wtorek, 21, wrzesień 2021

...Koroną Beskidu Żywieckiego. Czas płynie, życie toczy swe koleje, ale historia zatacza kręgi..

 

 

 

 

 

 

Minęło 10 lat niczym jeden dzień, parafrazując „Czterdziestolatka”.1 W głowie pewnego niezwykle rezolutnego człowieka czyli G. zrodził się plan. Początkowo nieśmiało rzucony pomysł na jubileuszową powtórkę przeistoczył się w czyn. I tak wyruszyliśmy w sentymentalną podróż w czasie z niezwykle uroczymi towarzyszami wyprawy.

 

 

Niedobrze jest, gdy człowiek nie uczy się na błędach, więc tym razem start okrzyknięto wcześniej nieco, coby wschód słońca popodziwiać już co najmniej na szczycie „NAJPIĘKNIEJSZEJ, NAJWIĘKSZEJ i jeszcze po wielokroć NAJ”. Zatem ruszyliśmy z Krowiarek o godzinie 1.20.

 

I tutaj, podczas wykonywania tradycyjnej operacji dokumentalnej (żeby potem nikt nie podważał tego wyjątkowego wyczynu na miarę Kolosa) tradycyjnym aparatem fotograficznym (telefony komórkowe mają słabą lampę błyskową, przynajmniej wśród uczestników), okazało się, że wyprawę tę można nazwać”Kobiecą” ze względu na przewagę liczebną 5 do 4. Brawo MY.

 

     

korona_beskidow_timeline

Krowiarki

 

Szczyt osiągnęliśmy dosyć szybko, przy czym zaznaczyć należy, że tutaj utworzyła się zdecydowanie grupa przodowników, którzy zawrotnym tempem osiągali kulminacje szczytowe oraz starych długodystansowych wyjadaczy, którzy może wolniej ale za to dłużej… o tym może później nie wyprzedzając faktów.

 

 

Zgodnie z pomiarem najnowocześniejszych urządzeń, Sokolicę zdobyliśmy o godzinie 1.53, tam króciutko uzupełniliśmy płyny oraz pobudziliśmy się pierwszą kawką, aby o 3.09 stanąć na szczycie Diablaka i oczywiście uczcić zdobycie pierwszej części korony (a w jaki sposób, to wiedzą tylko wtajemniczeni - patrz wcześniejsze relacje). Błyskawice, które roztaczały się dookoła, jednak nie nad nami, niczym fajerwerki dodawały podniosłości tej chwili.

 

 

korona_beskidow_timeline

Babia Góra

 

 

Do wschodu słońca mieliśmy ponad godzinę, dlatego z bolącym sercem co poniektórych uczestników (ileż to pięknych chwil spędzono tu o tej niepowtarzalnej porze dnia) udaliśmy się w kierunku Cyla (czyli Małej Babiej), na której pierwsze stopy stanęły o 4.30. Tam posililiśmy się w pięknych okolicznościach świtu. I stąd już tylko z górki…

Po drodze można było uczestniczyć w  przepięknym widowisku: grze słonecznego światła i ptasiej muzyki…

 

Przełęcz Jałowiecką osiągnęliśmy w okolicy godz. 6.00.  Był popasik, nawet drzemeczka i słynna opowieść, która stała się leitmotivem (a zgodnie z prawidłami SJP lejtmotywem) jubileuszowej Korony.

 

korona_beskidow_timeline

Przeł. Jałowiecka

 

 

Tutaj skorzystaliśmy z małego udogodnienia, jakie niesie świat bez granic, i słowackim szlakiem trawersowaliśmy kopułę Mędralowej (dla wnikliwych ominęliśmy też przełęcz Głuchaczki oraz Jaworzynę). Trawers ten wzbudził w nas ambiwalentne odczucia, gdyż dreptanie po utwardzonej trasie bywa uciążliwe dla komfortu stóp. I tutaj można dodać, że człowiek nie zawsze uczy się na błędach.

 

korona_beskidow_timeline

Po Słowackiej stronie

 

Na przełęczy Glinne zasiedliśmy o 10.00 z perspektywą sporego zapasu czasu. Niestety zawiedzione nadzieje na skorzystanie z orzeźwiającej oferty sklepu naszych południowych sąsiadów, zmobilizowały nas do szybkiego zdobycia Pilska i małej modyfikacji trasy w postaci zejścia na Halę Miziową. Podejście okazało się nieco mozolne.  Świadomość sporego przewyższenia,  świecące słońce i odczucie zmęczenia -  spowodowały malutki upadek morale. Na szczęście podmuchy przyjemnego wiatru, rozmowy z „wyczuciem i poczuciem” humoru oraz spoglądanie w tył na zdobytą już Babią, spowodowały, że drugi ząbek w koronie osiągnięty został w komplecie o godzinie 13. I to była radość…

 

korona_beskidow_timeline

Szczyt Pilska po stronie polskiej

 

korona_beskidow_timeline

Szczyt Pilska po stronie słowackiej

 

Zejście na Halę Mizową  podyktowane było chęcią odwiedzenia jednego z corocznych uczestników wypraw z  serii Korona Beskidu…, który tym razem nie mógł zaszczycić nas swą obecnością ze względu na pełnioną służbę. Spędziliśmy tam bardzo miły odpoczynek, za który jeszcze raz gorąco dziękujemy. Uzyskaliśmy wsparcie (bezcenne) i kontuzjowani zostali odpowiednio zaopatrzeni. Niestety dwoje uczestników musiało zrezygnować z kontynuowania trasy, ale dzięki hartowi ducha mają w swoim dorobku dwa najwyższe szczyty Beskidu Żywieckiego zdobyte za jednym razem i to niemal w samo południe – niczym Kowboje…

 

korona_beskidow_timeline

Gopr-ówka na Hali Miziowej

 

Jak to często bywa podczas takich wypraw, czas przejścia kolejnych odcinków nieco się wydłuża, co jest spowodowane wieloma czynnikami: zmęczeniem, częstszymi i coraz to dłuższymi odpoczynkami, zwolnionym tempem no i gawędzeniem. Punkt pośredni na naszym szlaku czyli Rysiankę odwiedziliśmy o godzinie 16.30. Tam tez posililiśmy się gorącym posiłkiem i orzeźwieni napojami gazowanymi (niemal wszyscy!!!) oraz naładowani pozytywna energią wyruszyliśmy w stronę Romanki. Kiedy mijaliśmy Pawlusią słońce już oddawało piękno swego pomarańczowego światła, to dodawało sił i radości. Właśnie wtedy padły słynne słowa „Gdy za kilkadziesiąt lat opowiem o tym moim przejściu moim wnukom, to nie uwierzą…” A może pójdą  wspólnie z Tobą I.?

 

korona_beskidow_timeline

Popasik przy Schronisku na Hali Rysianka

 

 

korona_beskidow_timeline

Hala Rysianka

 

Romankę zdobyliśmy o godzinie 18.40. Tam też  w pełni szczęścia ze skompletowania Korony spędziliśmy dłuższy czas w fantastycznych humorach, pustosząc plecaki z ostatnich zapasów.

Oczywiście zdjęcie do dokumentacji (jak na każdym etapie naszej podróży) także wykonane zostało. Nasz G. podczas wyprawy wielce się natrudził rozwijając i zwijając flagę w każdym ważnym momencie trasy.

 

korona_beskidow_timeline

Romanka

 

 

Teraz tylko zejście… A to bywa wbrew pozorom kłopotliwe... gdy się zmęczonym bardzo jest... gdy buty gniotą, tak, że dalej tylko na bosaka… Warto jednak pamiętać, że w odpowiednim gronie nawet trudne rzeczy przetrwać można…

 

Dotarliśmy na Płone, tam w blasku zachodzącego słońca pożegnaliśmy się z częścią towarzyszy. Reszta ruszyła w stronę końca sprzed dziesięciolecia, czyli do Zbója….

 

korona_beskidow_timeline

Płone

 

Jednak na Ficońce (lub Tokarni - jak ktoś chce) dwoje starych dreptaków podjęło decyzję o marszu do samego końca, czyli do domu. Pokonali więc jeszcze resztką sił Abrahamów i długi asfaltowy płaskowyż… To było takim małym ukrytym planem. I to się znowu udało zrealizować – za co Ci dziękuję S.

 

10 lat to kawał czasu… Wiele się zmienia, rozwijamy się. Świat się toczy … Jednak, gdy tak sobie myślę, patrząc na  zdjęcia i czytając moje dawne relacje… Pewne rzeczy mimo zwariowanego życia pozostają niezmienne… I w nas i w świecie…

I to bywa pocieszające…

Do zobaczenia... zaś

 

 

 

AGA

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1Notabene pisząca te słowa oraz główny mózg tejże operacji wraz ze swymi wspaniałymi drugimi/pierwszymi połowami zaliczają się już do tejże grupy wiekowej - tym bardziej zatem ten jubileuszowy rajd jest wymowny! O wieku innych uczestników wyprawy wspomnieć piszącej nie wypada... z braku wiedzy:)

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Od organizatora:
Należy dodać, że trzy lata temu doczekaliśmy się naśladowców, którzy również pokonali ten koronny odcinek naszego Beskidu, zainspirowani wyprawą w 2011r. Rajd ten nazwany został EPILOG 2018
 
Pomimo trudnego dystansu zachęcamy do wzięcia udziału i przeżycia przygody, którą zapewne będzie się wspominać długie lata.
 
 
Poniżej krótki filmik z tej wyprawy, 10 lat temu nie było jeszcze możliwości kręcenia takich sitcomów:). Za 10 lat kto wie co będzie można kręcić....:)
 
 

 
Stowarzyszenie Rozwoju Społecznosci Lokalnej – Ciecina.eu
 
Uczestnicy rajdu:
 
  1. Benedykt Biegun – Cięcina
  2. Iza Habdas - Cięcina
  3. Agnieszka Juraszek – Węg. Górka
  4. Barbara Słowik - Cięcina
  5. Marcin Słowik - Cięcina
  6. Grzegorz Skrzypek -Cięcina
  7. Marta Skrzypek - Cięcina
  8. Agnieszka Wnęk - Przybędza
  9. Szymon Wnęk - Przybędza
 
korona_beskidow_timeline

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Kronika Cięciny

 
als logo
 
Przekaż 1% podatku dla Juli Białoń

Radio Cięcina

 
als logo
 
Akcja Renowacja
  


Nasi partnerzy


 
Arkom logo
rysianka_team
Żywiec Zdrój logo
mcd electronics
Przedszkole AKUKU
mcd electronics
 
Pomoc dla Marcina Walusiaka
Pomoc dla Majki Galica

Facebook

 fb

 
 
Pomoc dla Majki Galica
Pomoc dla Michała Gluzy

Komentarze | Ostatnio dodane

Fotoforum | Ostatnio dodane zdjęcia