- Szczegóły
- Opublikowano: 02 wrzesień 2019
Zapiski z początku wojny.
Kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej na terenie wiosek Cięciny, Ciśca i Żabnicy rozpoczęto budowę kilkunastu fortów obronnych oraz umocnień ziemnych w celu zatrzymania wroga, który chciałby wtargnąć na teren Żywiecczyzny przez Przełęcz Zwardońską i Jabłonowską. W pracach tych oprócz wojska brali udział junacy oraz miejscowi mieszkańcy. Do prac zachęcali księża i nauczyciele, sami dając przykład swym zaangażowaniem.
Widok na Cięcinę w 1940r. (fot. K. Suchanek)
Po dwudniowych walkach na przedpolach fortecznego rygla „Węgierska Górka” w dniu 3 września 1939r. doszło do decydującej bitwy bohaterskiej żołnierzy polskich z niemieckim agresorem, bitwy nazwanej „Obroną Węgierskiej Górki” albo „Westerplatte Południa”. Po stornie obrońców w walkach wzięło udział 1800 żołnierzy, a po stronie najeźdźcy 18 tysięcy po zęby uzbrojonych Niemców wspomaganych lotnictwem. Polscy obrońcy przez trzy dni powstrzymali Niemców (licząc walki na przedpolu w Lalikach, Kamesznicy, Milówce i Ciścu), którzy chcieli zamknąć odwrót armii „Kraków”. W walkach tych zginęło 11 żołnierzy polskich (nie licząc 7-8 cywilów), zaś straty po stronie niemieckiej to około 200 zabitych i 300 rannych. Dane te świadczą o waleczności i bohaterstwie żołnierzy polskich.

Schron Wędrowiec
(…) Kiedy w pierwszych dniach września toczyła się bitwa na przedpolach umocnień fortecznych, setki rodzin ukrytych w lasach Magury, Abrahamowa i Glinnego oraz w Radziechowach i Juszczynie oczekiwało na dobre wieści z frontu, aby wrócić do opuszczonych domów. Wierzono w siłę i bohaterstwo naszych obrońców. Niestety obrona została przełamana, a Niemcy szybko zajęli Żywiec.
Trzeba było z lasów powrócić do domów, do pozostawionego dobytku z bydłem i ptactwem bez karmy. A i tak nie było w lesie szukać, gdyż uciekinierom zaczęło brakować żywności. W kilku miejscach zastano spalone zabudowania gospodarcze, a na stokach Gronia (636 m n.p.m.) kilka głębokich lejów po pociskach z armat niemieckich, które przelatywały ponad Bukowiną (510 m n. p. m) Tak też było w rejonie Solan, gdzie Polacy mieli baterię dział – cztery nieduże armaty – ostrzeliwującą Niemców w Ciścu i Kamesznicy. Ponad centrum Cięciny – ponad kościołem i szkołą – przelatywały pociski z dział niemieckich i polskich. Na szczęście tylko jeden z nich upadł w rejonie Zarębka, zapalając zabudowania gospodarcze i nie wyrządzając innych większych szkód.
Schron Wędrowiec
(…) Wielu mieszkańców uciekało przed Niemcami w stronę Wadowic. Na Przełęczy Kocierskiej, w Beskidzie Małym, zatrzymali się, aby odpocząć. Tam ostrzelał ich samolot niemiecki. W panice szukali schronienia w gęstych lasach. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a i samolot wroga nie powtórzył ataku. Kiedy uciekinierzy dowiedzieli się, że Andrychów został zajęty przez Niemców podjęli decyzję o powrocie do Cięciny. Wracali pełni obaw, co zastaną i jak ich potraktują Niemcy. Wraz z uciekinierami był cięciński wikariusz ks. Jan Bryndza, który w drodze powrotnej dodawał otuchy swym parafianom. Po powrocie zastali swój dobytek w większości nie naruszony za wyjątkiem plebanii, do której niemieccy żołnierze, żądni łupów wdarli się siłą, wyłamując drzwi. Rabusie splądrowali pomieszczenia, szukając rzeczy wartościowych. Te na szczęście były dobrze ukryte przed opuszczeniem plebanii, a część została zabrana w czasie ucieczki. Niemieccy wandale, żądni łupów, pozostawili po sobie powywracane meble i puste butelki po winie mszalnym.
Były też ucieczki młodych mężczyzn w małych grupach na Węgry, aby stamtąd przedostać się na Zachód i zasilić szeregi tworzącej się armii polskiej. Wielu z nich zginęło od kul wroga lub dostało się do niewoli i wywiezieni zostali do obozów koncentracyjnych.
Żołnierze polegli pod Węgierską Górka zostali pochowani na cmentarzu w Cięcinie lecz po dwóch miesiącach na polecenie władz okupacyjnych zostają ekshumowani i przewiezieni na cmentarz w Bielsku gdzie spoczywają do dzisiaj.
Po zajęciu Żywiecczyzny Niemcy od razu przystąpili do jej germanizacji. Na wszystkie stanowiska w urzędach wprowadzali swoich ludzi. Terror i aresztowania były elementami zastraszania miejscowej ludności przed próbą przeciwstawiania się nowym porządkom, nowej władzy. Wprowadzono też nowe niemieckie nazwy miejscowości. Podajemy je dla kilku najbliższych wiosek: Brzuśnik – Brusberg, Bystra – Wilda, Cięcina – Hildehammer, Cisiec – Eibental, Juszczyna – Shondorf, Kamesznica – Steinwald, Milówka – Liebental/Liebenau, Radziechowy – Redental, Wieprz – Ebensdorf, Żabnica – Freschendorf, Żywiec - Saybusch
Na podstawie książki "Cięcina wieś piastowska" autorstwa W. Ficonia.
Fot. Wir zogen gegen Polen. Kriegserinnerungswerk des VII. Armeekorps, Monachium 1940
fiddler














Czytaj więcej...