- Szczegóły
- Opublikowano: 06 kwiecień 2008
Trudno dociec, jaki był poziom kultury tutejszej ludności pańszczyźnianej. Z opracowań znanych badaczy wiadomo, że kultura ludowa grup góralskich charakteryzowała się najsilniejszymi odrębnościami, jednocześnie prezentując największe bogactwo.
Ośrodkiem prostych form życia gromadnego były karczmy, w których urządzano wesela, chrzciny, czy nawet pogrzebowe stypy. Karczmarze zatrudniający grajków dbali o to, by przy muzyce i tańcach ludzie zapominali o swojej niełatwej przecież doli. Karczma będąca jedynym wiejskim kramem w razie potrzeby zamieniała się w siedzibę sądu wiejskiego oraz ośrodek administracyjny, w którym sołtys ściągał czynsze na rzecz swego pana. Sprzedając zaś gorzałkę i piwo właścicielom dóbr zapewniała znaczny dochód, zatem w ich interesie leżała troska o funkcjonowanie w każdej wsi, co najmniej jednej karczmy. Wszak obowiązująca do XIX w. propinacja zmuszała chłopów do picia pańskich trunków.
Ludność wiejska licznie gromadziła się także w kościołach na uroczystościach religijnych -
choć te były nieraz znacznie oddalone od miejsca zamieszkania. W majowe i czerwcowe wieczory zbierano się przy kapliczkach na modlitwy i nabożne śpiewy. Odbywały się też pielgrzymki do miejsc kultu w Kalwarii, Kętach i Rychwałdzie, bądź na odpusty do okolicznych kościołów, a na halach i polanach od wiosny do jesieni słychać było pieśni pasterek i pasterzy, przeplatane muzyką piszczałek, fujarek i rogów.
Wieki całe w sposobie życia mieszkańców Cięciny oraz jej przysiółka Węgierskiej Górki prawie nic się nie zmieniało. Dopiero rozpoczęcie budowy huty, następnie kolei oraz fabryki destylacji drewna spowodowało napływ do wsi fachowców różnych branż, wywodzących się z Moraw, Śląska Cieszyńskiego i Węgier. Stanowili oni także - chętnie, choć bezwiednie naśladowany - wzorzec stylu bycia i kultury osobistej.
Formy życia kulturalnego ożywiły się dopiero po otwarciu w 1897 r. czteroklasowej szkoły ludowej w Cięcinie. Jej pierwszy kierownik Błażej Kowicki podjął pionierski trud przeciwstawiania się austriackim wpływom, kształtowanym na legendach, o najjaśniejszym panie Franciszku Józefie oraz jego rodzinie. Miejscowa ludność uważała się za cesarską, niezależnie od tego, czy była narodowości polskiej, czeskiej czy niemieckiej. Kowicki był zdania, że Polski uczyć się trzeba w Krakowie, gdzie na każdym kroku widać historyczną przeszłość, a takie pojęcia jak Polska i Polak posiadały tam inne brzmienie i treść aniżeli
w Cięcinie.
W trosce o podniesienie świadomości narodowej urządzał w Cięcinie przedstawienia
i okolicznościowe wieczornice, serwując widzom takie spektakle, jak: Wóz Drzymały, Kościuszko pod Racławicami, Tobie Polsko, Powstanie Chochołowskie, Łobzowanie i inne.
B. Kowicki będąc jednocześnie działaczem ruchu ludowego, założył w Cięcinie Kółko Rolnicze oraz sklep tego stowarzyszenia.
6.1 Dawne zwyczaje, wierzenia i przesądy
Czas nowego roku w regionie żywieckim w roku kalendarzowym jest okresem szczególnie
bogatym w zwyczaje, wierzenia, w siłę magiczną słów, gestów, czy znaków w przyrodzie. Stałe ubywanie, a potem narastanie długości dnia łącznie ze zmianami zachodzącymi
w przyrodzie wiązano już w starożytności z mitycznymi postaciami, które w myśl praw zodiaku znikały, czy zapadały w ciemność nocy, schodziły pod horyzont - do Hadesu - czy później do piekieł i znów wracały na horyzont na świat, odradzały się, zmartwychwstawały.
Dawni astrologowie - wróżbici wiązali z tym okresem wiele przepowiedni, które w aspekcie magicznych znaków pozwalały im lepiej niż komukolwiek innemu kierować ludźmi
i wpływać na bieg życia ludzi czy społeczeństw. Stąd wiele tych zwyczajów, wierzeń
i przesądów europejska cywilizacja przyjęła, wchłaniając je bez reszty i nadając im nowe odpowiadające kolejnym etapom rozwoju społeczeństwa znaczenie.
Przełom w życiu całego globu od najkrótszego dnia roku, który stopniowo wydłuża się
i jak mówi ludowe przysłowie:
„Na Nowy Rok
na zajęczy skok
na Trzech Króli
godzina"
nazywa lud Godami stąd „godnie święta", gody, wesele, nowe życie. Zagęszczenie tych zwyczajów rozpoczyna się już wieczorem 30 listopada, w dzień św. Andrzeja tzw. „Andrzejkami".
Całość zwyczajów można podzielić na zwyczaje dotyczące:
- dnia wigilijnego;
- dnia Bożego Narodzenia;
- dnia św. Szczepana;
- dnia Nowego Roku;
- Wielkanocy;
Oprócz wyżej wymienionych obchodzono zwyczaje dotyczące;
Zielonych świąt;
wypędzania owiec na hale czy wypędzania bydła na pastwisko.
6.1.1 Wigilia
W św. Tomasza rano, dzieci (przeważnie z biedniejszych rodzin) biegały z iglastym gaikiem, ozdobionym kolorową bibułą, mieszkańcom odwiedzanych domów życząc wesołych świąt. Zwracano uwagę na to, kto pierwszy się zjawi: chłopak czy dziewczyna. Jeżeli chłopak, a przy tym podskoczył trzy razy, radowano się bardzo, chętnie częstując go
i obdarzając groszem, ponieważ przyniósł dobrą wróżbę na cały rok, dziewczyna znajdzie kawalera, wyjdzie za mąż i będzie zdrowa, bogata i szczęśliwa, a w domu zapanuje dostatek. Jeśli natomiast pierwsza była dziewczyna – w domu zapanował zły nastrój i niezadowolenie Mawiało się wtedy: lepiej trzeba było nie wpuszczać do chałupy.
W wigilię rano chłopcy zbierali owoce dzikiej róży, a wracając nie oglądali się za siebie żeby odpędzić wilka od gospodarstwa. Do obornika gospodarz wstawiał małą choinkę, żeby zapewnić urodzaj. Ubrana kolorową jodełkę zawieszano pod sufitem izby, na stół pod obrus kładziono siano. Na pamiątkę, że urodzonego w stajence Chrystusa położono na sianie. Na rogu stołu gospodarz kładł bochen chleba, który pozostawał tam przez całe święta. Miało to sprawić, by w domu nigdy go nie zabrakło, Odkrawał od chleba piętkę, wtykał do niej kawałek kolorowego opłatka, a po świętach umieszczał skrawek w syponku (skrzyni)
z owsem, ażeby dobrze plonował. Przed wieczerzą odkrawał kromkę, resztę chleba brał pod lewę ramię i święconą kredą obchodził obejście gospodarskie, każde drzwi znacząc krzyżykami. Podczas obchodu zjadał kromkę i odmawiał modlitwę. Po powrocie cała rodzina odmawiała pacierz prosząc Boga o błogosławieństwo na przyszły rok. Następnie łamano się opłatkiem umaczanym w miodzie, składano życzenia, a dopiero potem rozpoczynano wieczerzę. Gospodyni dbała by składała się ona ze wszystkich podawanych w ciągu roku potraw, oczywiście postnych. Były to najczęściej żur z ziemniakami, kapusta słodka, fasola, kasza pszenna z miodem, groch, grysik, ryż, a w zamożniejszych domach ryba. Wieczerzę kończył kompot z suszonych śliwek i gruszek Z każdej potrawy odkładano po trzy łyżki dla bydła. Po wieczerzy śpiewano kolędy, młodzi wychodzili przed chatę, gdzie dorastające dziewczyny nasłuchiwały odgłosów. Z tego kierunku spodziewały się kawalera i przyszłego męża.
6.1.2 Boże Narodzenie
W Boże Narodzenie baczono na dzień tygodnia, w który przypada, by tego dnia tygodnia urządzić wesele. W tym dniu rano, do naczynia, w którym myją się domownicy wrzuca się pieniądze. Jeśli w czasie mycia na rękach pieniądz odwróci się orłem w górę, to kraj będzie bogaty, a jeśli odwróci się w górę cyfrą to bogaty będzie ten, który się mył, ponadto myjące się osoby miały zapewnione zdrowie przez cały rok. Jest to osobliwy zwyczaj zawsze pozytywny. Charakterystyczne, że pojawia się tu wróżba odnosząca się nie tylko do danej osoby, ale całego kraju.
6.1.3 Św. Szczepan
W św. Szczepana święcono owies, a kolędnicy ponownie wyruszali do wsi. Także sąsiedzi i znajomi odwiedzali się między sobą i śpiewali kolędy. Kolędników częstowano świątecznymi kołaczami i pieniężnymi datkami. Tak śpiewali:
Świynty Scypon po kolyndzie rod chodził,
Rod chodził, rod chodził, rod chodził, rod chodził,
A świynty Jon sie ku niemu przygodził,
Przygodził, przygodził, przygodził, przygodził.
6.1.4 Nowy Rok
Do dobrego tonu należało, aby w Nowy Rok złożyć życzenia swym bliskim i krewnym.
Czyniły to najczęściej dzieci, które recytowały:
Na scynści na zdrowie na tyn Nowy Rok abyście byli zdrowi i weseli cały rok. Aby się wom rodziło i kopiło, samo do stodoły dyślym łobróciło. Abyście mieli wszystkigo dości jak w lesie na gałynziach liści.
Winszowników nagradzano kawałkiem ciasta i pieniężnymi datkami. Na Nowy Rok wypiekano nowe latko – kołacze z bryndzą. Po wyjęciu z pieca kładziono je na słomę, którą obwiązywano owoce drzewa, by dobrze rodziły. Nieurodzajne były przetargowywane, co polegało na tym, że ojciec z synem lub sąsiadem targowali się: jeden chciał drzewo ściąć
a drugi w imieniu drzewa prosił o łaskę zapewniając, że będzie rodzić. Nowe latko otrzymywał każdy z domowników oraz każde domowe zwierze.
Po Nowym Roku po wsiach chodzili i nadal chodzą kolędnicy z gwiazdą i niedźwiedziem oraz liczne grupy przebierańców. Grając i śpiewając, życzą dziewkom „prędkiego wydaju”, a gospodarzom dobrych urodzajów itp. Ogólnie zwyczaj jest witalną formą zabawy, gonitwy, tańca, który potęgując się prowadzi do utraty tchu i tańcząca istota człowiek czy zwierzę pada jak martwa na zimie. Wtedy rozpoczyna się ogólny lament i w myśl zasad magii stosuje się najróżniejsze zaklęcia i zabiegi, które przywołują do życia zmarłe zwierzę.
W skład grupy dziadów wchodzą: śmierć, cygan, cyganki, które cały czas wróżą, dziegciarz (smolarz) niosący na plecach dużą liczbę spiętych ze sobą pustych puszek, którymi przy podskokach czyni wielki hałas postać tę uwieczniła ludowa piosenka:
bo przy tobie leżoł dziegciorz, l
eżoł długo a nie mało,
bo mu dziekcia brakowało.
Prócz tego, kilku czarno przebranych mężczyzn w karykaturalnych maskach i olbrzymich cylindrach na głowach, z długimi do 3m drążkami, którymi coś wokoło mierzą, zapisują na kawałkach gazet, kłócą się między sobą, coś jakby targi o pole z mierzącym geodetą, niedźwiedzie swawolnie igrające, dwa lub cztery koniki przykryte kapami ze wspaniałymi łbami końskimi, sporządzonymi z kolorowych bibułek, obwieszeni janczarami skacząc wnoszą nadzwyczajne tempo i życie, prowadzone przez kierownika ustrojonego na wzór austriackiego oficera jazdy konnej z pejczem w ręce, dziewczyna miotająca się od jednego przebranego do drugiego w poszukiwaniu ojca, niesionej na plecach kukły przypominającej dziecko między nimi uwija się w tanecznym ruchu wirowym chłopiec ubrany w strój zrobiony z różnokolorowych pasemek do 20 cm długości, co czyni wrażenie toczącej się kuli z kolorowej włóczki (strzępiorz, macidula), chłopiec przebrany za pannę młodą, z białą welonką na twarzy i młody pan. Dziewczyna - pokraka z dzieckiem insynuuje ojcostwo młodemu, wywiązuje się scena zazdrości, potem pogodzenie. Całość jest pantomimą, która toczy się przed oczami widza około trzydziestu minut przy dźwiękach bez przerwy grającej harmonii guzikowej. Jest to wielkie, taneczne, barwne i cieszące oko widowisko.
6.1.5 Wielkanoc
W św. Józefa do butelki z wodą wkłada się gałązkę kokocu – kokłoczki, lub czereśni, aby rozwinęła się do palmowej niedzieli, a czasem nawet zakwitła. W palmową niedzielę gałązkę ubiera się barwinkiem, jemiołą, kopytnikiem i innymi roślinami oraz kolorową bibułą. Niekiedy zawiesza się jabłko od wigilii i kawałek spyrki (słoniny) od ostatków. Palma musiała być i strojna i możliwie największa. Palmę zwaną bagniątkiem, do kościoła na sumę znosili zazwyczaj pasterz lub pasterka. Z kościoła niesiono ją wierzchołkiem w dół, ażeby krowy się nie gziły. W stajni głaszczono nią bydło, a następnie umieszczano za tragarzem lub wieszano na ścianie. Używano jej przy wypędzaniu na pastwisko, by chroniła od czarów
i złych mocy. Zasuszona palma była też środkiem leczniczym przy chorobach zwierząt.
W wielki piątek wcześnie rano mycie odbywało się w rzece. Tego dnia nie wykonywano żadnych prac polowych, święcono ogień, obrzędowi temu poddawano także drewno,
z którego wykonywano krzyżyki, później wkładane do zagonów pól i pokrapiane święconą wodą. Odmawiano przy tym pacierze za dobre urodzaje.
W wielką sobotę wysypywano skorupy jaj na grządki z wysianą rozsadą kapusty, by później zasadzona w polu ładnie porosła. Gdy w sobotę po rezurekcji ludzie wracali
z kościoła, gospodynie sadzały kury na jajach, by wykluły się tak rojnie, jak powracający
z kościoła. Na drugi dzień Wielkanocy przypada zwyczaj zwany śmigusem, czyli śmigania się prętami z wikliny oraz dyngus polegający na oblewaniu się wodą.
6.1.6 Zielone Święta
6.1.7 Wypędzanie owiec (redyk)
Zwykle miało ono miejsce w świąteczny tydzień. W sobotę przed Zielonymi Świętami odbywało się mieszanie owiec. Baca pośrodku hali wbijał jedliczkę (jodłowy gaik), następnie krocząc przed owcami kropił je święconą wodą i obsypywał solą. Powtarzało się to 13 razy a halnicy (pasterze) pilnowali, żeby żadna owca ani nie zmieniała kierunku ani nie przedbiegała przed bacę. Był to, bowiem znak, że nie wróci do gospodarza, lecz zginie na hali. Święconą wodą kropił baca pasterzy, z którymi odmawiał pacierz. Wtórowali im zgromadzeni gospodarze. Obrzęd kończył się przy ognisku.
6.1.8 Wypędzanie bydła
Przy pierwszym wiosennym wypędzie bydła, gospodyni w wodzie święconej zanurzała gałązkę palmy wielkanocnej i kropiła krowy, natomiast pasterza rzęsiście oblewała zimną wodą. Miało to zapobiec spaniu podczas pasienia bydła. Pyski bydła wycierano słoniną, obkadzano zielem palmy i modlono się. Pasterzowi lub pasterce przygotowywano obfite śniadanie z jajecznicy lub chleba. Kiedy bydło wracało do obory, gospodynie wzajemnie oblewały się wodą, bowiem kogo mocniej oblano, tego krowy miały dawać więcej mleka.
6.2 Kultura współczesna
Według ogólnie przyjętych kryteriów prawo do rozwoju kulturalno - społecznego ma każdy obywatel. Zadaniem władz środowiska lokalnego, w którym mieszka jest umożliwienie tego rozwoju. Potrzeba, aby w XXI wieku, świecie nowoczesnych technologi, wynalazków, człowiek zamieszkujący jego własną miejscowości - Małą Ojczyznę nie zapominał, lecz pielęgnował i przekazywał nowym pokoleniom to co najważniejsze: trdycję, zwyczaje, powinien zadbać o rozwój nie tylko siebie, lecz innych ludzi żyjących wokół niego.
Na początku XX wieku przed wybuchem II wojny światowej na terenie Żywiecczyzny istniało wiele organizacji zajmujących się krzewieniem kultury. Lecz wojna przerwała wszystkie działania, a także plany odnoszące się do rozwoju kulturalnego, przede wszystkim wsi polskiej. Natomiast w latach powojennych nastąpił powolny, ale widoczny rozwój wsi. Podjęto próby przywrócenia niektórych organizacji i stowarzyszeń przedwojennych.
Nad rozwojem wsi Cięcina patronat sprawuje Ośrodek Promocji Gminy w Węgierskiej Górce.
W ciągu ostatnich lat możemy zaobserwować rozwój kultury poprzez rozwijanie się organizacji założonych przed laty jak i tworzenie się nowych stowarzyszeń i organizacji, których celem jest przede wszystkim nacisk na rozwój twórczy dzieci i młodzieży z Cięciny
i okolic.
6.2.1 Stowarzyszenie Ochrony Zabytków i Rozwoju Cięciny „Magura”
W 2001 roku w Cięcinie powstało Stowarzyszenie Ochrony Zabytków i Rozwoju Cięciny Magura”. Inicjatorami i współzałożycielami Stowarzyszenia byli: przewodniczący Rady Gminy Węgierska Górka – Leon Figura i sołtys Cięciny - Józef Żur.
Głównym celem Stowarzyszenia jest wspieranie działań w zakresie ratowania i ochrony zabytków, tworzenie atmosfery zaufania dla pracy społecznej, prowadzenie działalności naukowej i oświatowej ukierunkowanej na rozwój zainteresowań mieszkańców przeszłością i obecną kondycją Cięciny. Ponadto Stowarzyszenie gotowe jest również do podejmowania działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego, rozwijania i propagowania twórczości regionalnej.
6.2.2 Zespół Pieśni i Tańca Gronicki
Zespół ten istnieje na terenie Cięciny i został powołany przez Stowarzyszenia Miłośników Małej Ojczyzny "Cięcina" we wrześniu 2002 r. Spotkania i zajęcia z członkami zespołu odbywają się w szkole podstawowej nr 1 im. Konstytucji 3 Maja. Członkami zespołu są dzieci w wieku od 6 do 13 lat. Jest ich około 45.
6.2.3 Uczniowski Klub Sportowy Masyw
Stosunkowo młodą inicjatywą jest działający w Cięcinie UKS Masyw
Celem klubu jest:
1. Planowanie i organizowanie pozalekcyjnego życia uczniów w oparciu o możliwości obiektowe i sprzętowe szkoły oraz o pomoc materialną i organizacyjną rodziców, sympatyków Klubu oraz darczyńców.
2. Angażowanie wszystkich członków do różnorodnej formy aktywności ruchowej, gier i zabaw dostosowanych do wieku, stopnia sprawności i zainteresowań sportowych.
3. Uczestniczenie w imprezach sportowych organizowanych na obszarze działania samorządu terytorialnego i poza nim.
4. Organizowanie zajęć sportowych dla członków „Klubu” w celu wszechstronnego rozwoju ich sprawności fizycznej i umysłowej.
5. Organizowanie działalności sportowej ze szczególnym uwzględnieniem funkcji zdrowotnych.
6. Kształtowanie pozytywnych cech charakteru i osobowości uczniów poprzez uczestnictwo w realizacji zadań sportowych Klubu.
7. Nawiązanie współpracy ze sponsorami.
8. Organizowanie kursów, letnich i zimowych obozów sportowych, oraz zawodów sportowych i imprez masowych.
9. Dofinansowanie sprzętu sportowego dla członków Klubu.
10. Poszukiwanie i pomoc dzieciom szczególnie utalentowanym sportowo.
Na czele organizacji stoi p. Ireneusz Ficoń
6.2.4 L.K.S Świt Cięcina
W dniu 23 sierpnia 1973 r. z inicjatywy Zofii Tomiczek założony został w Cięcinie Ludowy Związek Sportowy, który miał na celu zrzeszanie młodzieży ze swojej miejscowości, pragnącej wykorzystać wolny czas i kondycję fizyczną do zmagań sportowych. Zofia Tomiczek była pierwszym prezesem zarządu klubu.
W 1974 r. rozpoczęto budowę boiska sportowego.
20 października tego samego roku powstała drużyna piłkarska. Na początku borykano się
z brakiem sprzętu i własnego ośrodka. Pomimo wszystkich trudności 7 kwietnia 1975 r. drużyna awansowała do klasy B. W tym czasie boisko zostało ogrodzone. W czerwcu 1979 r. rozpoczęto budowę budynku sportowego.
W październiku 1980 r. budynek był już był gotowy, ukończono prace na jego terenie. Mieszczą się w nim: sala przeznaczona na zabawy, szatnie dla piłkarzy, prysznice, pokoje zarządu oraz magazyn na sprzęt. W momencie wykończenia ośrodka, stał się on jedną
z kolebek kultury w Cięcinie organizując m.in. okolicznościowe festyny.
W początkowym okresie istnienia Klub powołał 4 sekcje: piłkę nożną, tenis stołowy, siatkówkę i szachy. W 1987 roku powstała również sekcja podnoszenia ciężarów. Przez cztery lata zawodnicy tej sekcji startowali na pomostach całego kraju. W 1991 roku sekcja podnoszenia ciężarów zaprzestała trenować, gdyż nie można było zapewnić odpowiednich dla tej dyscypliny warunków. W 2000 roku powołano dwie nowe sekcje: narciarstwo klasyczne (biegi) i lekkoatletyka (biegi górskie i przełajowe).
Powódź, która nawiedziła nie tylko Cięcinę, ale i całe Podbeskidzie w lecie 1997 r. przyniosła wiele szkód m.in. uszkodziła poważnie płytę boiska. Przez następne lata ośrodek trudził się z naprawieniem szkód wyrządzonych przez żywioł. Obecny stan boiska jest bardzo dobry.
W 2003 roku minęło 30 lat od chwili założenia klubu.
6.2.5 Biblioteka
Biblioteka została założona w 1904 r. O jej działalności do 1949 r. brakuje informacji. Mieści się ona w budynku niegdysiejszej Gromadzkiej Rady Narodowej.
Przez 32 lata funkcję bibliotekarki sprawowała Danuta Gawlińska. Obecnie funkcję tą pełni Kazimiera Waligóra.
Z księgozbioru liczącego 11975 woluminów korzysta 338 czytelników. Układ księgozbioru jest działowy.
Dane statystyczne ze stycznia 2003 r.:
Liczba wypożyczonych książek na zewnątrz -6965 egz.
Liczba wypożyczonych czasopism na zewnątrz - 413 egz.
Liczba wypożyczonych książek na miejscu - 469 egz.
Liczba wypożyczonych czasopism na miejscu - 80 egz.
Dane statystyczne wskazują, iż najczęstszą grupą odwiedzającą bibliotekę jest młodzież ucząca się.
6.2.6 Ochotnicza Straż Pożarna
Ochotnicza Straż Pożarna w Cięcinie założona została w 1906 r. Początkowo jej siedzibą był prywatny budynek, dopiero w 1956 r. przeniesiono się do nowo wybudowanej remizy (zdj.). W początkowych latach działalności OSP posiadało tylko pompy ręczne. Dzięki staraniom członków OSP otrzymano pojazd strażacki, który mógł zabrać 16 strażaków, na dachu pojazdu zamontowano pompę oraz węża strażackiego. Obecnie OSP ma w posiadaniu jeden samochód marki Jelcz i jeden samochód terenowy marki Łada Niva.
OSP posiada dwa sztandary, które mieszczą się w kościele św. Katarzyny.
Przy Ochotniczej Straży działa drużyna harcerzy
o specjalności pożarniczej.
W remizie często odbywają się okolicznościowe imprezy oraz wesela mieszkańców Cięciny i okolic.
6.2.7 Koło Gospodyń Wiejskich
Na terenie Cięciny działają różne grupy, organizacje i stowarzyszenia. Do nich
zaliczyć można Koło Gospodyń Wiejskich, którego data założenia nie jest dokładnie znana. Z przekazów mieszkanek Cięciny wiadomo, że już przed II wojną światową istniało Koło Gospodyń Wiejskich, niestety nie zostały zachowane żadne materiały archiwalne.
Pierwsze zachowane dokumenty potwierdzające działalność Koła pochodzą dopiero z 1965 roku. Głównym celem KGW jest pielęgnowanie i zachowywanie tradycji zarówno regionalnych jak i rodzinnych. Ponadto panie z KGW zajmują się prezentacją zdrowej
i ekologicznej żywności, uczestniczą w imprezach o charakterze świeckim i kościelnym, na szczeblu gminnym, powiatowym, wojewódzkim a nawet krajowym.
6.2.8 Stowarzyszenia Miłośników Małej Ojczyzny "Cięcina"
Powstało z inicjatywy mieszkańców Cięciny m.in. Mieczysława Smietańskiego, Małgorzaty Jopek–Bizoń, Marii Jopek jesienią 2002 r. Liczy 17 członków, z których każdy swoją działalnością i postawą przyczynia się do wzrostu i roli zarówno Stowarzyszenia jak
i zespołu Gronicki.
- Organizowanie życia społeczno - kulturalnego dla dzieci i młodzieży z Cięciny i okolicznych miejscowości.
- Wspieranie i propagowanie twórczości dzieci i młodzieży z Cięciny i okolicznych miejscowości.
- Wprowadzanie dzieci i młodzieży w świat wartości materialnych i duchowych środowiska lokalnego i regionalnego.
- Zorganizowanie współpracy z instytucjami systemu kultury i organizacjami (stowarzyszenia, towarzystwa i inne), mającej na celu rozwój dzieci i młodzieży Gminy Węgierska Górka.
Stowarzyszenie stara się je realizować poprzez:
- Współpracę i wzajemną pomoc członków Stowarzyszenia.
- Współpracę z osobami i instytucjami zajmującymi się rozwojem kulturalnej twórczości regionalnej.
- Doradztwo i pomoc organizacyjno – ekonomiczną oraz szkolenie członków i innych podmiotów zainteresowanych działalnością Stowarzyszenia.
- Prowadzenie działalności sprzyjającej integracji członków Stowarzyszenia poprzez aktywność klubową, towarzyską, kulturalną, itp.
6.2.9 Koło PTTK „Górale” z Cięciny
Założone w 1974 r. Jego inicjatorami byli Stefan Piela i Wawrzyniec Ficoń. Przez 21 lat prezesem koła był Wawrzyniec Ficoń, dzisiaj jest nim Stefan Piela. Członkowie koła w liczbie około 20 to głównie mieszkańcy Cięciny.
Do niedawnych jeszcze czasów było to jedyne koło w gminie Węgierska Górka.
Działalność koła opiera się głównie na organizowaniu imprez turystycznych wraz z innymi kołami lub samodzielnie m.in. Rajdy Chłopskie. Koło wygrało 5 Ogólnopolskich Rajdów,
z czego aż trzy pod rząd. Koło działa zarówno latem jak i zimą, prowadząc głównie działalność górską.
W pierwszych latach działalności koło uczestniczyło w spływach kajakowych, urządzało wycieczki rowerowe. Obecnie koło propaguje narciarstwo zjazdowe i biegi narciarskie.
Główną imprezą organizowaną przez koło jest Puchar Magury. W marcu 2009 r. odbyła się XXXIV edycja. Tak po latach wspomina powstanie Pucharu Magury naoczny świadek tamtych wydarzeń (warto zwrócić uwagę na miejsce pucharu niegdyś stok na Magurze, później stok na Ficońce):
"Jedyną tego typu imprezą w powiecie żywieckim, były w owym czasie zawody o Puchar Pilska. W 1975 roku w lutym, w tych zawodach startowali też członkowie koła PTTK z Cięciny. Zostali oni przez organizatorów potraktowani jak jacyś intruzi, którzy nie wiadomo skąd i po co przyszli. Dlatego Cięcinianie postanowili zorganizować jeszcze w tym samym roku swoje zawody. Zarząd koła PTTK Górale, którego prezesem był wtedy p. Wawrzyniec Ficoń postanowił zorganizować własny puchar. Zima się już prawie kończyła, a śnieg leżał jeszcze tylko na wschodnich zboczach Magury. Postanowiono zorganizować zawody na hali Głuchani, gdzie były najlepsze warunki i gdzie najdłużej w naszym rejonie leży śnieg. Organizacja przebiegła sprawnie, tak, że około połowy marca na odległą halę doszli zawodnicy i też kibice. Trasę biegu zjazdowego i slalomu wyznaczyli gałązkami świerku panowie: Józef Dyrlaga i Stanisław Ficoń, którzy później przez wiele lat już na Ficońce układali trasy slalomu. Biuro zawodów mieściło się w szałasie p. Franciszka Kupczaka a obowiązki pogotowia ratunkowego pełnił Franciszek Ficoń z koniem zaprzęgniętym do sań. Pierwszym zdobywcą pucharu był p. Czesław Dobrowolski z Lalik "
Przez kilka lat koło organizowało także Puchar Cięciny, który cieszył się dosyć dużą popularnością jednak z powodu braku środków pieniężnych, zaniechano organizacji tych zawodów. Do sukcesów osiągniętych przez Górali możemy zaliczyć budowę własnego wyciągu orczykowego o długości 300 metrów, na którym to wyciągu odbywa się, co roku w II niedzielę lutego Puchar Magury. Patronat nad kołem sprawuje Ośrodek Promocji Gminy w Węgierskiej Górce oraz Gminna Spółdzielnia w Cięcinie.
6.2.10 ZHP w Cięcinie
Na przełomie roku 1945/46 harcerz z IX DH im. A. Mickiewicza Eugeniusz Tomiczek
z Cięciny, uznając, iż wielu młodych chłopców z Cięciny pragnie wstąpić w harcerskie szeregi (zbyt duża odległość do Węgierskiej Górki, w której działa drużyna harcerska była podstawową przeszkodą wstąpienia do niej) postanowił więc zorganizować we wsi samodzielną drużynę. Pomógł mu w tym zasłużony instruktor góreckiej drużyny phm. Wacław Ryżka, który później został jej wieloletnim opiekunem. Drużyna liczyła ok. 25 - 30 harcerzy, podzielona była na trzy zastępy:
I zastęp Sokołów - zastępowy - Józef Zyzak
II zastęp Orłów - zastępowy - Stanisław Szczotka
III zastęp Jastrzębi - zastępowy Artur Siebielec, a po nim Włodzimierz Figura.
Drużyna opatrzona byłą numerem X. Za swego patrona obrała J. Słowackiego. Harcówka mieściła się w domu mieszkalnym państwa Plucińskich, później została przeniesiona na poddasze budynku parafialnego tzw. organistówki, ks. proboszcza Stanisława Makowskiego. Najczęściej jednak zbiórki urządzano nad Sołą i w tzw. brzuskach na ul. Zielonej. Ich tematami było przeważnie: terenoznawstwo, historia skautingu, musztra, nauka piosenek, różne gry i zabawy, z których najbardziej lubiane były podchody. Zbiórki w plenerze kończyły się zazwyczaj ogniskami w czasie których harcerze prezentowali swoje uzdolnienia artystyczne. Drużyna razem z pobliskimi drużynami uczestniczyła w wszystkich uroczystościach państwowych i kościelnych.
Pierwsze uroczyste przyrzeczenie harcerskie drużyna urządziła 8 lipca 1946 r., a odebrał je phm Edward Wolny. Na inauguracyjny obóz X DH im. J. Słowackiego wyjechała latem
1946 r. wspólnie z IX DH z Węgierskiej Górki do Barda Śląskiego, natomiast już w roku następnym zorganizowała samodzielny obóz dla 20 harcerzy w Mszanie Dolnej. Jego komendantem był Józef Zyzak, który w latach 1947/48 pełnił funkcję drużynowego. W czasie obozu urządzano wycieczki m.in. na Turbacz przez tzw. Orkanówkę (jest to miejsce urodzenia Tadeusza Orkana) oraz w Tatry, gdzie w ciągu jednego dnia drużyna przeszłą trasę: Zakopane - Kalatówki - Giewont - Czerwone Wierchy - Dolina Małej Łąki - Zakopane. Dla młodych harcerzy, którzy Tatry zobaczyli po raz pierwszy była to niezapomniana przygoda. W 1948 r. drużyna uczestniczyła w obozie zorganizowanym przez Hufiec Żywiec nad Bałtykiem w Trzebierzy k. Szczecina.
W 1948 r. drużynowym został Stanisław Szczotka zaś jednym z zastępowych Stanisław Ficoń. Opiekunem drużyny w latach 1949/50 był Jerzy Ślusarczyk.
Drużyna działała do chwili likwidacji w 1950 r.
Sześć lat później na nowo powołano szeregi harcerskie w Cięcinie. Zostały utworzone dwie drużyny: męska i żeńska.
Drużynę męską prowadził druh Karol Śliwa, a drużynową harcerek była druhna Anna Dyrlaga, prowadziła ona 54 DH im. J. Słowackiego, drużyna ta zrzeszała 80 harcerek
z podziałem na 5 zastępów. Drużyny prowadziły aktywną działalność wykorzystując te formy pracy, które i dzisiaj funkcjonują w drużynach harcerskich był to m.in. organizowanie biwaków i obozów. Zajmowała się też pomocą dla ludzi starszych. Od roku 1976 drużyna prowadzona była przez druhnę Wandę Wisłę a później kolejno przez Jadwigę Walusiak, Halinę Duraj, Halinę Haręża, Jadwigę Wojciuch.
W 1976 r. powstał Szczep im. Heleny Marusarzówny i Bronisława Czecha. Pomimo braku, jakichkolwiek oficjalnych wiadomości o działalności ZHP - szczepu, przekazy ustne podają, że harcerze brali czynny udział w życiu szkolnym i społecznym.
2 listopada 1982 r. Szczep rozpoczyna Akcję Sztandarową związaną z wręczeniem sztandaru i oficjalnym nadaniem drużynie imienia H. Marusarzówny i B. Czecha.
26 lutego 1983 r. Szczep zajmuje III miejsce w konkursie piosenki harcerskiej i I miejsce
w piosence zuchowej na Festiwalu Piosenki Harcerskiej na poziomie hufca.
7 kwietnia 1983 r. Szczep organizuje akademię dla szkoły z okazji wyzwolenia Cięciny. 11 listopada 1983 r. harcerze udają się do Zakopanego by zwiedzić m.in. Muzeum Pamięci Bronisława Czecha.
1 września 1984 r. Szczep zamyka kampanie o nazwie Bohater i otrzymuje sztandar. 30 września 1985 r. harcerze inaugurują Harcerski Start uroczystym kominkiem. 28 listopada 1985 r. odbywa się 1 Festiwal Piosenki Harcerskiej w Szczepie.
W ostatnich latach w Cięcinie działają dwie drużyny harcerskie:
męska 13 DH Czarna Trzynastka - drużynowy Piotr Gawliński
żeńska 14 DH Koniczynki - drużynowa Anna Pawlusińska
Razem około 30 harcerzy.
W Cięcinie funkcjonuje również drużyna zuchów (Leśne chochliki).
Drużyny podlegają pod Komendę Hufca ZHP w Węgierskiej Górce, którego komendantem jest harcmistrz Lucjan Kupczak.
Aktualizacja 3/12/2012
Obecnie nie działa już 13 DH "Czarna 13" oraz Gromada zuchowa "Leśne chochliki". Założono bowiem nową drużynę harcerską, która działa już 9 lat 12 DH "Strumień" oraz nową gromadę zuchową "Smoczki". Liczba zuchów i harcerzy to około 35 osób.
6.2.11 Akcja Katolicka
W dniu 8 października 1996 r. na spotkaniu Zespołu Synodalnego utworzona została grupa inicjatywna celem założenia koła Akcji Katolickiej w parafii Cięcina. Asystentem tej katolickiej organizacji zostaje proboszcz parafii Cięcina ks. Stanisław Bogacz.
Staraniem księdza proboszcza przyjeżdża do naszej parafii ks. dr hab. Tadeusz Borutka - asystent diecezjalny, który wygłaszał kazanie na temat Akcji Katolickiej. Podczas kazań udzielał cennych rad organizacyjnych.
Dnia 5 listopada 1996 r. na plebani obok kościoła św. Katarzyny rozpoczęły się wykłady Studium Formacyjnego Moderatorów Akcji Katolickiej dla zainteresowanych parafian.
Pierwszy wykład wprowadzający wygłosił ks. Stanisław Lubaszka. Po jego zakończeniu rozpoczęło się pierwsze zebranie organizacyjne Akcji Katolickiej w parafii Cięcina. Zebranie parafian w liczbie około 40 przewodniczył ks. Lubaszka. W części wprowadzającej i po udzieleniu wyjaśnień zainteresowanym, przystąpiono do wyboru prezesa. Został nim tymczasowo Wawrzyniec Ficoń. Dwa tygodnie później odbyło się drugie spotkanie, na którym wybrano zarząd. W skład zarządu weszli: Juraszek Aleksandra, Lankosz Maria, Stasica Aleksandra, Tomiczek Andrzej, Walland Ryszard i Juraszek Andrzej. Za najpilniejsze zadania uznano: formację wszystkich członków, środki masowego przekazu, działalność dobroczynna. Wszyscy członkowie przystąpili do studium. Środki masowego przekazu i ich oddziaływanie, powierzono Stanisławowi Ficoniowi. Pierwsza działalność charytatywna koła to zaangażowanie się w Akcję Świątecznej Pomocy Dzieciom. Sprowadzone przez ks. proboszcza na ten cel świece rozprowadzano przez dwie niedziele. Za uzyskaną ze sprzedaży świec kwotę kupiono towar do 65 paczek, które dostali najbardziej potrzebujący mieszkańcy parafii, a w szczególności rodziny wielodzietne.
Akcja Katolicka, co roku rozprowadza świece w kościołach parafii Cięcina. Organizuje także różnego rodzaju zbiórki m.in. odzieży i żywności dla najbardziej potrzebujących.














Czytaj więcej...