędowanie i w naszej parafii jest kultywowane.
Gospodarzom przyjmującym w domu kolędników aż serce rośnie, bo oto młodzi ludzie zadają kłam obiegowej opinii ze są zdolni tylko funkcjonować ze smartfonem w dłoni. Pięknie przebrani z pamięci (!) śpiewają po parę zwrotek kolęd, czy pastorałek, a występ kończą prawdziwym góralskim powinszowaniem wszystkiego dobrego na święta, czy nowy rok. I jeszcze jeden proces godny uwagi – byli kolędnicy zaszczepiają swego bakcyla swoim nieco już podrośniętym dzieciom i razem wyruszają z życzeniami do gościnnych domów naszej parafii. A zebrane od szczodrych gospodarzy środki, bardzo przydadzą się placówką opiekuńczym w naszym dekanacie.














Czytaj więcej...