Kolego przecież nie będziemy anonimowi jeżeli każdy z nas podpisze się pod tym listem.Niema co się tu wygadywać o telewizje czy to dobrze że przyjadą czy źle botu nie o to chodzi.Telewizja przyjedzie zrobi program pojedzie a do kościoła dalej się będzie lało.Przecież Prokop z Młynarską nie będą dachu naprawiać.Telewizja dobrze że będzie bo tu chodzi o promocje miejscowości .Żeby tylko właśnie nie stało się tak jak przewidywał kolega Grzegorz ,że pod naszą miejscowość podszyje się węgierska górka.Ale nie o tym teraz!! Jak mamy coś zacząć działać w sprawie starego kościoła to trzeba działać a jak są tacy co się im nie chce nic robić tylko po pisać na forum to lepiej w ogóle nie zabierać głosu.Myślę że takich tu niema ale w razie czego niech każdy z nas włącznie zemną uderzy się w piersi i zastanowi się czy aby na pewno będzie można liczyć na jego pomoc w razie rozpoczęcia konkretnych działań.Bo tu potrzeba chętnych do roboty ludzi nie figurantów.Myślę że redakcja ma już na pewno gotowy list i za niedługo coś zacznie się dziać i potoczy się w dobrym kierunku...Pozdrawiam
Myślę, że dyskusja zmierza w złym kierunku, bo nie chodzi o zryw narodu z Cięciny, o nową solidarność, walkę z kryzysem, nowe powstanie tylko o parę trudnych pytań do konkretnej osoby. Oczywiście duża ilość osób podpisanych pod listem robi wrażenie ale według mnie możemy go podpisać w kilka osób a efekt osiągniemy. W jednym z wpisów redakcja obiecała poruszyć ten gorący temat wkrótce. Radzę poczekać. Kwestią trudną jest nasza anonimowość ? można to rozpatrywać jako zaleta ale i wada co jest oczywiste. Jakaś forma ?zrzeszania się? pod tą inicjatywą uważam za zbędną jeżeli wykroczy poza portal ciecina.eu, który należy traktować jako sprawne, lokalne dziennikarstwo. My chcemy zapytać jako internauci i osoby zainteresowane losem tego skarbu OFICJALNIE o rzeczy ważne. Pytanie jak wspólnie zbudować ten list? P.S do oburzonego Grzegorza. Polską cechą jest również brak dystansu i poczucia humoru.
Typowe dla nas Polaków. Jak się nic nie robi to źle, jak się coś robi to też źle. Jak w październiku był deszcz to źle, jak w listopadzie jest słońce i ciepło... co tam też źle. Najważniejsze nie jest to, żeby umieć wykorzystać coś w danym czasie tylko żeby ponarzekać i skrytykować. No i tak dalej trzymać, fajnie jest, jest okazja ponarzekać i skrytykować.
Ja tam też nie jestem za tymi telewizyjnymi gwiazdorami ale w tej sytuacji może to pomóc w tym co chcemy osiągnąć.Dobrze że cała Polska zobaczy nasz zabytek i nareszcie o nim usłyszy, wtedy i nam może ułatwi to w jakiś sposób walkę o remont naszego kościoła.Teraz tylko czekamy na propozycje listu i można zacząć coś działać.Najważniejsze jest żeby ten zapał nie okazał się słomianym.Koledzy trzeba działać bo mamy jedyną szanse żeby ratować stary kościół.Musimy pokazać że my prawdziwi Cięcinianie ,górale umiemy walczyć o swoje.Ten kościół to nasze korzenie więc nie należy ich podcinać tylko trzeba je pielęgnować bo to nasz skarb!!
może doda z nargalem? urbańska zatańczy z muchą? w jury zasiąda radni z parafialnym gazdą a ONI se pospiewaja. jest jeden problem, o którym ktoś tu już pisał.... muszą se chyba dowieść luksusowe, czyściutkie, nowiutkie toi-toie ( tak jakoś się to pisze ).
Ja jak już napisałem mogę przejść za podpisami po Górnej Cięcinie załóżmy od Biegunów i Stefków po Ficońke.Niema żadnego problemu.Po dole można puścić następnych chętnych i pozbieramy podpisy pod listem.Myślę że takie osoby się z najdą i nie będzie z tym problemów.Jeżeli będzie widać chęć i zaangażowanie mieszkańców to i może reszta się obudzi i zacznie się coś dziać...Najważniejsze jest to co napisał kolega Ziom."Nie poddawać się"!!!Pozdrawiam i czekam na kopie listu z którym mogę przejść za podpisami
Ciekawe ilu z nas pamięta akcje zbierania podpisów ponad 20 lat temu aby otworzyć zamknięty wówczas kościół i dać księdza by się nim opiekował i rozpoczął remont? To była piękna akcja Cięcinian i jakze wielki sukces odniosła.Zebrano wtedy kilkaset podpisów i kardynał Macharski widząc to zaangażowanie mieszkańców przychylił się do próśb i dał ks.Jerzego Musiałka powierzając mu funkcję rektora kościoła św.Katarzyny. Część z tych osób które zbierały podpisy(chodząc od domu do domu)już nie żyje, ale reszta pewnie jeszcze raz by podjęła się tej roli.Wszyscy wiedzą jakie to osoby. Na pewno by się przyłączyli i młodsi.Korzystajmy z doświadczeń tych osób. Najważniejsze to się nie poddawać i być konsekwentnym w działaniu. Kropla drąży skałę.
Dziś została podana informacja, że niedługo w kościele Św. Katarzyny będzie miało miejsce nagranie telewizyjne kolęd i pastorałek w wykonaniu polskich znanych gwiazd muzycznych.
Trzeba przyznać, ze pomysł trafiony. Promocja miejscowości w okresie świątecznym to strzał w dziesiątkę. Tylko, żeby gdzieś się tam nie zaplątała Węgierska Górka, zamiast Cięciny.
Mi się wydaje że podpisy parafian pod listem będą mocnym atutem w walce o remont starego kościoła.Można zebrać je przed kościołem ale można też i przejść po domach za podpisami .Ja mogę przejść po Górnej Cięcinie.Czyli mogę załatwić wszystkie leśne przysiółki naszej wioski.Przecież na dole też chyba znajdzie się jakiś chętny aby obskoczyć kilka domów.Wtedy o zgodę nie trzeba nikogo pytać .Pozostaje przygotowanie listu i ja jako pierwszy mogę przejść za podpisami po "Górze" Pozdrawiam...
Ks. Pralat i ks. Proboszcz to te same osoby, wiem ze Pan Bog jest w 3 osobach, ale pralat jeno w 1, lecz tytulow ma wiele, a wypada sie zwracac per. Ksieze probosczu-dziekanie-pralacie, coby majestatu nie naruszyc, albo na odwrot? Juz sam nie wiem :/ Najpewniej to mowic wasza swiatobliwosc.
Komentarze
P.S do oburzonego Grzegorza. Polską cechą jest również brak dystansu i poczucia humoru.
To była piękna akcja Cięcinian i jakze wielki sukces odniosła.Zebran o wtedy kilkaset podpisów i kardynał Macharski widząc to zaangażowanie mieszkańców przychylił się do próśb i dał ks.Jerzego Musiałka powierzając mu funkcję rektora kościoła św.Katarzyny.
Część z tych osób które zbierały podpisy(chodząc od domu do domu)już nie żyje, ale reszta pewnie jeszcze raz by podjęła się tej roli.Wszyscy wiedzą jakie to osoby. Na pewno by się przyłączyli i młodsi.Korzysta jmy z doświadczeń tych osób.
Najważniejsze to się nie poddawać i być konsekwentnym w działaniu.
Kropla drąży skałę.
Trzeba przyznać, ze pomysł trafiony. Promocja miejscowości w okresie świątecznym to strzał w dziesiątkę. Tylko, żeby gdzieś się tam nie zaplątała Węgierska Górka, zamiast Cięciny.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.