sobota, 09, maj 2026

Po dekadzie Korona Beskidu Śląskiego znów zdobyta.

 

 

 

 

 

 

 

Dreptanie ma to do siebie, że pomaga w głowie poukładać różne rzeczy. Marsz wycisza, uspokaja. Rytmiczny krok przybliża zamierzony cel. Pojawia się moc sprawczości, dająca satysfakcję. Rozedrgane, poplątane myśli pośpiesznej codzienności zaczynają powolny taniec, aby ułożyć się w odpowiednie figury i znaleźć właściwe miejsce. A jeśli dzieje się to w pięknych okolicznościach, w dobrym otoczeniu – wtedy efekt jest jeszcze lepszy. To sprawia, że w góry iść się chce… rajdy organizować się chce… i powtarzać dobre rzeczy… się chce…

 

korona_slaskiego_2022

     Trzy Szczyty Korony

 

 

Plan „dekadowej” powtórki naszych rajdów jest kontynuowany. W tym roku Korona Beskidu Śląskiego, czyli Klimczok Skrzyczne oraz Barania Góra został zaliczony na szóstkę. A właściwie na ósemkę, gdyż ośmioro ochotników podjęło się, aby tę sympatyczną tradycję kontynuować. I pisząca te słowa nie byłaby sobą, aby nie dodać, iż i tym razem – podobnież jak w roku ubiegłym – kobiety stanowiły większość tej wyprawy – 5:3. Wnioski niech każdy wyciągnie własne :)…

 

Wyjechaliśmy pociągiem z Cięciny rano o godzinie czwartej z minutami do Bielska-Białej Mikuszowic.

 

korona_slaskiego_2022

Stacja Bielsko-Biała Mikuszowice

 

Stamtąd już pieszo ruszyliśmy zgodnie ze wskazaniami naszego guru i… oczywiście poplątaliśmy nieco ścieżki rajdu. Były malutkie: krążenie, zawracanie i przedzieranie się. Ale wszystko przez to, że… świat się zmienia i tam gdzie ścieżka drzewiej bywała, pojawiły się budowle, bądź inne industrialne przedsięwzięcia. Ważne, aby w takich momentach wybrać właściwy azymut i znaleźć właściwy sobie szlak, a droga w końcu zaprowadzi do celu.

 

Na Stefance – Koziej Górce przywitała nas cisza i piękne światło porannego słońca.

 

korona_slaskiego_2022 korona_slaskiego_2022

Kozia Góra

 

Skierowaliśmy zatem szybko swe kroki w stronę Szyndzielni („zanim nie jest tak gorąco”), gdzie posililiśmy się, między innymi, pysznymi kabanosami (jedynej właściwej firmy ;)

 

korona_slaskiego_2022

Szyndzielnia

 

dzięki czemu po kilkudziesięciu minutach stanęliśmy na pierwszym rajdowym szczycie Klimczoku. Po udokumentowaniu tego ważnego momentu, zeszliśmy do schroniska (Klimczokiem zwane a znajdujące się na zboczach Magury), gdzie uzupełniliśmy cenne minerały (jedynie słusznym napojem;).

 

korona_slaskiego_2022

Klimczok

 

Potem szybkie zejście („zanim nie jest tak gorąco”) do Szczyrku, krótkie uzupełnienie zapasów w sklepie z zielonym płazem i mozolne podejście na najwyższy szczyt rajdowej Korony, czyli Skrzyczne.

 

korona_slaskiego_2022

Widok z Kliomczoka

 

 

Nadmienić wypada, że wcale nie było za gorąco, pod tym względem Beskid Śląski był dla nas bardzo życzliwy.

Zgodnie z tradycją spędziliśmy na Skrzycznem najwięcej czasu,  najpierw dokumentując zdobycie szczytu oraz zbierając siły przy pysznym żurku i pomidorowej oraz napoju bogatym w minerały.

 

korona_slaskiego_2022

Skrzyczne

 

Potem już udaliśmy się w kierunku Baraniej Góry, popatrując na zbierające się deszczowe chmury, które delikatnie zbliżały się w stronę przemierzanego przez nas masywu. 

 

korona_slaskiego_2022

W drodze ze Skrzycznego

 

korona_slaskiego_2022

Widok z drogi na Baranią Górę

 

 

Szczyt Baraniej Góry został zdobyty ok. 17.30.

 

korona_slaskiego_2022

Barania Góra

 

Grupa „rajdowych przodowników” nieco wcześniej stanęła na szczycie i po wykonaniu ostatniej wspólnej grupówki  rajdowej, udali się przez przełęcz Glinne do Węgierskiej Górki, gdzie na deptaku czekały na nich fanfary,  szampan  i z pewnością szczęście z udanego przejścia Korony Beskidu Śląskiego.

 

korona_slaskiego_2022

Bulwary w Wegierskiej Górce

 

 

„Rajdowy ogon” poszedł nieco inną drogą, co by do domu podreptać z buta – przez Magurę i Halę Radziechowską, a następnie Matyskę i polami na własne podwórko, gdzie czekała na nas satysfakcja z osiągniętego celu i zrealizowanego planu.

Tak to się wszystko dobrze układa… 

 

korona_slaskiego_2022

Hala Radziechowska

 

Z górskim pozdrowieniem AGA

 

Poniżej trasa z Korony Beskidu Śląskiego. W dwóch cześciach ponieważ sprzęt odmówił posłuszeństwa:)

 

Częśc pierwsza jest ze stacji Mikuszowice do Becyrka (862m.n.p.m) pod Skrzycznym. Druga częśc z Becyrka do Węgierskiej Górki.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Kronika Cięciny

 
als logo

ALS Cięcina 2025

 
als logo
 
Akcja Renowacja
  


Nasi partnerzy


 
Arkom logo
rysianka_team
Żywiec Zdrój logo
mcd electronics
Przedszkole AKUKU
mcd electronics
 
Pomoc dla Marcina Walusiaka
Pomoc dla Majki Galica

Facebook

 fb

 
 
Pomoc dla Majki Galica
Pomoc dla Michała Gluzy
 
Pomoc dla Grażyny
Pomoc dla Grażyny Witos-Fabian

Komentarze | Ostatnio dodane

Fotoforum | Ostatnio dodane zdjęcia