Monografia
- Szczegóły
Trudno dociec, jaki był poziom kultury tutejszej ludności pańszczyźnianej. Z opracowań znanych badaczy wiadomo, że kultura ludowa grup góralskich charakteryzowała się najsilniejszymi odrębnościami, jednocześnie prezentując największe bogactwo.
Ośrodkiem prostych form życia gromadnego były karczmy, w których urządzano wesela, chrzciny, czy nawet pogrzebowe stypy. Karczmarze zatrudniający grajków dbali o to, by przy muzyce i tańcach ludzie zapominali o swojej niełatwej przecież doli. Karczma będąca jedynym wiejskim kramem w razie potrzeby zamieniała się w siedzibę sądu wiejskiego oraz ośrodek administracyjny, w którym sołtys ściągał czynsze na rzecz swego pana. Sprzedając zaś gorzałkę i piwo właścicielom dóbr zapewniała znaczny dochód, zatem w ich interesie leżała troska o funkcjonowanie w każdej wsi, co najmniej jednej karczmy. Wszak obowiązująca do XIX w. propinacja zmuszała chłopów do picia pańskich trunków.
Ludność wiejska licznie gromadziła się także w kościołach na uroczystościach religijnych -
choć te były nieraz znacznie oddalone od miejsca zamieszkania. W majowe i czerwcowe wieczory zbierano się przy kapliczkach na modlitwy i nabożne śpiewy. Odbywały się też pielgrzymki do miejsc kultu w Kalwarii, Kętach i Rychwałdzie, bądź na odpusty do okolicznych kościołów, a na halach i polanach od wiosny do jesieni słychać było pieśni pasterek i pasterzy, przeplatane muzyką piszczałek, fujarek i rogów.
Wieki całe w sposobie życia mieszkańców Cięciny oraz jej przysiółka Węgierskiej Górki prawie nic się nie zmieniało. Dopiero rozpoczęcie budowy huty, następnie kolei oraz fabryki destylacji drewna spowodowało napływ do wsi fachowców różnych branż, wywodzących się z Moraw, Śląska Cieszyńskiego i Węgier. Stanowili oni także - chętnie, choć bezwiednie naśladowany - wzorzec stylu bycia i kultury osobistej.
Formy życia kulturalnego ożywiły się dopiero po otwarciu w 1897 r. czteroklasowej szkoły ludowej w Cięcinie. Jej pierwszy kierownik Błażej Kowicki podjął pionierski trud przeciwstawiania się austriackim wpływom, kształtowanym na legendach, o najjaśniejszym panie Franciszku Józefie oraz jego rodzinie. Miejscowa ludność uważała się za cesarską, niezależnie od tego, czy była narodowości polskiej, czeskiej czy niemieckiej. Kowicki był zdania, że Polski uczyć się trzeba w Krakowie, gdzie na każdym kroku widać historyczną przeszłość, a takie pojęcia jak Polska i Polak posiadały tam inne brzmienie i treść aniżeli
w Cięcinie.
W trosce o podniesienie świadomości narodowej urządzał w Cięcinie przedstawienia
i okolicznościowe wieczornice, serwując widzom takie spektakle, jak: Wóz Drzymały, Kościuszko pod Racławicami, Tobie Polsko, Powstanie Chochołowskie, Łobzowanie i inne.
B. Kowicki będąc jednocześnie działaczem ruchu ludowego, założył w Cięcinie Kółko Rolnicze oraz sklep tego stowarzyszenia.
6.1 Dawne zwyczaje, wierzenia i przesądy
Czas nowego roku w regionie żywieckim w roku kalendarzowym jest okresem szczególnie
bogatym w zwyczaje, wierzenia, w siłę magiczną słów, gestów, czy znaków w przyrodzie. Stałe ubywanie, a potem narastanie długości dnia łącznie ze zmianami zachodzącymi
w przyrodzie wiązano już w starożytności z mitycznymi postaciami, które w myśl praw zodiaku znikały, czy zapadały w ciemność nocy, schodziły pod horyzont - do Hadesu - czy później do piekieł i znów wracały na horyzont na świat, odradzały się, zmartwychwstawały.
Dawni astrologowie - wróżbici wiązali z tym okresem wiele przepowiedni, które w aspekcie magicznych znaków pozwalały im lepiej niż komukolwiek innemu kierować ludźmi
i wpływać na bieg życia ludzi czy społeczeństw. Stąd wiele tych zwyczajów, wierzeń
i przesądów europejska cywilizacja przyjęła, wchłaniając je bez reszty i nadając im nowe odpowiadające kolejnym etapom rozwoju społeczeństwa znaczenie.
Przełom w życiu całego globu od najkrótszego dnia roku, który stopniowo wydłuża się
i jak mówi ludowe przysłowie:
„Na Nowy Rok
na zajęczy skok
na Trzech Króli
godzina"
nazywa lud Godami stąd „godnie święta", gody, wesele, nowe życie. Zagęszczenie tych zwyczajów rozpoczyna się już wieczorem 30 listopada, w dzień św. Andrzeja tzw. „Andrzejkami".
Całość zwyczajów można podzielić na zwyczaje dotyczące:
- dnia wigilijnego;
- dnia Bożego Narodzenia;
- dnia św. Szczepana;
- dnia Nowego Roku;
- Wielkanocy;
Oprócz wyżej wymienionych obchodzono zwyczaje dotyczące;
Zielonych świąt;
wypędzania owiec na hale czy wypędzania bydła na pastwisko.
6.1.1 Wigilia
W św. Tomasza rano, dzieci (przeważnie z biedniejszych rodzin) biegały z iglastym gaikiem, ozdobionym kolorową bibułą, mieszkańcom odwiedzanych domów życząc wesołych świąt. Zwracano uwagę na to, kto pierwszy się zjawi: chłopak czy dziewczyna. Jeżeli chłopak, a przy tym podskoczył trzy razy, radowano się bardzo, chętnie częstując go
i obdarzając groszem, ponieważ przyniósł dobrą wróżbę na cały rok, dziewczyna znajdzie kawalera, wyjdzie za mąż i będzie zdrowa, bogata i szczęśliwa, a w domu zapanuje dostatek. Jeśli natomiast pierwsza była dziewczyna – w domu zapanował zły nastrój i niezadowolenie Mawiało się wtedy: lepiej trzeba było nie wpuszczać do chałupy.
W wigilię rano chłopcy zbierali owoce dzikiej róży, a wracając nie oglądali się za siebie żeby odpędzić wilka od gospodarstwa. Do obornika gospodarz wstawiał małą choinkę, żeby zapewnić urodzaj. Ubrana kolorową jodełkę zawieszano pod sufitem izby, na stół pod obrus kładziono siano. Na pamiątkę, że urodzonego w stajence Chrystusa położono na sianie. Na rogu stołu gospodarz kładł bochen chleba, który pozostawał tam przez całe święta. Miało to sprawić, by w domu nigdy go nie zabrakło, Odkrawał od chleba piętkę, wtykał do niej kawałek kolorowego opłatka, a po świętach umieszczał skrawek w syponku (skrzyni)
z owsem, ażeby dobrze plonował. Przed wieczerzą odkrawał kromkę, resztę chleba brał pod lewę ramię i święconą kredą obchodził obejście gospodarskie, każde drzwi znacząc krzyżykami. Podczas obchodu zjadał kromkę i odmawiał modlitwę. Po powrocie cała rodzina odmawiała pacierz prosząc Boga o błogosławieństwo na przyszły rok. Następnie łamano się opłatkiem umaczanym w miodzie, składano życzenia, a dopiero potem rozpoczynano wieczerzę. Gospodyni dbała by składała się ona ze wszystkich podawanych w ciągu roku potraw, oczywiście postnych. Były to najczęściej żur z ziemniakami, kapusta słodka, fasola, kasza pszenna z miodem, groch, grysik, ryż, a w zamożniejszych domach ryba. Wieczerzę kończył kompot z suszonych śliwek i gruszek Z każdej potrawy odkładano po trzy łyżki dla bydła. Po wieczerzy śpiewano kolędy, młodzi wychodzili przed chatę, gdzie dorastające dziewczyny nasłuchiwały odgłosów. Z tego kierunku spodziewały się kawalera i przyszłego męża.
6.1.2 Boże Narodzenie
W Boże Narodzenie baczono na dzień tygodnia, w który przypada, by tego dnia tygodnia urządzić wesele. W tym dniu rano, do naczynia, w którym myją się domownicy wrzuca się pieniądze. Jeśli w czasie mycia na rękach pieniądz odwróci się orłem w górę, to kraj będzie bogaty, a jeśli odwróci się w górę cyfrą to bogaty będzie ten, który się mył, ponadto myjące się osoby miały zapewnione zdrowie przez cały rok. Jest to osobliwy zwyczaj zawsze pozytywny. Charakterystyczne, że pojawia się tu wróżba odnosząca się nie tylko do danej osoby, ale całego kraju.
6.1.3 Św. Szczepan
W św. Szczepana święcono owies, a kolędnicy ponownie wyruszali do wsi. Także sąsiedzi i znajomi odwiedzali się między sobą i śpiewali kolędy. Kolędników częstowano świątecznymi kołaczami i pieniężnymi datkami. Tak śpiewali:
Świynty Scypon po kolyndzie rod chodził,
Rod chodził, rod chodził, rod chodził, rod chodził,
A świynty Jon sie ku niemu przygodził,
Przygodził, przygodził, przygodził, przygodził.
6.1.4 Nowy Rok
Do dobrego tonu należało, aby w Nowy Rok złożyć życzenia swym bliskim i krewnym.
Czyniły to najczęściej dzieci, które recytowały:
Na scynści na zdrowie na tyn Nowy Rok abyście byli zdrowi i weseli cały rok. Aby się wom rodziło i kopiło, samo do stodoły dyślym łobróciło. Abyście mieli wszystkigo dości jak w lesie na gałynziach liści.
Winszowników nagradzano kawałkiem ciasta i pieniężnymi datkami. Na Nowy Rok wypiekano nowe latko – kołacze z bryndzą. Po wyjęciu z pieca kładziono je na słomę, którą obwiązywano owoce drzewa, by dobrze rodziły. Nieurodzajne były przetargowywane, co polegało na tym, że ojciec z synem lub sąsiadem targowali się: jeden chciał drzewo ściąć
a drugi w imieniu drzewa prosił o łaskę zapewniając, że będzie rodzić. Nowe latko otrzymywał każdy z domowników oraz każde domowe zwierze.
Po Nowym Roku po wsiach chodzili i nadal chodzą kolędnicy z gwiazdą i niedźwiedziem oraz liczne grupy przebierańców. Grając i śpiewając, życzą dziewkom „prędkiego wydaju”, a gospodarzom dobrych urodzajów itp. Ogólnie zwyczaj jest witalną formą zabawy, gonitwy, tańca, który potęgując się prowadzi do utraty tchu i tańcząca istota człowiek czy zwierzę pada jak martwa na zimie. Wtedy rozpoczyna się ogólny lament i w myśl zasad magii stosuje się najróżniejsze zaklęcia i zabiegi, które przywołują do życia zmarłe zwierzę.
W skład grupy dziadów wchodzą: śmierć, cygan, cyganki, które cały czas wróżą, dziegciarz (smolarz) niosący na plecach dużą liczbę spiętych ze sobą pustych puszek, którymi przy podskokach czyni wielki hałas postać tę uwieczniła ludowa piosenka:
bo przy tobie leżoł dziegciorz, l
eżoł długo a nie mało,
bo mu dziekcia brakowało.
Prócz tego, kilku czarno przebranych mężczyzn w karykaturalnych maskach i olbrzymich cylindrach na głowach, z długimi do 3m drążkami, którymi coś wokoło mierzą, zapisują na kawałkach gazet, kłócą się między sobą, coś jakby targi o pole z mierzącym geodetą, niedźwiedzie swawolnie igrające, dwa lub cztery koniki przykryte kapami ze wspaniałymi łbami końskimi, sporządzonymi z kolorowych bibułek, obwieszeni janczarami skacząc wnoszą nadzwyczajne tempo i życie, prowadzone przez kierownika ustrojonego na wzór austriackiego oficera jazdy konnej z pejczem w ręce, dziewczyna miotająca się od jednego przebranego do drugiego w poszukiwaniu ojca, niesionej na plecach kukły przypominającej dziecko między nimi uwija się w tanecznym ruchu wirowym chłopiec ubrany w strój zrobiony z różnokolorowych pasemek do 20 cm długości, co czyni wrażenie toczącej się kuli z kolorowej włóczki (strzępiorz, macidula), chłopiec przebrany za pannę młodą, z białą welonką na twarzy i młody pan. Dziewczyna - pokraka z dzieckiem insynuuje ojcostwo młodemu, wywiązuje się scena zazdrości, potem pogodzenie. Całość jest pantomimą, która toczy się przed oczami widza około trzydziestu minut przy dźwiękach bez przerwy grającej harmonii guzikowej. Jest to wielkie, taneczne, barwne i cieszące oko widowisko.
6.1.5 Wielkanoc
W św. Józefa do butelki z wodą wkłada się gałązkę kokocu – kokłoczki, lub czereśni, aby rozwinęła się do palmowej niedzieli, a czasem nawet zakwitła. W palmową niedzielę gałązkę ubiera się barwinkiem, jemiołą, kopytnikiem i innymi roślinami oraz kolorową bibułą. Niekiedy zawiesza się jabłko od wigilii i kawałek spyrki (słoniny) od ostatków. Palma musiała być i strojna i możliwie największa. Palmę zwaną bagniątkiem, do kościoła na sumę znosili zazwyczaj pasterz lub pasterka. Z kościoła niesiono ją wierzchołkiem w dół, ażeby krowy się nie gziły. W stajni głaszczono nią bydło, a następnie umieszczano za tragarzem lub wieszano na ścianie. Używano jej przy wypędzaniu na pastwisko, by chroniła od czarów
i złych mocy. Zasuszona palma była też środkiem leczniczym przy chorobach zwierząt.
W wielki piątek wcześnie rano mycie odbywało się w rzece. Tego dnia nie wykonywano żadnych prac polowych, święcono ogień, obrzędowi temu poddawano także drewno,
z którego wykonywano krzyżyki, później wkładane do zagonów pól i pokrapiane święconą wodą. Odmawiano przy tym pacierze za dobre urodzaje.
W wielką sobotę wysypywano skorupy jaj na grządki z wysianą rozsadą kapusty, by później zasadzona w polu ładnie porosła. Gdy w sobotę po rezurekcji ludzie wracali
z kościoła, gospodynie sadzały kury na jajach, by wykluły się tak rojnie, jak powracający
z kościoła. Na drugi dzień Wielkanocy przypada zwyczaj zwany śmigusem, czyli śmigania się prętami z wikliny oraz dyngus polegający na oblewaniu się wodą.
6.1.6 Zielone Święta
6.1.7 Wypędzanie owiec (redyk)
Zwykle miało ono miejsce w świąteczny tydzień. W sobotę przed Zielonymi Świętami odbywało się mieszanie owiec. Baca pośrodku hali wbijał jedliczkę (jodłowy gaik), następnie krocząc przed owcami kropił je święconą wodą i obsypywał solą. Powtarzało się to 13 razy a halnicy (pasterze) pilnowali, żeby żadna owca ani nie zmieniała kierunku ani nie przedbiegała przed bacę. Był to, bowiem znak, że nie wróci do gospodarza, lecz zginie na hali. Święconą wodą kropił baca pasterzy, z którymi odmawiał pacierz. Wtórowali im zgromadzeni gospodarze. Obrzęd kończył się przy ognisku.
6.1.8 Wypędzanie bydła
Przy pierwszym wiosennym wypędzie bydła, gospodyni w wodzie święconej zanurzała gałązkę palmy wielkanocnej i kropiła krowy, natomiast pasterza rzęsiście oblewała zimną wodą. Miało to zapobiec spaniu podczas pasienia bydła. Pyski bydła wycierano słoniną, obkadzano zielem palmy i modlono się. Pasterzowi lub pasterce przygotowywano obfite śniadanie z jajecznicy lub chleba. Kiedy bydło wracało do obory, gospodynie wzajemnie oblewały się wodą, bowiem kogo mocniej oblano, tego krowy miały dawać więcej mleka.
6.2 Kultura współczesna
Według ogólnie przyjętych kryteriów prawo do rozwoju kulturalno - społecznego ma każdy obywatel. Zadaniem władz środowiska lokalnego, w którym mieszka jest umożliwienie tego rozwoju. Potrzeba, aby w XXI wieku, świecie nowoczesnych technologi, wynalazków, człowiek zamieszkujący jego własną miejscowości - Małą Ojczyznę nie zapominał, lecz pielęgnował i przekazywał nowym pokoleniom to co najważniejsze: trdycję, zwyczaje, powinien zadbać o rozwój nie tylko siebie, lecz innych ludzi żyjących wokół niego.
Na początku XX wieku przed wybuchem II wojny światowej na terenie Żywiecczyzny istniało wiele organizacji zajmujących się krzewieniem kultury. Lecz wojna przerwała wszystkie działania, a także plany odnoszące się do rozwoju kulturalnego, przede wszystkim wsi polskiej. Natomiast w latach powojennych nastąpił powolny, ale widoczny rozwój wsi. Podjęto próby przywrócenia niektórych organizacji i stowarzyszeń przedwojennych.
Nad rozwojem wsi Cięcina patronat sprawuje Ośrodek Promocji Gminy w Węgierskiej Górce.
W ciągu ostatnich lat możemy zaobserwować rozwój kultury poprzez rozwijanie się organizacji założonych przed laty jak i tworzenie się nowych stowarzyszeń i organizacji, których celem jest przede wszystkim nacisk na rozwój twórczy dzieci i młodzieży z Cięciny
i okolic.
6.2.1 Stowarzyszenie Ochrony Zabytków i Rozwoju Cięciny „Magura”
W 2001 roku w Cięcinie powstało Stowarzyszenie Ochrony Zabytków i Rozwoju Cięciny Magura”. Inicjatorami i współzałożycielami Stowarzyszenia byli: przewodniczący Rady Gminy Węgierska Górka – Leon Figura i sołtys Cięciny - Józef Żur.
Głównym celem Stowarzyszenia jest wspieranie działań w zakresie ratowania i ochrony zabytków, tworzenie atmosfery zaufania dla pracy społecznej, prowadzenie działalności naukowej i oświatowej ukierunkowanej na rozwój zainteresowań mieszkańców przeszłością i obecną kondycją Cięciny. Ponadto Stowarzyszenie gotowe jest również do podejmowania działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego, rozwijania i propagowania twórczości regionalnej.
6.2.2 Zespół Pieśni i Tańca Gronicki
Zespół ten istnieje na terenie Cięciny i został powołany przez Stowarzyszenia Miłośników Małej Ojczyzny "Cięcina" we wrześniu 2002 r. Spotkania i zajęcia z członkami zespołu odbywają się w szkole podstawowej nr 1 im. Konstytucji 3 Maja. Członkami zespołu są dzieci w wieku od 6 do 13 lat. Jest ich około 45.
6.2.3 Uczniowski Klub Sportowy Masyw
Stosunkowo młodą inicjatywą jest działający w Cięcinie UKS Masyw
Celem klubu jest:
1. Planowanie i organizowanie pozalekcyjnego życia uczniów w oparciu o możliwości obiektowe i sprzętowe szkoły oraz o pomoc materialną i organizacyjną rodziców, sympatyków Klubu oraz darczyńców.
2. Angażowanie wszystkich członków do różnorodnej formy aktywności ruchowej, gier i zabaw dostosowanych do wieku, stopnia sprawności i zainteresowań sportowych.
3. Uczestniczenie w imprezach sportowych organizowanych na obszarze działania samorządu terytorialnego i poza nim.
4. Organizowanie zajęć sportowych dla członków „Klubu” w celu wszechstronnego rozwoju ich sprawności fizycznej i umysłowej.
5. Organizowanie działalności sportowej ze szczególnym uwzględnieniem funkcji zdrowotnych.
6. Kształtowanie pozytywnych cech charakteru i osobowości uczniów poprzez uczestnictwo w realizacji zadań sportowych Klubu.
7. Nawiązanie współpracy ze sponsorami.
8. Organizowanie kursów, letnich i zimowych obozów sportowych, oraz zawodów sportowych i imprez masowych.
9. Dofinansowanie sprzętu sportowego dla członków Klubu.
10. Poszukiwanie i pomoc dzieciom szczególnie utalentowanym sportowo.
Na czele organizacji stoi p. Ireneusz Ficoń
6.2.4 L.K.S Świt Cięcina
W dniu 23 sierpnia 1973 r. z inicjatywy Zofii Tomiczek założony został w Cięcinie Ludowy Związek Sportowy, który miał na celu zrzeszanie młodzieży ze swojej miejscowości, pragnącej wykorzystać wolny czas i kondycję fizyczną do zmagań sportowych. Zofia Tomiczek była pierwszym prezesem zarządu klubu.
W 1974 r. rozpoczęto budowę boiska sportowego.
20 października tego samego roku powstała drużyna piłkarska. Na początku borykano się
z brakiem sprzętu i własnego ośrodka. Pomimo wszystkich trudności 7 kwietnia 1975 r. drużyna awansowała do klasy B. W tym czasie boisko zostało ogrodzone. W czerwcu 1979 r. rozpoczęto budowę budynku sportowego.
W październiku 1980 r. budynek był już był gotowy, ukończono prace na jego terenie. Mieszczą się w nim: sala przeznaczona na zabawy, szatnie dla piłkarzy, prysznice, pokoje zarządu oraz magazyn na sprzęt. W momencie wykończenia ośrodka, stał się on jedną
z kolebek kultury w Cięcinie organizując m.in. okolicznościowe festyny.
W początkowym okresie istnienia Klub powołał 4 sekcje: piłkę nożną, tenis stołowy, siatkówkę i szachy. W 1987 roku powstała również sekcja podnoszenia ciężarów. Przez cztery lata zawodnicy tej sekcji startowali na pomostach całego kraju. W 1991 roku sekcja podnoszenia ciężarów zaprzestała trenować, gdyż nie można było zapewnić odpowiednich dla tej dyscypliny warunków. W 2000 roku powołano dwie nowe sekcje: narciarstwo klasyczne (biegi) i lekkoatletyka (biegi górskie i przełajowe).
Powódź, która nawiedziła nie tylko Cięcinę, ale i całe Podbeskidzie w lecie 1997 r. przyniosła wiele szkód m.in. uszkodziła poważnie płytę boiska. Przez następne lata ośrodek trudził się z naprawieniem szkód wyrządzonych przez żywioł. Obecny stan boiska jest bardzo dobry.
W 2003 roku minęło 30 lat od chwili założenia klubu.
6.2.5 Biblioteka
Biblioteka została założona w 1904 r. O jej działalności do 1949 r. brakuje informacji. Mieści się ona w budynku niegdysiejszej Gromadzkiej Rady Narodowej.
Przez 32 lata funkcję bibliotekarki sprawowała Danuta Gawlińska. Obecnie funkcję tą pełni Kazimiera Waligóra.
Z księgozbioru liczącego 11975 woluminów korzysta 338 czytelników. Układ księgozbioru jest działowy.
Dane statystyczne ze stycznia 2003 r.:
Liczba wypożyczonych książek na zewnątrz -6965 egz.
Liczba wypożyczonych czasopism na zewnątrz - 413 egz.
Liczba wypożyczonych książek na miejscu - 469 egz.
Liczba wypożyczonych czasopism na miejscu - 80 egz.
Dane statystyczne wskazują, iż najczęstszą grupą odwiedzającą bibliotekę jest młodzież ucząca się.
6.2.6 Ochotnicza Straż Pożarna
Ochotnicza Straż Pożarna w Cięcinie założona została w 1906 r. Początkowo jej siedzibą był prywatny budynek, dopiero w 1956 r. przeniesiono się do nowo wybudowanej remizy (zdj.). W początkowych latach działalności OSP posiadało tylko pompy ręczne. Dzięki staraniom członków OSP otrzymano pojazd strażacki, który mógł zabrać 16 strażaków, na dachu pojazdu zamontowano pompę oraz węża strażackiego. Obecnie OSP ma w posiadaniu jeden samochód marki Jelcz i jeden samochód terenowy marki Łada Niva.
OSP posiada dwa sztandary, które mieszczą się w kościele św. Katarzyny.
Przy Ochotniczej Straży działa drużyna harcerzy
o specjalności pożarniczej.
W remizie często odbywają się okolicznościowe imprezy oraz wesela mieszkańców Cięciny i okolic.
6.2.7 Koło Gospodyń Wiejskich
Na terenie Cięciny działają różne grupy, organizacje i stowarzyszenia. Do nich
zaliczyć można Koło Gospodyń Wiejskich, którego data założenia nie jest dokładnie znana. Z przekazów mieszkanek Cięciny wiadomo, że już przed II wojną światową istniało Koło Gospodyń Wiejskich, niestety nie zostały zachowane żadne materiały archiwalne.
Pierwsze zachowane dokumenty potwierdzające działalność Koła pochodzą dopiero z 1965 roku. Głównym celem KGW jest pielęgnowanie i zachowywanie tradycji zarówno regionalnych jak i rodzinnych. Ponadto panie z KGW zajmują się prezentacją zdrowej
i ekologicznej żywności, uczestniczą w imprezach o charakterze świeckim i kościelnym, na szczeblu gminnym, powiatowym, wojewódzkim a nawet krajowym.
6.2.8 Stowarzyszenia Miłośników Małej Ojczyzny "Cięcina"
Powstało z inicjatywy mieszkańców Cięciny m.in. Mieczysława Smietańskiego, Małgorzaty Jopek–Bizoń, Marii Jopek jesienią 2002 r. Liczy 17 członków, z których każdy swoją działalnością i postawą przyczynia się do wzrostu i roli zarówno Stowarzyszenia jak
i zespołu Gronicki.
- Organizowanie życia społeczno - kulturalnego dla dzieci i młodzieży z Cięciny i okolicznych miejscowości.
- Wspieranie i propagowanie twórczości dzieci i młodzieży z Cięciny i okolicznych miejscowości.
- Wprowadzanie dzieci i młodzieży w świat wartości materialnych i duchowych środowiska lokalnego i regionalnego.
- Zorganizowanie współpracy z instytucjami systemu kultury i organizacjami (stowarzyszenia, towarzystwa i inne), mającej na celu rozwój dzieci i młodzieży Gminy Węgierska Górka.
Stowarzyszenie stara się je realizować poprzez:
- Współpracę i wzajemną pomoc członków Stowarzyszenia.
- Współpracę z osobami i instytucjami zajmującymi się rozwojem kulturalnej twórczości regionalnej.
- Doradztwo i pomoc organizacyjno – ekonomiczną oraz szkolenie członków i innych podmiotów zainteresowanych działalnością Stowarzyszenia.
- Prowadzenie działalności sprzyjającej integracji członków Stowarzyszenia poprzez aktywność klubową, towarzyską, kulturalną, itp.
6.2.9 Koło PTTK „Górale” z Cięciny
Założone w 1974 r. Jego inicjatorami byli Stefan Piela i Wawrzyniec Ficoń. Przez 21 lat prezesem koła był Wawrzyniec Ficoń, dzisiaj jest nim Stefan Piela. Członkowie koła w liczbie około 20 to głównie mieszkańcy Cięciny.
Do niedawnych jeszcze czasów było to jedyne koło w gminie Węgierska Górka.
Działalność koła opiera się głównie na organizowaniu imprez turystycznych wraz z innymi kołami lub samodzielnie m.in. Rajdy Chłopskie. Koło wygrało 5 Ogólnopolskich Rajdów,
z czego aż trzy pod rząd. Koło działa zarówno latem jak i zimą, prowadząc głównie działalność górską.
W pierwszych latach działalności koło uczestniczyło w spływach kajakowych, urządzało wycieczki rowerowe. Obecnie koło propaguje narciarstwo zjazdowe i biegi narciarskie.
Główną imprezą organizowaną przez koło jest Puchar Magury. W marcu 2009 r. odbyła się XXXIV edycja. Tak po latach wspomina powstanie Pucharu Magury naoczny świadek tamtych wydarzeń (warto zwrócić uwagę na miejsce pucharu niegdyś stok na Magurze, później stok na Ficońce):
"Jedyną tego typu imprezą w powiecie żywieckim, były w owym czasie zawody o Puchar Pilska. W 1975 roku w lutym, w tych zawodach startowali też członkowie koła PTTK z Cięciny. Zostali oni przez organizatorów potraktowani jak jacyś intruzi, którzy nie wiadomo skąd i po co przyszli. Dlatego Cięcinianie postanowili zorganizować jeszcze w tym samym roku swoje zawody. Zarząd koła PTTK Górale, którego prezesem był wtedy p. Wawrzyniec Ficoń postanowił zorganizować własny puchar. Zima się już prawie kończyła, a śnieg leżał jeszcze tylko na wschodnich zboczach Magury. Postanowiono zorganizować zawody na hali Głuchani, gdzie były najlepsze warunki i gdzie najdłużej w naszym rejonie leży śnieg. Organizacja przebiegła sprawnie, tak, że około połowy marca na odległą halę doszli zawodnicy i też kibice. Trasę biegu zjazdowego i slalomu wyznaczyli gałązkami świerku panowie: Józef Dyrlaga i Stanisław Ficoń, którzy później przez wiele lat już na Ficońce układali trasy slalomu. Biuro zawodów mieściło się w szałasie p. Franciszka Kupczaka a obowiązki pogotowia ratunkowego pełnił Franciszek Ficoń z koniem zaprzęgniętym do sań. Pierwszym zdobywcą pucharu był p. Czesław Dobrowolski z Lalik "
Przez kilka lat koło organizowało także Puchar Cięciny, który cieszył się dosyć dużą popularnością jednak z powodu braku środków pieniężnych, zaniechano organizacji tych zawodów. Do sukcesów osiągniętych przez Górali możemy zaliczyć budowę własnego wyciągu orczykowego o długości 300 metrów, na którym to wyciągu odbywa się, co roku w II niedzielę lutego Puchar Magury. Patronat nad kołem sprawuje Ośrodek Promocji Gminy w Węgierskiej Górce oraz Gminna Spółdzielnia w Cięcinie.
6.2.10 ZHP w Cięcinie
Na przełomie roku 1945/46 harcerz z IX DH im. A. Mickiewicza Eugeniusz Tomiczek
z Cięciny, uznając, iż wielu młodych chłopców z Cięciny pragnie wstąpić w harcerskie szeregi (zbyt duża odległość do Węgierskiej Górki, w której działa drużyna harcerska była podstawową przeszkodą wstąpienia do niej) postanowił więc zorganizować we wsi samodzielną drużynę. Pomógł mu w tym zasłużony instruktor góreckiej drużyny phm. Wacław Ryżka, który później został jej wieloletnim opiekunem. Drużyna liczyła ok. 25 - 30 harcerzy, podzielona była na trzy zastępy:
I zastęp Sokołów - zastępowy - Józef Zyzak
II zastęp Orłów - zastępowy - Stanisław Szczotka
III zastęp Jastrzębi - zastępowy Artur Siebielec, a po nim Włodzimierz Figura.
Drużyna opatrzona byłą numerem X. Za swego patrona obrała J. Słowackiego. Harcówka mieściła się w domu mieszkalnym państwa Plucińskich, później została przeniesiona na poddasze budynku parafialnego tzw. organistówki, ks. proboszcza Stanisława Makowskiego. Najczęściej jednak zbiórki urządzano nad Sołą i w tzw. brzuskach na ul. Zielonej. Ich tematami było przeważnie: terenoznawstwo, historia skautingu, musztra, nauka piosenek, różne gry i zabawy, z których najbardziej lubiane były podchody. Zbiórki w plenerze kończyły się zazwyczaj ogniskami w czasie których harcerze prezentowali swoje uzdolnienia artystyczne. Drużyna razem z pobliskimi drużynami uczestniczyła w wszystkich uroczystościach państwowych i kościelnych.
Pierwsze uroczyste przyrzeczenie harcerskie drużyna urządziła 8 lipca 1946 r., a odebrał je phm Edward Wolny. Na inauguracyjny obóz X DH im. J. Słowackiego wyjechała latem
1946 r. wspólnie z IX DH z Węgierskiej Górki do Barda Śląskiego, natomiast już w roku następnym zorganizowała samodzielny obóz dla 20 harcerzy w Mszanie Dolnej. Jego komendantem był Józef Zyzak, który w latach 1947/48 pełnił funkcję drużynowego. W czasie obozu urządzano wycieczki m.in. na Turbacz przez tzw. Orkanówkę (jest to miejsce urodzenia Tadeusza Orkana) oraz w Tatry, gdzie w ciągu jednego dnia drużyna przeszłą trasę: Zakopane - Kalatówki - Giewont - Czerwone Wierchy - Dolina Małej Łąki - Zakopane. Dla młodych harcerzy, którzy Tatry zobaczyli po raz pierwszy była to niezapomniana przygoda. W 1948 r. drużyna uczestniczyła w obozie zorganizowanym przez Hufiec Żywiec nad Bałtykiem w Trzebierzy k. Szczecina.
W 1948 r. drużynowym został Stanisław Szczotka zaś jednym z zastępowych Stanisław Ficoń. Opiekunem drużyny w latach 1949/50 był Jerzy Ślusarczyk.
Drużyna działała do chwili likwidacji w 1950 r.
Sześć lat później na nowo powołano szeregi harcerskie w Cięcinie. Zostały utworzone dwie drużyny: męska i żeńska.
Drużynę męską prowadził druh Karol Śliwa, a drużynową harcerek była druhna Anna Dyrlaga, prowadziła ona 54 DH im. J. Słowackiego, drużyna ta zrzeszała 80 harcerek
z podziałem na 5 zastępów. Drużyny prowadziły aktywną działalność wykorzystując te formy pracy, które i dzisiaj funkcjonują w drużynach harcerskich był to m.in. organizowanie biwaków i obozów. Zajmowała się też pomocą dla ludzi starszych. Od roku 1976 drużyna prowadzona była przez druhnę Wandę Wisłę a później kolejno przez Jadwigę Walusiak, Halinę Duraj, Halinę Haręża, Jadwigę Wojciuch.
W 1976 r. powstał Szczep im. Heleny Marusarzówny i Bronisława Czecha. Pomimo braku, jakichkolwiek oficjalnych wiadomości o działalności ZHP - szczepu, przekazy ustne podają, że harcerze brali czynny udział w życiu szkolnym i społecznym.
2 listopada 1982 r. Szczep rozpoczyna Akcję Sztandarową związaną z wręczeniem sztandaru i oficjalnym nadaniem drużynie imienia H. Marusarzówny i B. Czecha.
26 lutego 1983 r. Szczep zajmuje III miejsce w konkursie piosenki harcerskiej i I miejsce
w piosence zuchowej na Festiwalu Piosenki Harcerskiej na poziomie hufca.
7 kwietnia 1983 r. Szczep organizuje akademię dla szkoły z okazji wyzwolenia Cięciny. 11 listopada 1983 r. harcerze udają się do Zakopanego by zwiedzić m.in. Muzeum Pamięci Bronisława Czecha.
1 września 1984 r. Szczep zamyka kampanie o nazwie Bohater i otrzymuje sztandar. 30 września 1985 r. harcerze inaugurują Harcerski Start uroczystym kominkiem. 28 listopada 1985 r. odbywa się 1 Festiwal Piosenki Harcerskiej w Szczepie.
W ostatnich latach w Cięcinie działają dwie drużyny harcerskie:
męska 13 DH Czarna Trzynastka - drużynowy Piotr Gawliński
żeńska 14 DH Koniczynki - drużynowa Anna Pawlusińska
Razem około 30 harcerzy.
W Cięcinie funkcjonuje również drużyna zuchów (Leśne chochliki).
Drużyny podlegają pod Komendę Hufca ZHP w Węgierskiej Górce, którego komendantem jest harcmistrz Lucjan Kupczak.
Aktualizacja 3/12/2012
Obecnie nie działa już 13 DH "Czarna 13" oraz Gromada zuchowa "Leśne chochliki". Założono bowiem nową drużynę harcerską, która działa już 9 lat 12 DH "Strumień" oraz nową gromadę zuchową "Smoczki". Liczba zuchów i harcerzy to około 35 osób.
6.2.11 Akcja Katolicka
W dniu 8 października 1996 r. na spotkaniu Zespołu Synodalnego utworzona została grupa inicjatywna celem założenia koła Akcji Katolickiej w parafii Cięcina. Asystentem tej katolickiej organizacji zostaje proboszcz parafii Cięcina ks. Stanisław Bogacz.
Staraniem księdza proboszcza przyjeżdża do naszej parafii ks. dr hab. Tadeusz Borutka - asystent diecezjalny, który wygłaszał kazanie na temat Akcji Katolickiej. Podczas kazań udzielał cennych rad organizacyjnych.
Dnia 5 listopada 1996 r. na plebani obok kościoła św. Katarzyny rozpoczęły się wykłady Studium Formacyjnego Moderatorów Akcji Katolickiej dla zainteresowanych parafian.
Pierwszy wykład wprowadzający wygłosił ks. Stanisław Lubaszka. Po jego zakończeniu rozpoczęło się pierwsze zebranie organizacyjne Akcji Katolickiej w parafii Cięcina. Zebranie parafian w liczbie około 40 przewodniczył ks. Lubaszka. W części wprowadzającej i po udzieleniu wyjaśnień zainteresowanym, przystąpiono do wyboru prezesa. Został nim tymczasowo Wawrzyniec Ficoń. Dwa tygodnie później odbyło się drugie spotkanie, na którym wybrano zarząd. W skład zarządu weszli: Juraszek Aleksandra, Lankosz Maria, Stasica Aleksandra, Tomiczek Andrzej, Walland Ryszard i Juraszek Andrzej. Za najpilniejsze zadania uznano: formację wszystkich członków, środki masowego przekazu, działalność dobroczynna. Wszyscy członkowie przystąpili do studium. Środki masowego przekazu i ich oddziaływanie, powierzono Stanisławowi Ficoniowi. Pierwsza działalność charytatywna koła to zaangażowanie się w Akcję Świątecznej Pomocy Dzieciom. Sprowadzone przez ks. proboszcza na ten cel świece rozprowadzano przez dwie niedziele. Za uzyskaną ze sprzedaży świec kwotę kupiono towar do 65 paczek, które dostali najbardziej potrzebujący mieszkańcy parafii, a w szczególności rodziny wielodzietne.
Akcja Katolicka, co roku rozprowadza świece w kościołach parafii Cięcina. Organizuje także różnego rodzaju zbiórki m.in. odzieży i żywności dla najbardziej potrzebujących.
- Szczegóły
5.1 Szkoła Podstawowa nr 1
Początki istnienia szkolnictwa w Cięcinie przypadają na drugą połowę XVIII wieku. Otóż w roku 1789 reaktywowano, w Cięcinie parafię pod wezwaniem św. Katarzyny, której plebanem został ks. Stupecki. Godność swą piastował bardzo długo, bo aż 23 lata. To właśnie księdzu Stwpeckiemu Cięcina zawdzięcza swą pierwszą szkółkę parafialną, bowiem na jego prośbę mieszkańcy wybudowali obok kościoła drewniany, parterowy budynek. Do szkółki uczęszczało ok.100 dzieci. Była tylko jedna klasa, podzielona na trzy oddziały (wszystkie dzieci uczyły się równocześnie).
Utworzono również Komitet Organizacyjny, który zwrócił się do Wysokiej Cesarsko - Królewskiej Rady Szkolnej w celu uzyskania zezwolenia na wybudowanie nowego obiektu szkolnego. Rada udzieliła zgodę i w 1895 roku rozpoczęto budowę. Jako że teren, na którym miał stanąć obiekt okazał się podmokły pod jego fundamenty wbito drewniane pale. Drewno na więźbę, sufity i stolarkę ofiarowała Dyrekcja Dóbr Arcyksiążęcych w Żywcu. Budynek
w oparciu o wcześniejszy projekt był jednopiętrowy, wybudowany z cegły, ogrzewany piecami kaflowymi. Na pierwszym piętrze były dwie sale lekcyjne, kancelaria i mieszkanie przeznaczone dla kierownika szkoły. Na piętrze były kolejne trzy sale lekcyjne. Obok szkoły znajdowały się zabudowania gospodarcze. 12 września 1897 roku poświęcono budynek. W nowo wybudowanej Szkole Ludowej czteroklasowej uczyli wykwalifikowani nauczyciele świeccy. Liczba uczniów wyniosła 442. Równolegle do nauki przywiązywano ogromną wagę do zasad religijno-moralnych.
Tabela ilustrująca skalę oceniania z 1912 roku
|
Skala oceny |
|||
|
Zachowanie się
|
Pilność
|
Postęp
|
Porządek zewnętrzny |
|
chwalebne |
wytrwała |
bardzo dobry |
bardzo staranny |
|
zadowalające |
zadowalająca |
dobry |
staranny |
|
odpowiednie |
dostateczna |
dostateczny |
mniej staranny |
|
mniej odpowiednie |
niejednostajna |
mierny |
niestaranny |
|
nieodpowiednie |
mała |
niedostateczny |
niedbały |
Dyrektorem szkoły został pan Ślusarek, a później Błażej Kowicki. W 1920 roku 1 września placówka oświatowa została przemieniona w szkołę pięcioklasową, w 1921/1922 w sześcioklasową, by w końcu w roku 1922/1923 stać się siedmioklasową Powszechną szkołą mieszaną. W 1933/1934 Józef Szemla zwrócił się do Rady Gminy w Cięcinie w celu uzyskania zgody na posiadanie boiska sportowego (boisko zostało zlokalizowane tuż nad brzegiem Cięcinki, stąd też - jak wspominają starsi absolwenci - nagminny był bieg wzdłuż rzeki, w celu złapania piłki, wpadającej często do rzeki). W roku szkolnym 1936/1937 została otwarta świetlica szkolna i kuchnia, w której wydawane były obiady dla biednych dzieci.
W okresie międzywojennym kwitła działalność kulturalna i patriotyczna szkoły w Cięcinie. W placówce działał chór szkolny mieszany, czterogłosowy pod kierownictwem Emilii Egner. W dniu 1 września 1954 roku szkoła liczyła 396 uczniów w 14 oddziałach. Nauka odbywała się rano i popołudniu. Były prowadzone organizacje takie jak: SKO, PCK, TPD, SKS, oraz koła zainteresowań: turystyczno - krajobrazowe, recytatorskie, artystyczno - zdobnicze.
Od grudnia 1954 roku do stycznia 1951 trwały prace budowlane. Powstały dwie nowe sale lekcyjne, mieszkanie dla kierownika szkoły, część sanitarna, wykonano instalacje wodne
i kanalizacyjne. 28 kwietnia1961 Radio Kraków nadawało pieśni regionalne śpiewane przez szkolny chór. W 1961 roku w wyniku reformy szkolnictwa szkoła stała się ośmioklasowa.
W 1970 zostają wprowadzone obowiązkowe mundurki i tarcze szkolne, noszone na lewym rękawie.
Uczniowie zostają podzieleni na następujące grupy:
Uczniowie klas I-III- Pacholęta
Uczniowie klas IV-V- Sztubacy
Uczniowie klas VI- VIII- Żacy
W 1984 roku powstał nowy, duży obiekt. Stary budynek został całkowicie zmodernizowany z dobudowanym nowym budynkiem (z kuchnią, biblioteką, pokojem nauczycielskim, gabinetem dyrekcji), powstało 11 sal lekcyjnych, powstała też pełnowymiarowa sala gimnastyczna i sala do gimnastyki korekcyjnej. W roku szkolnym 1985/86 zostaje zapoczątkowana „Złota księga", do której wpisywani są uczniowie z wzorowym zachowaniem i wybitnymi wynikami w nauce. W dniu 24 czerwca 1987 podjęto decyzję o pięciodniowym tygodniu nauczania w szkole. W roku szkolnym 1990/91 wraca do szkoły nauka religii, jako równorzędnego przedmiotu. Zostaje wprowadzone nauczanie języka angielskiego i niemieckiego od V klasy. Poziom nauczania był i jest wysoki, o czym świadczy to, iż większość jej absolwentów bez trudu dostaje się do szkół średnich. W 1993 roku w międzynarodowym turnieju szkół Rambit w dwóch kategoriach wiekowych (klasy I-IV i V-VIII) uczniowie szkoły zajęli drugie miejsce. Od 1989 roku działa Klub Młodego Twórcy pod kierownictwem pani mgr Agnieszki Tomiczek. Członkowie Klubu w roku 1995 zajmują pierwsze miejsce w konkursie zorganizowanym przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej. W 1994 powstaje pierwsza w szkole podstawowej na tym terenie pracownia informatyczna wyposażona w bardzo dobre komputery. W 1993 roku zostaje przeprowadzony remont zadaszenia szkoły. W roku szkolnym 1994/95 powstaje nowy przedmiot nauczania - elementy informatyki. Zakupione zostają drukarka i ręczny skaner.
Od 1995 działa Kółko informatyczne. W roku 1996 szkoła kupuje ksero, przeprowadza remont szatni, wymienia posadzkę. Przeprowadzony zostaje remont kotłowni. W szkole funkcjonuje gabinet stomatologiczny, biblioteka. Zostaje reaktywowany chór szkolny, nad którym przewodnictwo obejmuje pani mgr Barbara Firlej.
W 1997 roku Szkoła obchodziła 100- lecie, podczas tej uroczystości zostaje jej nadane imię Konstytucji 3- go Maja.
Szkoła daje możliwość rozwijania zainteresowań, uzdolnień uczniów oraz poszerzania ich wiedzy. Uczniowie są przez nauczycieli przygotowywani do olimpiad przedmiotowych, zawodów sportowych i różnego rodzaju konkursów, np. matematyczny "Kangur", wiedzy biblijnej, literacki, recytatorski, teatralny, informatyczny, pieśni religijnej. W tym zakresie działalności mamy liczne sukcesy, również na szczeblu wojewódzkim.
Uczniowie Szkoły odnoszą sukcesy w sporcie (m.in. lekkoatletyka, piłka nożna). Szkoła w Cięcinie uchodzi za Mekkę tenisa stołowego - to tutaj odbywają się ważne zawody oraz rodzą się duże talenty. W 1997 roku zostało oddane do użytku boisko asfaltowe. Szkoła prowadzi również wynajem sali gimnastycznej. Dane z 2003 roku mówią, iż w Szkole Podstawowej nr 1 w Cięcinie uczy się 306 dzieci, pod kierunkiem 26 nauczycieli. Obecnie dyrektorem szkoły jest mgr Wojciech Jeleń.
Ostatnie lata przyniosły remonty czy prace malarskie. Szkoła nie jest już szara i ponura z zewnątrz, jak pamiętają ją obsolwenci z lat 90 - tych XX w. Odremontowana została sala gimnastyczna, korytarze.
Przy szkole działa też kuchnia wydająca codziennie 260 obiadów, w tym 61 obiady dla podjętych socjalną opieką dzieci
z biedniejszych domów. Kuchnia obsługuje zarówno podstawówkę jak i gimnazjum.
document.writeln('');
5.2 Szkoła Podstawowa nr 2}
5.2 Szkoła Podstawowa nr 2
Pierwsza szkołą w Cięcinie Górnej była 2-klasowa filialna szkoła w prywatnym budynku państwa Brodków.
Nie zadowalało to społeczeństwa i od 1920 roku zabiegano u ówczesnych władz o zezwolenie na budowę szkoły. Mieszkańcy zobowiązali się dać parcele pod budowę szkoły.
Zwrócili się z prośba do dyrektora Huty w Węgierskiej Górce inż. J. Buzka, by pomógł im
w tej budowie. Inż. Jerzy Buzek był znanym społecznikiem i działaczem kulturalnym
w Węgierskiej Górce i okolicy. Zgodził się udzielić pomocy.
W 1923 roku przystąpiono do budowy szkoły, którą do użytku oddano 22 sierpnia roku 1926 roku. Była to 4-letnia Szkoła Powszechna. W budynku były dwie sale lekcyjne, szatnia, korytarz oraz mieszkanie dla nauczyciela. Budynek był pokryty czerwoną dachówką . Pierwszym kierownikiem szkoły był pan Leon Jan Jelonek. Funkcje te pełnił do 1934 roku. Pracował z żoną, również nauczycielką. Szkołę otaczały dwa ogrody pełne drzew
i krzewów owocowych. Obok podwórka szkolnego wybudowano budynek gospodarczy, który na przestrzeni lat pełnił różne funkcje: obory, chlewni, składu rupieci, sali lekcyjnej.
Od 1934 roku przez całą okupację aż do 1952 roku kierownikiem szkoły był p. Józef Guniewicz. Pracował również z żoną. Szkołę przemianowano na 6-klasową, o klasach łączonych. Klasę 7 młodzież kończyła w szkole nr 1 w Cięcinie Dolnej.
W 1952 roku stanowisko kierownika objęła pani Anna Porębska. Zorganizowano wtedy 7-klasowa Szkołę Powszechną nr 2, a później szkołę 8-klasową.
Najpierw jednak kosztem społeczności i kuratorium podniesiono i zmieniono dach budynku. Uzyskano w ten sposób mieszkania dla kierownika i nauczycieli - łącznie 8 pokoików. Na parterze dzieci zyskały dodatkowe sale lekcyjne. 
W roku 1960 kierownictwo szkoły objął nauczyciel pochodzący z Cięciny Górnej pan Józef Kania. Za jego kadencji nawiązano współpracę z firmą „Varimex" z Warszawy.
W czasie wakacji i ferii zimowych przedsiębiorstwo „Varimex" wynajmowało przez kilka lat budynek szkolny jako obiekt kolonijny. Dzięki tej współpracy wyremontowano budynek tj. wyburzono kaflowe piece, podłogi pokryto gumolitem, doprowadzono samociśnienie, bieżącą wodę do kuchni i ubikacji, zmodernizowano sieć elektryczną i kanalizację. Od strony ulicy dobudowano drewnianą jadalnię, a od strony rzeki jedno skrzydło z dwoma salami lekcyjnymi. W 1974 roku „Varimex" kupił od prywatnych właścicieli teren nad rzeką, na którym urządzono boisko szkolne. Przedsiębiorstwo „Varimex" ogrodziło cały teren szkoły łącznie z ogrodami siatką drucianą. W dolnym ogrodzie wybudowano cztery domki letniskowe, a każdego roku pod koniec czerwca malowano cały budynek wewnątrz i dokonywano drobnych napraw.
Po śmierci Józefa Kani, przez rok funkcję kierownika pełniła pani Joanna Sobel, a w latach 1973 -1978 dyrektorem został Marceli Krawczyk.
W tym czasie zerwano współpracę "Varimexem", a nawiązano z "Elaną Toruń", nic nie zmieniło się w wyglądzie i otoczeniu szkoły. Starano się, aby budynek odmalować, dokonać drobnych remontów dachu, rynien, elewacji itp.
Obecnie dyrektorem Szkoły jest mgr Andrzej Łącki.
5.3 Gimnazjum im. ks. prof. Józefa Tischnera}
5.3 Gimnazjum im. ks. prof. Józefa Tischnera
W 1999 roku wraz z reformą szkolnictwa utworzono w Cięcinie dwa gimnazja. Jedno
z nich funkcjonowało tylko rok (gimnazjum w Cięcinie Górnej) i zostało rozwiązane wskutek zbyt małej ilości uczniów. Od 2001 roku uczniowie uczęszczają do jednego - Gimnazjum Publicznego, utworzonego przy Szkole Podstawowej (na potrzeby gimnazjalistów oddano „nowy budynek", i pięknie rozbudowano - patrz zdj.), które nazwano imieniem księdza Profesora Józefa Tischnera.
Gimnazjum cechuje się wysokim standardem. Tak piszą o nim uczniowie: „Przestronne, pastelowe korytarze oraz sale lekcyjne (11 klas na 9 oddziałów, średnio po 26 uczniów), ozdobione ściennymi gazetkami, ukwiecone. Nowe wyposażenie, tj. ławki, krzesła, tablice. Pracownia komputerowa. Centrum multimedialne w bibliotece szkolnej. Bogaty, co roku znacznie uzupełniany księgozbiór szkolnej biblioteki, funkcjonującej także jako czytelnia. Szkolny sklepik-zarazem bufet, do tego stołówka, szatnia. Codzienny przewóz uczniów z Górnej Cięciny i z Przybędzy do szkoły i do domu. Na wszystkich korytarzach ławki dla strudzonych i stoły pingpongowe dla tryskających energią uczniów. Czujne oczy dyżurujących nauczycieli, gabinet pedagoga szkolnego-aktywnie działającego opiekuna, pośrednika między uczniami, nauczycielami i rodzicami, wreszcie szeroko otwarty: gabinet dyrektora i pokój nauczycielski. Uśmiech i życzliwość nauczycieli wobec uczniów Przyjemnie jest tu przebywać i uczyć się!"
Gimnazjum posiada oddaną do użytku w 2006 roku pełnowymiarową halę z trybuną, szatniami o wysokim standardzie, salką fitness - siłownią.
Na dzień dzisiejszy w Gimnazjum uczą się 253 osoby, w 9 oddziałach Dyrektorem Gimnazjum jest mgr Tomasz Juraszek.
W szkole podstawowej i gimnazjum zatrudnionych jest piętnastu pracowników administracyjnych (6 sprzątaczek, woźna, 4 kucharki, intendent, sekretarka oraz 2 palaczy - konserwatorów, a także kierowca - konserwator i 2 - opiekunów obiektu sportowego).<

5.4 Przedszkole
5.4 Przedszkole
Przed rokiem 1978 przedszkole mieściło się w budynku Zakładu Wyrobów Drzewnych „Promed". W obecnej siedzibie przedszkole powstało 1 września 1978 roku. Od tego roku do 1996 dyrektorem była Małgorzata Kolonko.
Przedszkole obejmuje dwa oddziały:
- pierwszy oddział: grupa mieszana w wieku od 3 do 5 lat
- drugi oddział: dzieci sześcioletnie.
W obecnej chwili przedszkole obejmuje swoim zakresem również dzieci sześcioletnie ze szkół podstawowych nr 1 i 2 w Cięcinie.
Przedszkole zatrudnia sześciu nauczycieli oraz dwie osoby personelu obsługującego. Obecnie dyrektorem jest pani Elżbieta Stolarczyk.
- Szczegóły
7.1 Kościół św. Katarzyny
Kościół w Cięcinie (stan aktualny na zdj. obok) wymieniany jest już w roku 1358 w dokumencie poboru świętopietrza, ale nie wiemy, czy dotyczy to kościółka na obecnym miejscu, bowiem w „Dziejopisie żywieckim" Andrzeja Komonieckiego pojawia się następująca wzmianka o początkach kościoła w Cięcinie:
„Ten miał bydź założony i zbudowany na górze Brańków nazwanej, nad wsią Cięcina, gdyż w łęgu, gdzie grunt pański folwarczny, wieś była. A kędy kościół stoi, na tym miejscu przedtem był browar; w którym browarze w izbie gdzie kadzie stały gorzałczane był obraz św. Katarzyny, bez żadnej uczciwości, przed którym widywano świece gorewające, lecz to sobie lekceważono, aż piorun uderzył w ten browar i on zapalił. Po czym parafianowie wzruszywszy się pobożnością, kapliczkę małą naprzód zbudowali, w której się ledwo ludzi 50 wmieściło, i nazwano ją imieniem św. Katarzyny, po czym Kościół większy zbudowano i poświęcono (...)".
„Dziejopis" nie jest dokumentem źródłowym i zawiera opinie prawdziwe, zasłyszane czy nawet legendy. Faktem jest, że zachowana do naszych czasów świątynia w najstarszych swych fragmentach pochodzi z 1542 r., kiedy to z fundacji Krzysztofa Komorowskiego zbudowano w Cięcinie kaplicę filialną parafii w Radziechowach. W latach 1666-67,
z inicjatywy ks. Stanisława Kaszkowica proboszcza radziechowskiego, rozbudowano kościółek cięciński powiększając nawę i stawiając od zachodu wieżę. W 1789 r. erygowano
w Cięcinie parafię św. Katarzyny, a pierwszym proboszczem został ks. Marceli Stupecki.

W XIX w. miały miejsce kolejne przebudowy kościółka: w 1857 r. dobudowano od północy prezbiterium, zakrystię z oratorium i skarbczykiem na piętrze, a w 1893 r., kiedy proboszczem był ks. Władysław Dobrzański, budowniczy żywiecki Robert Fussgänger wydłużył nawę kościoła i na wałkach przesunął wieżę bardziej na zachód. W tym samym roku zbudowano także nowy babiniec i nową wieżyczkę na sygnaturkę.
W 1894 r. dobudowano mały przedsionek przylegający do babińca, a w 1895 r. - kaplicę św. Franciszka z Asyżu (obecny przedsionek przy kaplicy dobudowany został dopiero w 1928 roku). W następnym roku (1896) Antoni Stopka - artysta
z Makowa Podhalańskiego - wykonał malarstwo ścienne i stropowe. Kilkanaście lat później, w 1909 roku dach kościoła i ścianę wieży pokryto eternitem w miejsce starego pokrycia gontowego. W roku 1925 został zaprojektowany obecny hełm wieży (projektantem był krakowski architekt Wacław Krzyżanowski), gdyż poprzednia wieża
z 1893 roku okazała się nieproporcjonalna w stosunku do wymiarów znacznie powiększonego kościoła. Realizacja projektu nastąpiła dopiero w roku 1932, kiedy to podwyższono ją
o prawie 7 m. Po tej dacie nie rozbudowywano już kościoła, prowadząc jedynie bieżące prace remontowe.
Kościół jest orientowany, konstrukcji zrębowej, natomiast wieża ma konstrukcję słupową. Rzut poziomy składa się
z krótkiego prezbiterium zamkniętego trójbocznie, wydłużonej nawy i wieży od zachodu. Od północy przy prezbiterium
i węższej części nawy dobudowana jest piętrowa zakrystia
i babiniec z małym przedsionkiem, od południa przy węższej części prezbiterium stoi kaplica św. Franciszka z Asyżu.
W prezbiterium znajduje się pozorne sklepienie kolebkowe 
z 1884 r. Wyposażenie wnętrza jest barokowe. Znajdują się w nim liczne ołtarze. Ołtarzem głównym jest ołtarz Matki Boskiej Częstochowskiej. Nieznane jest jego pochodzenie, autorstwo wykonania, ani też fundacja. Przypuszcza się, że najstarsze elementy mogą mieć związek
z przebudową kościoła w roku 1665-1666. Był wielokrotnie poddawany zabiegom renowacyjnym, chroniącym go przed niekorzystnym klimatem wilgoci w kościele. Ołtarz nie miał jednak większych przebudów, które zmieniłyby jego wygląd. W związku z tym jego dzisiejszy kształt może nosić cechy tego z XVII wieku. Ołtarz św. Anny jest umieszczony po prawej stronie, w szerszej części nawy kościoła. Ołtarz pod wezwaniem św. Anny ma również swą ciekawą historię. Pochodzenie jego i ołtarza Najświętszego Serca Pana Jezusa (zdj. ), wiąże się z rozbudową kościoła w latach 1655-1657. Również budową i stylem jest bliźniaczo podobny do ołtarza Serca Pana Jezusa, co świadczy, że pochodzą one z jednego okresu. Nieznany jest twórca tego sakralnego dzieła ani jego fundator. Ołtarz św. Anny podobnie jak i inne z kościoła św. Katarzyny jest z drewna pokrytego polichromią. Dolna część ołtarza, czyli mensa o kształcie wypukłym, ułożona jest na dwóch gradusach (stopnie) i otoczona żeliwnymi balaskami odlanymi w hucie na ,,Górce". Na mensie stoi dwupoziomowa nastawa, której zwężenie u dołu zwie się predellą. Ta część ołtarza często miała zastosowanie
w budowie ołtarzy gotyckich. Stąd słuszne przypuszczenia, że ołtarz Serca Pana Jezusa i św. Anny mają pewne cechy z epok przedbarokowych. Ołtarz Najświętszego Serca Pana Jezusa, zwany wcześniej Przemienienia Pańskiego, pochodzi jak piszą historycy z czasu pierwszej rozbudowy kościoła w 1655 r.
Mimo pochodzenia z okresu barokowego, co potwierdza jego budowa i zdobnictwo, ma również elementy klasycyzujące, które mogły być wprowadzane w czasie jednej z renowacji. Zaliczany jest do najstarszych w kościele św. Katarzyny. Jego obecne istnienie zawdzięczamy wielokrotnym odnowieniem w czasie ponad trzywiekowego istnienia. W bocznej kaplicy kościoła znajduje się ołtarz poświęcony założycielowi zgromadzenia franciszkanów świętemu Franciszkowi z Asyżu (zdj.). Drewniany ołtarz, pokryty polichromią, nawiązuje do epoki klasycyzmu.
W niszy nastawy ołtarzowej znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca Biedaczynę z Asyżu,
a w zwieńczeniu, w owalnym medalionie płaskorzeźba z Małgorzatą Marią Alacoque. Święci, żyjąc w różnych epokach, swym wielkim nabożeństwem do Ukrzyżowanego Chrystusa i Jego Najświętszego Serca, już za życia zasłużyli sobie na świętość. Obydwoje otrzymali też Stygmaty Męki Pańskiej.
Zachowała się także barokowa ambona (ambona widoczna na zdj. ołtarza Najświętszego Serca Pana Jezusa), organy i krucyfiks (zdj.).
Kamienną chrzcielnicę z 1705 r. przykrywa ażurowa pokrywa drewniana, przedstawiająca cztery delfiny podtrzymujące kopułkę
z Gołębicą na szczycie. Najcenniejsze obrazy z wyposażenia kościoła to Zwiastowanie Anielskie z XV w. (zdj.) i Święta Rozmowa, Santa Conversazione - Matka Boska ze Świętymi, z pocz. XVI w. Zostały one przeniesione w roku 1913 do Muzeum Narodowego w Krakowie.
7.2 Krzyż na Magurze
Krzyż, symbol męki Chrystusowej, znak wiary chrześcijańskiej często umieszczany jest na wysokich wzniesieniach, tak jak ten na Golgocie. Na wielu górach świata stoją monumentalne krzyże przeważnie konstrukcji stalowej, wznoszone z okazji wielkich wydarzeń historycznych. Za przykład można podać Giewont w Tatrach Polskich, na którym stoi stalowy krzyż wysokości 14 m składający się z ponad 400 części, który wybudowany został
w pierwszych latach XX-ego wieku.
W naszym polskim krajobrazie najczęściej spotykamy zwykłe, drewniane krzyże, stawiane przeważnie tam, gdzie zdarzył się tragiczny wypadek.
Na cięcińskiej Magurze stoi wysoki krzyż wykonany z drewna, który był już wielokrotnie wymieniany na nowy. Na nim umocowany jest Chrystus - odlew wykonany w Odlewni Żeliwa Węgierska Górka.
Z przekazów starszych mieszkańców Cięciny, można ustalić, że krzyż ten postawiono około 1910 r. w miejscu gdzie wydarzył się tragiczny wypadek. W czasie szalejącej wichury wywróciła się fura z sianem, która przygniotła chłopa. Kto zginął tam, przy samym szczycie Magury tego dotąd nie udało się ustalić. Nie wiemy czy był to mieszkaniec Cięciny czy Brzuśnika. Dosyć popularna legenda, która krąży po pobliskich wioskach, mówi że na Magurze zbójnik o nazwisku Jura zabił chłopa, ale ta wersja nie jest zbytnio kojarzona
z krzyżem. Historia dotycząca tej legendy mogła mieć miejsce dużo wcześniej, w XVII lub XVIII wieku. Jako że wtedy na Żywiecczyźnie działały liczne grupy zbójeckie.
Magura, to bardzo ciekawe miejsce. Od południa pokryta jest świerkowo-bukowymi lasami, a jej łagodne północne stoki zalegają hale, na których stoi jeszcze wiele pasterskich szałasów. Spod krzyża roztacza się wspaniała panorama na Kotlinę Żywiecką i jej otoczenie. W czasie dobrej widoczności z hal Magury można podziwiać Babią Górę.
Jeszcze przed kilkoma laty hale Magury podczas okresu sianokosów i letnich wypasów bydła tętniły życiem. Już od wczesnych godzin rannych, kosiarze miarowymi ruchami rąk,
w których trzymali kosy, podcinali kudłę [1] .Ta później była suszona i układana do ostrewek [2] lub klabni [3]. Po skończonych pracach, po utrudzeniu, ludzie często gromadzili się wokół krzyża na modlitwach. Modlono się również wspólnie w szałasach przed snem, jak
i wczesnym rankiem przed pracą. Przez długie lata krzyż na Magurze był zadbany
i utrzymany w dobrym stanie, była to zapewne zasługa tych, którzy tam często przebywali.
Z przykrością trzeba stwierdzić, że w ostatnich latach krzyż został zaniedbany, a nawet pewnego roku się przewrócił. Dobrze, że ktoś postarał się o nowy, i ustawił go na właściwym miejscu.
________________________________
[1] Gatunek trawy.
[2] Ścięte wierzchołki, drzewa iglastego, obłupane z kory, wbijane w ziemię stanowiły coś w rodzaju stelaża, na którym rozkładano siano.
[3] Kupka siana.
7.3 Figura Matki Boskiej Różańcowej
Przy ulicy Jana Pawła II na działce komunalnej nr 5095/30 mieści się figura Matki Boskiej, jest to dowód czci, jaką obdarzają Królową Różańca św. mieszkańcy Cięciny.
Według głoszonych przekazów ustnych, a raczej legendy, wojska austriackie przejeżdżające przez Cięcinę wioząc ze sobą różne kosztowności zdobyte podczas potyczek wojennych, zostawiły tutaj ich część. Owe kosztowności Austriacy zostawili u Franciszka Mieszczaka, zapewniając, że po nie wrócą, ale mimo zapewnień nie powrócili. Po pewnym czasie mieszkaniec, część dóbr przekazał na rozbudowę kościoła św. Katarzyny, a pozostałą część przeznaczył na budowę przydrożnej figury Matki Boskiej i krzyża cmentarnego.
Wymieniony obiekt decyzją nr rejestru B - 59/1 wojewody bielskiego z dnia 13 maja 1997 r. jest wpisany jako dobro kultury, o dużych wartościach artystycznych, datowany na drugą połowę XIX w. o cechach ludowego baroku, reprezentujący fachowy warsztat kamieniarski charakterystyczny dla rejonu Żywiecczyzny. Prawdą jest, iż pomnik został ufundowany przez mieszkańca parafii Cięcina Franciszka Mieszczaka.
Przydrożna kamienna figura pierwotnie była polichromowana, trzykondygnacyjna, zwieńczona figurą Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Na pierwszym cokole członu na ścianie frontowej widnieje wklęsłorzeźbiona, wielolistna ramka. Po bokach dwóch kolejnych cokołów ustawiono rzeźby świętych ujęte frontalnie. Są to figury:
- Najświętszego Serca Pana Jezusa
- Niepokalanego Serca Maryi Panny
- Świętego Franciszka
- Świętego Józefa
Płyciny frontowej kondygnacji zdobi płaskorzeźba przedstawiająca Matkę Boską
z Dzieciątkiem.
Rzeźba Matki Boskiej wieńcząca cokół, w lewej ręce trzyma Dzieciątko, a w prawej różaniec. Na głowie korona. Maryja ubrana w długą sukienkę z peleryną narzuconą na ramiona. Lewa stopa spoczywa na spłaszczonej kuli, którą oplata wąż. Dzieciątko ubrane jest w długą sukienkę zakrywającą stopy. Figurę Matki Boskiej z Dzieciątkiem adorują klęcząc święta Klara i święty Dominik. Figura Matki Boskiej osłonięta jest łukowatym wtórnym daszkiem wspartym na trzech metalowych prętach.
Ponad stuletni okres czasu ze zmiennymi porami roku, zanieczyszczonym powietrzem, kwaśnymi deszczami doprowadził do krytycznego stanu obiektu (zniszczenia powierzchni kamieni, rozwarstwienie płatowe i spękania warstwowe). Jedynie prace konserwatorskie mogły ocalić ten obiekt przed całkowitym zniszczeniem. Długo trwał proces debatowania, w różnych środowiskach nad przyszłymi losami przydrożnej figury Matki Boski Różańcowej. 15 listopada 1994 r. jeden z radnych Cięciny zwrócił się do wójta gminy Węgierska Górka z prośbą o sprowadzenie służb konserwatorskich celem dokonania oględzin i rozpoczęcia prac konserwatorskich. Pierwszą wizję lokalną przeprowadzono
w dniu 25 lipca 1995 r. z udziałem Lucyny Chrzan przedstawiciela Państwowej Służby Ochrony Zabytków
z Bielska Białej. Następna wizja lokalna została zorganizowana a dniu 4 sierpnia 1995 r. już z udziałem Danuty Majewskiej artysty-plastyka i konserwatora dzieł sztuki. Konieczność przeprowadzenia prac akceptował Wojewódzki Konserwator Zabytków mgr Karol Gruszczyk, który w dniu
6 sierpnia 1995 r. zawiadomił o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie wpisania do rejestru zabytków przydrożnej figury Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XIX w. w Cięcinie. 19 listopada 1996 r. miejscowy geodeta mgr Andrzej Tomiczek dokonuje rozgraniczenia działki i sporządza mapkę z ową działką oznaczoną numerem 5095/30, na której stoi zabytkowa figura. Urząd (dawnego województwa bielskiego) w Bielsku - Białej wydz. Geodezji delegatura w Żywcu przyjmuje rozgraniczenie dnia 12.12.1996 r.
Państwo Anna i Józef Gawliński darują nową działkę wraz z obiektem zabytkowym na rzecz gminy. Rada Gminy Węgierska Górka podejmuje uchwałę
o nieodpłatnym nabyciu nieruchomości, którą przekazuje do użytkowania Sołectwu Cięcina.

Ówczesny wojewoda bielski, w dniu 13 maja 1997 r. wydaje decyzję w sprawie wpisu do rejestru zabytków pod numerem, b-59/1 przydrożną figurę.
Aby określona grupa ludzi mogła organizować renowację zabytków musi posiadać osobowość prawną i w tym celu zostało utworzone Stowarzyszenie Ochrony Zabytków i Rozwoju Cięciny Magura w Cięcinie.
Stowarzyszenie mając zapewnione wsparcie materialne i organizacyjne ze strony jednostek prowadzących działalność gospodarczą i osób fizycznych zawarto umowę z mgr Danutą Majewską - konserwatorem. Zgodnie z poleceniem jej firmy ogrodzenie obiektu wykonała firma Jambor. Oprócz prac renowacyjnych pomnika, firma mgr Majewskiej wykonała także izolację przeciwwilgociową i wzmocniła fundament.
Pełna konserwacja techniczna i estetyczna sześciu zdemontowanych figur miała miejsce w pracowni w Krakowie. Natomiast konserwacja cokołu wraz z figurą Matki Boskiej była wykonana na miejscu. Polegała ona na oczyszczeniu, odsoleniu, wzmocnieniu struktury kamienia. Konserwacja estetyczna polegała na uzupełnieniu wszystkich rażących ubytków, rekonstrukcji rozpoznanych detali architektonicznych i rzeźbiarskich na podstawie zachowanych fragmentów. Proces renowacji zakończył się w 2000 r. (zdjęcia - kapliczka przed i po remoncie)
7.4 Krzyż Cmentarny
W centralnej części cmentarza parafialnego, stoi wysoka kamienna rzeźba – krzyż. Graniasty, dwukondygnacyjny słup zwieńczony krzyżem ułożony jest na trzystopniowym postumencie (zdj. na następnej stronie). Obelisk podzielony jest na dwie części poziomym gzymsem,
na którym umieszczono trzy figury:
- Najświętszą Marię Matkę Jezusa
- Świętą Marię Magdalenę
- Apostoła Chrystusa - Św. Jana
Nad postaciami, w stylizowanych obramowaniach znajdują się atrybuty Męki Jezusa Chrystusa: z lewej strony gwóźdź i włócznia, z prawej bicze a od przodu młotek i kleszcze. Te trzy zestawy narzędzi tortur zwieńczone są koronami męczeństwa, które są koronami chwały zapowiadającej nieśmiertelność. Na środkowym gzymsie stoją cztery kolumienki, które przylegają do naroży słupa. Druga kondygnacja zakończona jest gzymsem w kształcie tympanonu romańskiego. Gzyms ten jest podstawą krzyża, z ukrzyżowanym Chrystusem, który zwieńcza całość rzeźby. Pod tympanonami,
z trzech stron znajdują się resztki płaskorzeźb, niestety już nieczytelne. Na pierwszej kondygnacji znajduje się blenda,
w której u dołu wykuta jest cyfra 1890. Jest to nie wątpliwie rok wykonania rzeźby. W barokowej blendzie oprócz widocznej daty mogła znajdować się również inskrypcja dotycząca okoliczności fundacji, lub inna forma malowidła sakralnego.
Postacie jak i bogactwo kompozycji tego monumentu kamieniarskiej sztuki rzeźbiarskiej nosi znamiona stylu barokowego, który w XIX wieku naśladowany był przez wielu artystów. Jest to jeden z nielicznych pomników cmentarnych o tak wysokich walorach artystycznych. Nieznanym autorem tego dzieła, mógł być utalentowany rzeźbiarz ludowy lub artysta profesjonalny. Fundatorem cmentarnego krzyża był mieszkaniec Cięciny Franciszek Mieszczak nazywany przez mieszkańców kocierzaninem, jako, że pochodził z miejscowości Kocierz w Beskidzie Małym. Rejon Kocierza i Łysiny znany był w XIX w. z wielu twórców sztuki kamieniarskiej. Przepuszcza się, że autor pochodził z rodzinnych stron fundatora. Franciszek Mieszczak zmarł 12 stycznia 1897 r. Jego ciało spoczywa tuż za głównym krzyżem cmentarnym.
21 października 1891 r. nastąpiło poświęcenie krzyża przez ks. Władysława Dobrzańskiego ówczesnego proboszcza parafii Cięcina. W tym samym dniu poświęcona również została przydrożna kapliczka Matki Boskiej Różańcowej, tegoż samego fundatora. Do czasu urządzenia kaplicy cmentarnej pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej przez ks. proboszcza Tadeusza Masnego, wszystkie uroczystości z okazji Święta Wszystkich Świętych jak i inne obrzędy liturgiczne w ciągu roku, sprawowane były obok opisywanego pomnika.
Powyższy opis krzyża cmentarnego pochodzi z 1990 roku
7.5 Nagrobek Wacława Bema
Na terenie cmentarza parafialnego w Cięcinie znajduje się niewielka ilość krzyży odlewanych z żeliwa w miejscowej odlewni, zasługujących na ochronę nie tylko jako symbol wiary, ale też jako sztuka artystyczna. Jednak krzyże te zostają usuwane i zastępowane kamiennymi, lub całymi betonowymi nagrobkami.
Na terenie cmentarza parafialnego znajduje się również zabytkowy pomnik (zdj. na następnej stronie). Mieści on w sobie szczątki Wacława Bema. Przepracował on w odlewni żeliwa
w Węgierskiej Górce 29 lat. Urodził się we Frydlandzie na Morawach 23 maja 1806 r. Zmarł po zaborem austriackim 10 października 1874 r. To jego żona wraz z dziećmi ufundowała ten pomnik. Był to jedyny nagrobek pracowników huty.
Z każdej strony pomnika umieszczone są tabliczki z napisami:
Tu złożone są zwłoki śmiertelne Śp. Wacława Bema. Bywałego mistrza na Węgierskiej Górce.
Duszę jego przyjmij do siebie O Panie i użycz jej miejsca w krainie światłości.
Pomnik ten jego małżonka jego wraz z dziećmi swoimi w dowód miłości i wdzięczności wystawiła.
Umarł dnia 10 października 1874 r. W 69 roku swojego życia.
W 1981 r. zostało wykupione miejsce pod ten pomnik. W księgach cmentarnych parafii Cięcina posiada ono numer 118.
Decyzją Państwowej Służby Ochrony Zabytków z oddziałem w Bielsku Białej z dnia 23 sierpnia 1995 r. powyższy pomnik został wpisany do rejestru zabytków jako dobro kultury otrzymując numer ewidencyjny B 58/.

Staraniem zakładowego zarządu Stowarzyszenia Technicznego Odlewników Polskich planuje się rekonstrukcję i konserwację zabytku polegającą na renowacji poszczególnych części pomnika (jest ich kilkadziesiąt) i podniesieniu całości o około 400 mm.
Z ramienia Państwowej Służby Zabytków oddział
w Bielsku Białej rekonstrukcja i konserwacja zrealizowana będzie przez mgr Jarosława Szepakowicza.
Zadaniem zarządu Koła STOP jest pozyskanie środków na ten cel. Według wojewódzkich konserwatorów zabytków na przeprowadzenie tych prac potrzebna jest kwota ok. 10 tys. zł. Zarząd Koła STOP nosi się
z zamiarem rozpisania cegiełek do wykupu przez sponsorów oraz innych osób.
Zrekonstruowany pomnik oprócz przywołania pamięci zmarłego mistrza Bema będzie stanowił niejako pomnik - symbol wszystkich odlewników Huty Żeliwa Węgierska Górka i obecnych pracowników spółki METALPOL. Przewiduje się, iż na zrekonstruowanym pomniku będzie znajdować się tablica, której treść będzie odzwierciedlać nazwę i rolę tego pomnika. Istnieje kilka projektów tego napisu m.in.:
Pomnik ten wykonany w naszej odlewni w roku 1875 z inicjatywy koła zakładowego Stowarzyszenia Technicznego Odlewników Polskich został odnowiony dla upamiętnienia pracowników zakładu.
Utrudzeni pracą odlewniczą odpoczywają w pokoju śniąc sny nieprześnione o Hamrze ci, którzy w niej pracowali całe życie. Przechodniu pochyl czoło i uszanuj ich trud.
7.6 Kaplica na Przegibie - Butorzonce
Kapliczka znajduje się około 1 km od ostatniego przystanku autobusowego
w Cięcinie. Budowę rozpoczęto 3 kwietnia 1971 r. a pierwsza mszę św. odprawiono tutaj 18 lutego 1979 r. W roku 2000 została ona rozbudowana o kryty taras
i obejście wokół budynku, a w roku 2002 zostały zamontowane nowe ławki na metalowych stojakach. Kapliczka jest położona w dobrze sytuowanym punkcie widokowym, co sprawia, że jest celem nie tylko pielgrzymek religijnych parafian, ale także ich niedzielnych wycieczek, co szczególnie popularne jest w lecie, gdy odbywa się tam niedzielna msza św. o godzinie 1500. Co roku w uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej w parafii jest obchodzony odpust a Przegib aż huczy od nawału ludzi. (Szerzej o historii kapliczki w rozdziale dotyczącym historii naszej parafii).
7.7 Przydrożne Kapliczki
W krajobraz wszystkich beskidzkich miejscowości na trwałe wkomponowane są przydrożne i polne kapliczki. Na terenie Cięciny też można spotkać wyjątkowe, kamienne figury i kapliczki: 
- Na posesji oznaczonej nr 227 znajduje się przydrożna, kamienna figura w postaci Jezusa Ecce homo. Widnieją na niej cyfry 1804, które najwyraźniej mówią o roku fundacji figury.
- Na posesji nr 13 zlokalizowana jest rzadko spotykana kapliczka
z postaciami świętych po bokach, zwieńczona postacią Matki Boskiej Różańcowej z Dzieciątkiem. Wybudowana w 1891 r.
- Naprzeciw kościoła św. Katarzyny znajduje się zabytkowa
kapliczka św. Jana Nepomucena odrestaurowana w roku 2000.
7.8 Kościół Przemienienia Pańskiego
Kamień węgielny pod tą świątynię został wmurowany 18 czerwca 1978 przez J. Em. Ks. Kardynała Karola Wojtyłę.
Budowa kościoła na dobrą sprawę trwa do dzisiaj, bo chociaż został oddany do użytku już dawno, to ciągle coś się w nim ulepsza. Ostatnią inwestycja była budowa 36-głosowych organ za sumę ok. 600 tys. złotych.
Kościół może pomieścić około 2000 ludzi. Msze odbywają się w dni powszednie o 7 rano i 17 lub 18 wieczorem, natomiast w niedziele w godzinach 7, 830, 10, 1130 oraz o 18. (szerszy opis kościoła w dziale historia parafii)
- Szczegóły
„Z przeszłości Węgierskiej Górki” – Karol Suchanek
„Zmagania wojenne na Żywiecczyźnie 1939-1945” – opracowanie zbiorowe
„Na beskidzkich szlakach” – Jan Kantyka
„Krajobraz Kotliny Żywieckiej” – Tadeusz Ziętara
„Węgierska Górka” – Jan Zalitacz
„Węgierska Górka we Wrześniu 1939 roku” - Jerzy Adam Radomski
„Życie kościelne wsi i parafii Juszczyna (około 1581-1980)”- ks. Kazimierz Buba
„Malarstwo tablicowe Małopolskie 1460 -1500” - Jerzy Gadomski
„Chronografia albo Dziejopis Żywiecki” -Andrzej Komoniecki
„Udział chłopów w walce z potopem”- S. Szczotka
„Z tęczowej wyobraźni” - Uczniowie S.P nr 1 w Cięcinie
„Biblioteczka leśniczego” zeszyt 36 i 40 - Edmund Śliwa
„Biblioteczka leśniczego” zeszyt 66 - Jacek Stocki
„Historia dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach do roku 1997”
„Grupa Pilska – Beskid Żywiecki cz. II”- Stanisław Figiel, Piotr Krzywa
„Ziemia Żywiecka” – Henryk Hermanowicz
„Ziemia Żywiecka” – Wojewódzki Komitet Kultury Fizycznej i Turystyki w Krakowie
„Kroniki kół łowieckich województwa bielskiego” – Marek Krzemień
„Ludowy Klub Sportowy „ŚWIT” w Cięcinie w latach 1973 – 2001” - A. Figura, E. Tomiczek
„Sprawozdanie Statystyczne, Kwartał I, 2002” - Ośrodek Promocji Gminy–Biblioteka
Publiczna Węgierska Górka,
„450 lat Kościoła Św. Katarzyny 1542 – 1992” - ks. mgr Jerzy Musiałek, mgr Zofia Juraszek.
„100-lecie Szkoły Podstawowej w Cięcinie” - Bogumiła Hyla, Wiktoria Jagła, Jerzy Krysztof
Seria książek „ Flora i fauna lasów ”;
Archiwalne numery Naszej Wspólnoty, Nad Sołą i Koszarawą,
Sprawozdanie z działalności koła Gospodyń Wiejskich w Cięcinie za okres kadencji 1966/77
- Szczegóły
4.1 Rolnictwo
Cięcina jest terenem o niezbyt dobrze rozwiniętym rolnictwie. Podyktowane jest to istnieniem dużej ilości małych gospodarstw indywidualnych, a brakiem dużych gospodarstw o dużej wydajności. Na przełomie lat 1981-2003 nastąpiło bardzo wyraźne zmniejszenie się powierzchni gruntów ornych, a tym samym spadek ilości płodów rolnych i pogłowia zwierzęcego. Fakt ten można uzasadnić tym, że rolnictwo na tym terenie stało się nieopłacaln.
Przyczynia się do tego duże rozdrobnienie pól uprawnych (zdj. powyżej), co znów pociąga za sobą fakt, że uprawy rolnicze są mało wydajne. Stan ten jest skutkiem dzielenia majątków ziemskich przez rodziców na dzieci, który postępował przez pokolenia. Drugim czynnikiem, który wpływa na zmniejszenie się opłacalności gospodarstwa rolnego jest położenie działek rolniczych na zboczach okolicznych wzniesień, co bardzo często uniemożliwia uprawę za pomocą maszyn rolniczych, skazując rolników na obróbkę pola metodami, którymi posługiwali się ich pradziadowie, czyli tzw. obróbkę ręczną (przykład typowej obróbki pola w Cięcinie na zdj. powyżej w środku), jako że kilkanaście lat temu nie było większego problemu ze znalezieniem rąk do pracy w polu, rolnictwo się rozwijało. Dzisiaj następuje duży odpływ ludności do miasta, co sprawia, że na polu po prostu nie ma kto pracować.
Poniższe tabele obrazują strukturę użytkowania gruntów, powierzchnie zasiewów dominujących odmian płodów rolnych. Jak widać najpowszechniejszymi gatunkami są pszenica (żniwa na zdj. powyżej lewej) i ziemniaki. Wśród zwierząt gospodarskich najczęściej spotykana jest trzoda chlewna. Oprócz niej prawie przy każdym gospodarstwie spotkać można kilka lub kilkanaście kur.
Użytki gruntów
|
rok |
powierzchnia ogółem |
w tym użytki rolne
|
w tym grunty orne |
sady |
|
2000 |
1108,71 ha |
876,62 ha |
613,57 |
7,83 |
Powierzchnia zasiewów
|
rok |
ogółem
|
pszenica ozima |
pszenica jara |
żyto |
jęczmień jary |
owies |
pszenżyto |
mieszanki zbóż |
|
2000 |
580,71 |
32,67 |
0,77 |
4,28 |
4,12 |
26,77 |
13,33 |
0,20 |
Zbiory głównych ziemiopłodów
|
rok |
ziemniaki |
warzywa |
truskawki |
|
2000 |
95,92 |
5,18 |
0,35 |
Zwierzęta hodowlane
|
rok |
bydło |
w tym krów |
trzoda chlewna |
owce |
|
2000 |
503 |
259 |
288 |
130 |
4.2 Przemysł
Cięcina jest miejscowością o słabo rozwiniętym przemyśle. Nie znajdują się tutaj żadne fabryki ani wytwórnie o znacznych rozmiarach, które zatrudniałyby większą liczbę ludzi. Nie jest to zjawisko dziwne, ponieważ na terenie samej Cięciny nie istnieją dogodne warunki do jego rozwoju. Wyjątek stanowi firma ,,Żywiec Zdrój” (zakład produkcyjny nr 1 na zdj.), która wykorzystuje zasoby naturalnej wody mineralnej o wysokich walorach smakowych i znakomitym składzie mineralnym. ,,Żywiec Zdrój” posiada w Cięcinie dwie rozlewnie wody. Woda rozlewana jest do butelek 1.5, 0.7 oraz 0.5 litrowych.
Firma powstała w 1993 r jako spółka cywilna, w roku 1994 na skutek szybkiego tempa rozwoju została przekształcona
w spółkę z o.o., w roku 2001 przekształciła się w spółkę akcyjną, a większość akcji wykupiła firma ,,Danone”. Firma zatrudnia ok. 170 pracowników nie tylko z terenu Cięciny, ale także z okolicznych miejscowości.
Mówiąc o przemyśle należy wspomnieć także o Hucie w Węgierskiej Górce, która nie leży na terenie Cięciny, ale miała z nią kiedyś istotny związek dając zatrudnienie znacznej liczbie osób. Praktycznie rzecz biorąc 15 lat temu nie było w Cięcinie rodziny, w której nikt by w hucie nie pracował. Dzisiaj, huta wykupiona przez obcy kapitał daje zatrudnienie coraz mniejszej liczbie osób.
W Cięcinie działa także firma ,,Promed” produkująca artykuły drzewne. Firma zatrudnia około 17 pracowników.
4.3 Działalność gospodarcza (ogólnie)
W gminie Węgierska Górka jest zarejestrowanych 908 przedsiębiorstw. Według danych w 2001 r. przybyło 207 nowych przedsiębiorstw, natomiast wyrejestrowane zostały 184 przedsiębiorstwa.
Poniższy zestaw tabel zawiera spis działalności gospodarczych zarejestrowanych na terenie Cięciny wg stanu na 31 grudnia 2002 r.
|
PRODUKCJA |
|
|
Nazwa |
ilość |
|
produkcja i dystrybucja narzędzi |
1 |
|
produkcja segmentów ściennych |
1 |
|
produkcja sprzętu ortopedycznego i medycznego |
1 |
|
przedsiębiorstwa wielobranżowe |
1 |
|
cukiernictwo, wyroby cukiernicze |
2 |
|
produkcja cukiernicza landryn i lizaków |
1 |
|
produkcja i handel wyrobami drzewnymi |
3 |
|
produkcja elementów betonowych |
1 |
|
produkcja elementów metalowych |
1 |
|
wyrób świec woskowych |
1 |
|
produkcja makaronu |
1 |
|
HANDEL |
|
|
Nazwa |
ilość |
|
kupno i sprzedaż samochodów |
2 |
|
sprzedaż mebli |
1 |
|
sprzedaż artykułów spożywczych i przemysłowych |
36 |
|
handel obwoźny artykułami przemysłowymi |
23 |
|
handel odzieżą używaną |
4 |
|
handel materiałami budowlanymi i towarami masowymi |
3 |
|
import, eksport artykułów przemysłowych i robót budowlanych |
3 |
|
agencja, sprzedaż biletów PKP |
1 |
|
sprzedaż książek i prasy |
1 |
|
handel artykułami kosmetycznymi i chemicznymi |
2 |
|
USŁUGI |
|
|
Nazwa |
ilość |
|
stolarskie |
10 |
|
blacharskie |
2 |
|
ogólno budowlane |
45 |
|
transport |
8 |
|
ciesielskie |
3 |
|
instalacyjno – elektryczne |
4 |
|
kowalskie |
3 |
|
szklarskie |
2 |
|
zduńskie |
4 |
|
krawieckie |
3 |
|
elektromechanika |
2 |
|
radiomechanika |
2 |
|
usługi fotograficzne, wideorejestracja |
1 |
|
montaż i kopiowanie kaset |
1 |
|
obsługa urządzeń telefonicznych do transmisji satelitarnej, agd, rtv |
1 |
|
elektromechanika, uzwojenia silników |
1 |
|
pralnia i magiel |
1 |
|
komputerowe |
1 |
|
muzyczne |
1 |
|
informatyczne, tłumaczenie językowe |
1 |
|
hotelarskie i gastronomiczne |
1 |
|
czyszczenie dywanów |
1 |
|
wyprawa i farbowanie skór, kuśnierstwo, preparowanie ptaków i ssaków |
1 |
|
wykonywanie projektów technicznych, budowlanych, instalacyjnych |
1 |
|
wykonywanie robót ziemnych |
1 |
|
usługi gastronomiczne |
12 |
|
rozbiór i pakowanie mięsa białego i czerwonego |
1 |
|
geodezyjne |
1 |
|
usługi konne, zrywka drewna i jego wywóz |
1 |
|
hodowla i zagospodarowanie lasu oraz pozyskiwanie drewna |
4 |
|
usługi kosmetyczne, fryzjerskie, solarium |
1 |
|
usługi pielęgniarskie i zdrowotne |
1 |
|
przyjmowanie przesyłek pocztowych i wpłat |
1 |
|
INNE |
|
|
Nazwa |
ilość |
|
pośrednictwo ubezpieczeniowe |
8 |
|
działalność sportowa i rekreacyjna |
3 |
|
gabinet lekarski |
1 |
4.4 Działalność usługowa
4.4.1 Handel
Przed II wojną światową działalnośćią handlową zajmowali się głównie Żydzi. Prowadzili oni kilka interesów na terenie wsi, niestety bardo trudno jest odnaleźć jakiekolwiek informacje na ten temat. Wg. niektórych podań swoje sklepy prowadziła m. in. rodzina Ferberów.
W powojennej Polsce pierwszy sklep wielobranżowy powstał w 1946 r. Drugą placówką handlową był otwarty w 1948 r. sklep w dawnym budynku Kółka Rolniczego. Pierwszym sklepem z artykułami przemysłowymi był mieszczący się w prywatnym budynku, sklepik Franciszka Madejczyka. Aktualnie na terenie Cięciny znajduje się 16 mniejszych bądź większych sklepów z artykułami spożywczymi, wielobranżowych, kilka sklepów z odzieżą, hurtownia alkoholi, sklep meblowy, dwa kioski z gazetami, oraz sklep z artykułami metalurgicznymi.
W 1945 r. powstała GSSCh – Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska początkowo pod nazwą „Razem”. Utworzyli ją mieszkańcy wsi Cięcina. We wrześniu 1946 r. w wyniku obustronnego porozumienia doszło do połączenia spółdzielni „Razem” z powstałą w Żabnicy spółdzielnią „Romanka” i pod szyldem Samopomoc Chłopska uzyskała ona osobowość prawną.
Spółdzielnia działa na terenie gminy Węgierska Górka i Radziechowy-Wieprz.
Prowadzi:
- 17 placówek handlowych
- 1 magazyn towarów masowych
- 1 punkt gastronomiczny
- 1 piekarnię w Węgierskiej Górce
oraz posiada własny transport gospodarczy.
Daje zatrudnienie ponad stu osobom i kształci praktycznie kilkanaście uczniów w zawodach sprzedawca i piekarz.
Najwyższą władzą spółdzielni jest zebranie przedstawicieli, które raz w roku zwoływane jest celem podsumowania wyników. Władzą nadzorczą jest 9-osobowa Rada GSSCh, funkcję wykonawczą spełnia zarząd w osobach: Prezes zarządu mgr Czesław Micorek, jego zastępca pan Antoni Gołuch, główny księgowy pani Lidia Krzempek, przewodniczący rady, pan Kazimierz Górny. Spółdzielnia obecnie liczy 166 członków, wkład finansowy każdego z nich wynosi 200 zł.
Spółdzielnia prowadzi działalność gospodarczą, a także w miarę swych możliwości finansowych popiera wszelkiego rodzaju imprezy kulturalne i charytatywne organizowane na terenie obu gmin.
4.4.2 Bankowość
11 lipca 1911 r. na terenie Cięciny rozpoczął swą działalność pierwszy i jedyny, jak do tej pory bank, pod nazwą „Kasa Stefczyka”. Działał on nieprzerwanie do 31 maja 1949 r., aby zmienić nazwę na Kasę Spółdzielczą w Cięcinie i prowadzić pod nią działalność aż do 1950 r. W tym to roku, ze względu na podział kraju na gminy ponownie zmieniono nazwę na Gminną Kasę Spółdzielczą. Pod tą nazwą, działa do roku 1973. Terenem działania banku były sołectwa Cięcina, Brzuśnik, Wieprz, Juszczyna i Węgierska Górka. W 1974 roku bank znów zmienił nazwę, tym razem na Bank Spółdzielczy w Węgierskiej Górce z siedzibą w Cięcinie.
30 czerwca 1981 r. uruchomiono odział Banku w Brzuśniku.
Obecnie siedziba banku została przeniesiona do Węgierskiej Górki, a w Cięcinie znajduje się jedynie jego filia.
Na terenie wsi działa także Punkt Kasowy - Cięcina, Banku Spółdzielczego Radziechowy– Wieprz.
4.4.3 Usługi komunalne
W 1997 gmina rozpoczęła kontynuacje budowy wodociągów. Zawarła umowę z firmą „HYDROGAZ” na budowę 10 km linii wodociągowej. W 1998 roku zostały zakończone prace przy budowie stacji uzdatniającej wodę w Cięcinie Górnej (obok zakładu nr 2 firmy Żywiec Zdrój).
W listopadzie 1997 r. została zakończona największa inwestycja ekologiczna w dawnym województwie bielskim – budowa oczyszczalni ścieków wraz z kanalizacją sanitarną w gminie Węgierska Górka. W 2002 liczba budynków w Cięcinie wynosiła 992 obiekty, a przyłączonych do sieci kanalizacyjnej 800, co stanowi 80% skanalizowania. Sieć wodociągowa w Cięcinie ma długość 15 km natomiast długość sieci kanalizacyjnej wynosi 20,5 km. Wodociągiem i siecią kanalizacyjną zarządza firma „Beskid Eko-System” Sp. z o. o.
W lutym 2008 podpisano umowę na modernizację i rozbudowę oczyszczalni ścieków z konsorcjum PIOŚ Ekoklar z Piły. Prace mają potrwać do końca 2009 roku. Wartość inwestycji wyceniona została na 14,2 miliona złotych. Ponad 70% środków potrzebnych na inwestycję będzie pochodzić z funduszy Unii Europejskiej. Inwestycja jest elementem projektu "Oczyszczanie ścieków na Żywiecczyźnie".
4.5 Turystyka
Cięcina jest z pewnością jedną z piękniejszych miejscowości turystycznych. Warunkuje to przede wszystkim położenie na granicy dwóch Beskidów: Śląskiego i Żywieckiego, a więc położenie górskie. Niemały czas zalegania pokrywy śnieżnej sprzyja rozwojowi sportów zimowych, a przede wszystkim narciarstwa. Corocznie organizowany jest Puchar Magury rozpoczynający się msza św.
Łatwe dojście na kilka szlaków turystycznych sprawia, że Cięcina jest doskonałą bazą wypadową na dłuższe górskie wędrówki. Nie brakuje także doskonałych widoków na Beskidy. Z Magury można dostrzec wznoszący się majestatycznie masyw Babiej Góry. Poza tym czyste powietrze, obfitość rzek i potoków, a przede wszystkim otaczające Cięcinę zewsząd góry sprawiają, ze Cięcina jest bardzo atrakcyjna dla turystów. Położenie części wsi w obszarze Żywieckiego Parku Krajobrazowego to kolejna ważna rekomendacja.
Szlaki turystyczne
Przez Cięcinę przebiega główny beskidzki szlak turystyczny im. Kazimierza Sosnowskiego. Jest to szlak czerwony, biorący swój początek w Ustroniu, dalej przez Beskid Śląski kieruje się w stronę Beskidu Żywieckiego, przechodzi przez Abrahamów, dalej na Słowiankę, Suchy Groń, Ryśiankę, Trzy kopce, Halę Miziową pod Pilskiem, Babią Górę, Orawę, Tatry aż do Wołosatych w Bieszczadach.
Sporty zimowe
Za ostatnim przystankiem PKS (ok. 1,5 km), w pobliżu przysiółku Ficońka znajduje się orczykowy wyciąg narciarski o długości ok. 300 m i różnicy poziomów 70 m., na którym odbywa się Puchar Magury.
W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku istniał w Cięcinie jeszcze jeden wyciąg narciarski. Zlokalizowany na stokach Bieguńskiego Gronia (Abrahamów), liczył 670 metrów długości i miał aż 221 metrów różnicy poziomów. Znakomite położenie i duży stopień trudności ściągał do Cięciny mnóstwo narciarzy. Po kilku latach kopalnia Kleofas sprzedała infrastrukturę wyciągu, która została przewieziona na stok w Żabnicy, a teren byłego wyciągu został zalesiony przez firmę „Żywiec Zdrój”.
Agroturystyka
W Cięcinie zaczyna rozwijać się też sieć gospodarstw agroturystycznych, oferujących przyjezdnym nocleg i domowe posiłki. Turyści cenią sobie ten sposób spędzania wakacji czy ferii zimowych, gdyż koszty noclegów są znacznie niższe niż w sąsiedniej Węgierskiej Górce, a położenie Cięciny nieco z boku, daje możliwość spokojnego wypoczynku.
Na ulicy Pogórze znajduje się stadnina koni, która oferuje możliwość wykupienia jazdy.
4.6 Transport
Transport ma bardzo duże znaczenie dla rozwoju gospodarczego czy turystycznego miejscowości. Jego dobra organizacja wpływa istotnie na jakość życia mieszkańców i dostępność terenu, na którym żyją. Pod tym względem Cięcina znajduje się w stosunkowo dobrej sytuacji - zarówno transport kołowy jak i kolejowy stoi na dość wysokim poziomie.
4.6.1 Transport kołowy
Wyznacznikiem stopnia rozwoju tego rodzaju transportu jest przede wszystkim stan dróg. Sieć dróg w Cięcinie jest dość gęsta, a znaczny procent spośród nich to drogi utwardzone. Z upływem czasu coraz więcej jest dróg asfaltowych, które zastępują te ziemne, czy sypane żwirem szutrówki. Systematycznie wzrasta też liczba samochodów, co jak gdyby jest bodźcem, do ciągłej rozbudowy i remontów sieci dróg utwardzonych.
Od 1993 roku na terenie Cięciny znajduje się zakład produkcyjny „Żywiec Zdrój”, którego istnienie wywarło duży wpływ na stan nawierzchni jezdnych dróg wsi. Około 30 tirów na dobę przejeżdżających przez teren miejscowości to duże obciążenie dla drogi, z drugiej jednak strony właśnie „Żywiec Zdrój” w największym stopniu przyczynia się do jej remontów, które przeprowadzane są systematycznie i nie polegają tylko na bezustannym łataniu dziur. Firma w okresie powodzi przeprowadzała natychmiastowe remonty podmytych dróg, a następnie przyczyniła się do remontu i poszerzenia mostu na Sole w Cięcine Dolnej. W celu poprawienia bezpieczeństwa pieszych zbudowano długi prawie 800 metrowy odcinek chodnika (nowa nawierzchnia asfaltowa i odcinek chodnika na zdj. powyżej). W roku 2002 Żywiec Zdrój wybudował liczącą około 1 kilometra balustradę odgradzającą drogę od stromego brzegu uregulowanej Cięcinki - było to efektem dość dużego zagrożenia wypadkami wpadania samochodów do rzeki (ostatni w grudniu 2001, kiedy to autobus PPKS zawisł, na brzegu Cięcinki). Ostatnio wyremontowany został odcinek drogi na długości 300 metrów oraz zainstalowane zostały tam krawężniki. Firma „Żywiec – Zdrój” w okresie zimowym przeprowadza całodobowe odśnieżanie i posypywanie drogi za pomocą własnego ciągnika. Powyższe starania podyktowane są przede wszystkim dbałością o przewoźników, ale dla mieszkańców wsi stanowią z pewnością duży komfort.
Nieco trudności może sprawiać dojazd do najdalszych przysiółków położonych wysoko w górach (np. Ficońka, Fabisie), ale i tam czynione są starania mające na celu zapewnienie dojazdu przynajmniej, gdy nie ma śniegu (wyłożenie betonowymi płytami drogi na Ficońkę).
W latach 2005-2006 wyremontowano najdłuższy odcinek głównej ulicy Cięciny - ul. św. Katarzyny w jej środkowej części: nad stacją PKP aż prawie po szkołę podstawową nr 2 w Cięcinie Górnej. Remont realizowany był przy udziale środków z Unii Europiejskiej w ramach programu operacyjnego ZPORR.
4.6.2 Przewóz pasażerów
Największą firmą świadczącą usługi w tej dziedzinie jest PPKS Żywiec. Oferuje on przejazdy na trasach Żywiec, Węgierska Górka i Żabnica, 3 autobusy kursują w sposób wiązany tzn. przez Cięcinę do Żabnicy i z Żabnicy, przez Cięcinę do Żywca. Obecnie w sumie na dobę do Górnej Cięciny kursuje tylko kilka autobusów. Na terenie Cięciny zlokalizowanych jest 9 przystanków:
- „pod Juraszkami”
- „Gronie”
- „koło kościoła św. Katarzyny”
- „stacja PKP”
- „Kółko Rolnicze”
- „sklep”
- „pod krzyżem”
- „szkoła”
- „leśniczówka”
W ostatnich latach zaobserwowano duży spadek liczby przewożonych pasażerów. Wpływ wywarła na to rosnąca liczba samochodów, które służą jako główny środek transportu, z drugiej strony ceny biletów za przejazd są dość wysokie.
Przez Cięcine przejeżdżają także mikrobusy niezależnych przewoźników z Żywca, ale zatrzymują się tylko w dolnej części wsi w rejonie trzech przystanków PKS: „pod Juraszkami” i „Gronie” a także przy nowym kościele p.w Przemienienia Pańskiego.
Mieszkańcy Cięciny, którzy pracują w zakładach przemysłowych w Żywcu mają także możliwość korzystania z przewozów zakładowych które dowożą pracowników na 3 zmiany.
4.6.3 Transport kolejowy
Linia kolejowa została wybudowana w 1884 roku, gdy te tereny znajdowały się pod zaborem austriackim. Było to pierwszym etapem „podłączania” Cięciny do świata. Linia kolejowa odgrywała ważną rolę. Z jednej strony był to transport pasażerski, a z drugiej przewóz ładunków (głównie z i do Odlewni Żeliwa w Węgierskiej Górce).
Początkowo Cięcina nie miała przystanku. W 1928 staraniem księdza Stanisława Makowskiego utworzono przystanek, który w znacznym stopniu ułatwił dostęp Cięcinian do usług kolejowych. 13 grudnia 1986 zakończono elektryfikację odcinka Żywiec - Zwardoń. W latach dziewięćdziesiątych utworzono drugi przystanek - w Cięcinie Dolnej. Obecnie liczba odjazdów w kierunkach Zwardoń i Żywiec wynosi 12 (w dni robocze).
Wielu mieszkańców wsi pracowało i pracuje w PKP jako maszyniści, SOK- iści czy kasjerzy. Przed kilkunastoma laty podróżowało koleją mnóstwo osób. Był to wówczas najdogodniejszy środek transportu, godziny odjazdów były dopasowane do potrzeb pasażerów, więcej było ludzi, którzy nie mieli możliwości podróżowania własnymi środkami transportu. Obecnie kolej przeżywa trudną sytuację, nie ominęło to także Podbeskidzia. Coraz mniej jest chętnych decydujących się wybrać pociąg jako sposób dojazdu do szkoły czy pracy, dzieje się tak ze względu na mniejszą liczbę odjazdów niż w przypadku PPKS. Spadek liczby pasażerów kończy się niestety podwyżkami cen biletów i wycofywaniem kolejnych kursów.
Kryzys w PKP mieszkańcy Cięciny odczuli na własnej skórze - w 2001 roku zlikwidowano kasę biletową mieszczącą się do tej pory w budynku poczekalni. Istotny wzrost liczby przewożonych pasażerów zauważalny jest w okresach świątecznych i wakacyjnych.
Podczas gdy wagony pasażerskie świecą pustkami rośnie znaczenie przewozów towarowych - liczba pociągów towarowych przewyższa liczbę pasażerskich. Przewożone są: węgiel, środki chemiczne, samochody, urządzenia batalistyczne itd.
4.6.4 Transport przesyłowy
Jako pierwsi energię elektryczną otrzymali mieszkańcy, którzy podpisali umowy z hutą w Węgierskiej Górce i uiścili odpowiednią opłatę - było to jeszcze przed 1939 rokiem. Właściwy proces elektryfikacji rozpoczął się tuż po wojnie, a zakończony został w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Cięcina i Węgierska Górka należały do jednych z najwcześniej zelektryfikowanych wsi. Jak wszędzie tak i tu wystąpił duży problem z doprowadzeniem prądu do odległych przysiółków. Na terenie Cięciny były to m. in. Fabisie i Ficońka, których elektryfikacja zakończyła się w połowie lat osiemdziesiątych. Energię prowadzi tam linia wysokiego napięcia biegnąca po stokach Abrahamowa.
4.7 Łączność
4.7.1 Poczta
Przez Żywiec, Cięcinę i Węgierską Górkę prowadził szlak handlowy wiodący do Węgier. Nie wiemy czy szlakiem tym kursowały pocztowe dyliżanse, ale faktem jest, że w Cięcinie w zabudowaniach położonych przy głównej drodze, obok pomieszczeń mieszkalnych mieścił się duży zajazd, mogący przyjąć na postój cztery duże wozy. Obszerne piwnice służyły zapewne do bezpiecznego przechowywania towarów. Zajazd rozebrano w latach międzywojennych, zaś dom mieszkalny przetrwał do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.
Huta Żelaza oraz pozostałe arcyksiążęce agendy posługiwały się własnymi posłańcami nie tylko w obrębie dóbr żywieckich, lecz także w między Żywcem, a Cieszynem. Według zapisów huty posłańcami byli mieszkańcy Cięciny: Franciszek Solana, Andrzej Grzesicki. Data zakończenia pracy ostatniego posłańca tj. 2 listopad 1877 jest zarazem dniem założenia Węgierskiej Górce urzędu pocztowego, do czego doprowadził ówczesny nauczyciel szkoły hutniczej - Wacław Kudrna.
W czasie I wojny światowej i po jej zakończeniu ruch pocztowy zaczął się wzmagać, zwiększyło się zatrudnienie w urzędzie. W 1939 roku pracowało tu dwóch urzędników i pięciu listonoszy. W okresie II wojny światowej kontrolę nad pocztą sprawowali Niemcy, w tym czasie budynek poczty uległ uszkodzeniu, a jego odbudowy podjął się - już po wojnie - Marian Obacz. Stan zatrudnienia systematycznie się zwiększał. W 1951 roku z rejonu doręczeniowego odpadły: Brzuśnik, Bystra i Juszczyna, a w 1962 Żabnica.
Mieszkańcy Cięciny korzystali z urzędu pocztowego w Węgierskiej Górce, do dyspozycji mieli jedynie skrzynki pocztowe, rozmieszczone m. in. przy budynku poczekalni PKP i sklepie „na dolince”. Sytuacja zmieniła się w 2000 roku, kiedy to została otwarta Agencja Pocztowa w Cięcinie (znajduje się ona na ul. św. Katarzyny). Teren wsi obsługiwany jest przez dwóch listonoszy, pracujących w dwóch rejonach doręczeniowych - Cięcina Dolna (do linii kolejowej), Cięcina Górna (od linii kolejowej w górę wsi).
4.7.2 Telefony
Jako pierwsza łączność telefoniczną posiadała huta (był to telefon wewnątrzzakładowy) w 1905 doszło połączenie z destylarnią drewna. Władze austriackie chciały zbudować linie telefoniczną z Krakowa do Budapesztu przez Węgierską Górkę - nie spotkało się to z dużym zainteresowaniem. Rozwój telefonizacji przebiegał bardzo słabo liczba abonentów wynosiła od 5 do14.
W czasie okupacji numery m.in. parafii, kupców żydowskich i polskich przekazano Niemcom. Po wojnie proces telefonizacji przebiegał powoli - pojedyncze aparaty znajdowały się przy parafii, w sołtysówce, w mieszkaniach urzędników pocztowych. W miarę upływu czasu liczba abonentów rosła. Rozpowszechniały się telefony wśród „cywilnych” mieszkańców.
Na początku lat dziewięćdziesiątych liczba abonentów wynosiła ponad 200 osób. Ostatnio szerokiego przyłączenia abonentów dokonano w 1994 roku, kiedy to przybyło 260 nowych numerów. Stopień rozwoju łączności telefonicznej stawia Cięcinę na dobrym miejscu wśród innych wsi Żywiecczyzny.
Bardzo szybko rozwija się telefonia komórkowa. Na terenie Cięciny nie ma znaczących barier, w postaci np. lasów, dlatego zasięg wszystkich operatorów jest tu dość dobry, a mieszkańcy coraz częściej wybierają komunikację bezprzewodową kosztem stacjonarnej.
4.7.3 Radio i telewizja
Pierwszym posiadaczem odbiornika radiowego był dyrektor handlowy odlewni, było to w roku1920. Od 1924 roku możliwe było płatne odsłuchiwanie wieści ze świata w świetlicy odlewni. Do wojny radio było narzędziem propagandowym. W czasie okupacji odbiorniki były konfiskowane przez Niemców.
Po wojnie w miarę bogacenia się społeczeństwa przybywało odbiorników i rosła popularność audycji radiowych. Rozpoczęcie emisji programu telewizyjnego miało miejsce w 1952 roku. W latach 60. XX wieku zaczęła rosnąć liczba telewizorów, a przez to i popularność programów TVP.
Mieszkańcy Cięciny nie narzekają na jakość odbieranego obrazu. Najbliższe nadajniki zlokalizowane są na Grojcu, w Przybędzy oraz na Skrzycznym. Przez nadajniki naziemne odbierane są oba kanały telewizji publicznej, a także Polsat, TVN, programy czeskiej telewizji publicznej. Nie jest niestety odbierany sygnał telewizji regionalnej TVP 3 z Katowic. Znaczna liczba mieszkańców posiada anteny i odbiorniki telewizji satelitarnej.
4.7.4 Internet
Obecnie nie ma dokładnych danych o liczbie mieszkańców podłączonych do tej usługi. Szacunkowo co 10-te gospodarstwo domowe posiada dostęp do internetu. Dużą część stanowią odbiorcy drogą radiową. Na terenie wsi działają 3 komercyjne sieci bezprzewodowe lecz swym zasięgiem obejmują tylko ok. połowę obszaru miejscowości i jest to zasięg nieregularny. Mieszkańcy mogą także korzystać z lini dwóch operatorów telekomunikacyjnych.
Możliwości podłączenia do internetu w Dolnej Cięcinie są dużo większe niż w Górnej, nie wspominając już o przysiółkach. Wynika to głównie z trudnego ukształtowania terenu.
- Szczegóły
3.1 Struktura ludności
Wieś Cięcina liczy 4415, z czego 50.48 % to kobiety. Przeciętna rodzina przedstawia się w układzie: rodzice + troje dzieci (2+3) istnieje jednak spora liczba rodzin wielodzietnych 2+6, 2+8, a nawet 2+10. Liczba dzieci w wieku szkolnym od 7 do 14 lat to 562 osoby.
Cięcinę w większości zamieszkują górale beskidzcy. Cechuje ich duża odporność, wytrwałość, ruchliwość, zaradność a także ogromne przywiązanie do ziemi ojczystej.
Przyrost naturalny jest dodatni obrazuje to tabela nr 1 i nr 2.
Tabela nr 1 dane statystyczne gminy Węgierska Górka 1975 – 2002 r.
|
liczba |
kobiet, dziewcząt |
mężczyzn, chłopców |
ogółem |
|
mieszkańców |
7425 |
7406 |
14831 |
|
urodzeń |
85 |
108 |
193 |
|
zgonów |
58 |
60 |
118 |
Tabela nr 2 dane statystyczne gminy Węgierska Górka 1975 – 2002 r.
|
lata |
urodzonych |
zgonów |
przyrost naturalny |
|
1975 |
219 |
95 |
124 |
|
1980 |
273 |
135 |
139 |
|
1981 |
280 |
127 |
153 |
|
1997 |
193 |
118 |
75 |
|
2001 |
173 |
127 |
46 |
|
2002 |
130 |
123 |
7 |
Tabela nr 3 dane statystyczne obrazujące liczbę zawartych małżeństw w Parafii Cięcina
|
lata |
1993 |
1994 |
1995 |
1996 |
1997 |
1998 |
1999 |
2000 |
2001 |
2002 |
|
liczba małżeństw |
35 |
43 |
48 |
45 |
52 |
42 |
46 |
38 |
34 |
42 |
Z powyższych danych wynika, że w gminie Węgierska Górka przyrost naturalny ludności od roku 1975 do 1981 r. był coraz wyższy. Wynikało to stąd, że zawierane były małżeństwa i powstawały rodziny składające się z ludzi pochodzących z wyżu demograficznego 1956-1959 r., a także poprawiła się opieka zdrowotna nad matką i dzieckiem, z czego wynikała mniejsza ilość zgonów niemowląt. Od 1981 do 2002 r. można zaobserwować znaczny spadek przyrostu naturalnego. Wynika to stąd, że preferowany jest typ rodziny 2+1, 2+2 oraz z decydowania się na potomstwo dopiero po kilku latach małżeństwa lub po ustabilizowaniu się sytuacji materialnej.
Bezrobocie
Według danych Urządu Gminy w Węgierskiej Górce ilość bezrobotnych na terenie gminy w 2002 r. to 1050 (581 kobiet i 469 mężczyzn) stanowi to 13,5 % ogółu mieszkańców.
3.2 Migracja ludności
Od roku 1975 do 1981 saldo migracyjne w gminie Węgierska Górka jest ujemne. Gmina wykazuje, bowiem emigracyjny charakter regionu. Spowodowane jest to szczególnie odpływem młodej ludności do miast. W 1997 r. saldo migracyjne jest dodatnie. Wynika to w znacznym stopniu z rozwoju gospodarczego i przemysłowego, a także z poprawy statusu materialnego ludności. Ostatnie dwa lata przynoszą ujemne saldo migracyjne, co jest związane z wyjazdami w poszukiwaniu zatrudnienia, szczególnie dotyczy to młodego pokolenia. Dane te przedstawia tabela nr 4.
Tabela nr 4, ilustrująca saldo ruchu wędrówkowego
|
Lata |
Przypływ |
Odpływ |
Saldo ruchu wędrówkowego |
|
1975 |
167 |
170 |
-3 |
|
1981 |
130 |
236 |
-106 |
|
1997 |
250 |
117 |
+133 |
|
2001 |
100 |
125 |
- 25 |
|
2002 |
86 |
108 |
- 22 |
Rodzaj wsi w dużym stopniu decydował o warunkach bytowania jej mieszkańców. Cięcina, jako że byłą wsią rolną dominującym zajęciem była uprawa roli oraz hodowla bydła, koni i trzody chlewnej. Trudzono się także wytwarzaniem różnego rodzaju przedmiotów,a także eksploatacją lasu.
Ponad połowa ludności posiada wykształcenie ponadpodstawowe (zawodowe, średnie, wyższe). Wielu jest nauczycieli, techników, inżynierów, lekarzy, księży, pielęgniarek, odlewników, ludzi z rolniczym wykształceniem. Duża grupa ludzi pracuje w administracji państwowej, urzędach, szkołach, przedszkolach oraz spółdzielniach produkcyjnych.
Należy tutaj wspomnieć, że stopa życiowa mieszkańców Cięciny w okresie przedwojennym była bardzo niska, gdyż nie można było utrzymać się z rolnictwa, a w zakładach pracy zatrudnienie mogła znaleźć tylko mała grupa ludzi. Wielu szukało służby u bogatszych gospodarzy, chętnie najmowano się do pracy przy tłuczeniu kamieni oraz do pomocy u gospodarzy rolnych.
Obecnie status mieszkańca Cięciny znacznie się poprawił i jest na dosyć wysokim poziomie. Na jedną rodzinę statystycznie przypadają po dwie, trzy osoby. Dodatkowym źródłem utrzymania są gospodarstwa rolne lub małe działki.
3.3 Struktura osadnictwa
Pod względem struktury osadnictwa nie można Cięciny bezsprzecznie zaklasyfikować do konkretnego typu. Nie jest z pewnością ściśle łańcuchową wsią jak na przykład sąsiednia miejscowość - Żabnica. Można powiedzieć, iż Cięcina jest miejscowością wielodrożnicową. Łatwo zauważyć fakt, że główne skupisko domostw zlokalizowane jest wzdłuż Cięcinki, a także Lorańca (cechy łańcuchówki). Wiele jest z kolei odnóg prowadzących prostopadle do rzek, gdzie zabudowa również jest gęsta (cechy wielodrożnicy). Nie brakuje również w Cięcinie jak i w innych wsiach beskidzkich, położonych odlegle od centrum wysokogórskich przysiółków (osadnictwo rozproszone). Powodem, tego typu osadnictwa było rolnictwo (wypas owiec wysoko w górach oraz wiele hektarów położonej tam ziemi)
W Cięcinie znajdują się 1272 budynki mieszkalne, o różnym sposobie zabudowy.
Systematyczny wzrost liczby budynków mieszkalnych wiąże się z koniecznością przyznawania nowych zezwoleń (wydawanych przez gminę), których liczba jednak systematycznie spada oraz wyznaczania pod zabudowę nowych terenów. Najlepszym na to przykładem jest ulica Graniczna oddzielająca Węgierską Górkę od Cięciny, gdzie od 1997 roku wybudowano aż 8 całkowicie nowych domów.
Spotykane są jeszcze w niektórych miejscach wsi drewniane budynki o tradycyjnym wyglądzie, jednak zdecydowaną większość stanowią obiekty murowane.
Ciekawy i warty odnotowania jest nieformalny podział miejscowości na poszczególne jednostki. Najbardziej utrwalony i wpisany w świadomość mieszkańców jest podział na:
Cięcinę Dolną - od mostu na rzece Sole (pod Juraszkami) do przystanku PKP
Cięcinę Górną - od przystanku PKP wzdłuż Cięcinki w górę wsi
Potok - wzdłuż potoku Loraniec
Dawniej, z racji, że przez lata Cięcina nie miała podziału na ulice, wytworzyły się tradycyjne nazwy placów. Jest to przykład tego, jak Cięcinianie ułatwiali sobie komunikację. Nazwy placów są różne. Genezę ich nazwy należy upatrywać najczęściej w nazwiskach ludzi w nich mieszkających, czy charakterystycznych elementów przyrody tam występujących
(np. drzew).
Do największych placów w obrębie Cięciny Dolnej zaliczamy - plac Dziedziców, Szczuroni, Stolarczyków, Greniów, Podczerwieniec, Juraszki, Solanów, Zarębek i Kociołków.
Na terenie Górnej Cięciny wyróżniamy: plac Paborek, Niewiadomych, Lipowskie, Waligórów, Pod Brańkowem, Kowali, Pawlusi, Zogrody, Stefki i Bieguni (położone
na stokach Bieguńskiego Gronia).
Do wysokogórskich przysiółków zaliczyć możemy: Fabisie, Tokarnię, Księżorkę, Koluszkę, Ficońkę, Matlakówkę. Są to tereny atrakcyjne turystycznie, gdzie z roku na rok przybywa domków letniskowych budowanych przez turystów - najczęściej ze Śląska. Również tutaj można jeszcze spotkać się z tradycyjną beskidzką gwarą, którą posługują
się nadal najstarsi mieszkańcy.
W 1999 roku zdecydowano się na uznanie tradycyjnego podziału Cięciny za podział administracyjny (postawiono tabliczki z nazwami placów).
W latach 2001 - 2003 przeprowadzono proces nadania nazwy ulic.
W styczniu 2006 r. Cięcina powiększyła się od 3.5 ha i o 17 nowych mieszkańców, pochodzących z sąsiedniej wsi Przybędza.
- Szczegóły
2.1 Czasy najdawniejsze
Badania archeologiczne dowodzą, że ślady człowieka na Żywiecczyźnie (nad dolinami rzek Białej i Soły) sięgają młodszej epoki kamiennej, czyli ok. 2500-1700 lat przed naszą erą.
W samym Żywcu pojawiają się one na początku epoki brązu. Z parowiekowymi przerwami, trwającymi do czasów średniowiecznych, we wczesnych okresach epoki żelaza, kilka wieków przed naszą erą żyła tu ludność przypuszczalnie prasłowiańska tzw. kultury łużyckiej.
W okresie powstania państwa polskiego, podobne grody na Żywiecczyźnie wznosiła ludność prapolska, co potwierdza, że człowiek żył tu już przed wiekami. Powyższe stwierdzenia archeologia opiera o wykopaliska i znaleziska w Żywcu i Sporyszu (kultura łużycka) oraz w Gilowicach, Ślemieniu, Sporyszu i Żabnicy (kultura prapolska). Archeologia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i być może dalsze badania przyniosą w przyszłości nowe odkrycia.
Właściwy napływ ludności osadniczej nastąpił dopiero w czasach, z których pochodzą już źródła pisane, co dotyczy ziemi krakowskiej i oświęcimskiej. Pewną rolę w osadnictwie Żywiecczyzny, aczkolwiek nieznaczną odegrali przybysze ze Śląska. Na podstawie zapisu dziesięciny Piotra Komorowskiego, zanotowanego w konsystorzu krakowskim pod rokiem 1447, okazuje się, że dno kotliny było już wtedy zasiedlone. Andrzej Komoniecki podaje w Dziejopisie Żywieckim, że w XV w. na terenie środkowego biegu Soły i ujścia Koszarawy istniało już 10 wsi: Cięcina, Lipowa, Pietrzykowice, Radziechowy, Sporysz, Stary Żywiec, Wieprz Mały, Wieprz Wielki, Zabłocie, Nowy Żywiec
Nie ulega wątpliwości, że dogodne położenie Cięciny, zachęcało przybyszów do wczesnego osiedlania się. Interesujący nas obszar dzielił się wówczas na dwie różniące się części: północną - już zasiedloną oraz bez porównania większą część południową z wielką puszczą, pokrytą wielkimi lasami iglasto - liściastymi - jeszcze niezasiedloną. Był to obszar wchodzący później w skład klucza dóbr folwarcznych Węgierska Górka. Dopiero z upływem czasu wzdłuż górnej Soły i jej dopływów zaczęły powstawać nowe osady ludzkie. Konfiguracja terenu, jego nawodnienie i klimat miały tu podstawowe znaczenie. Starsze osadnictwo opanowało głównie pobrzeża rzek, zwykle bezleśne, lub porosłe partiami lasu. Człowiek bowiem chętnie osiedlał się na terenach dostępnych, o urodzajnej glebie i dogodnym położeniu.
Badania K. Potkańskiego i K. i M. Dobrowolskich wskazują, że na obszarze Karpat Polskich, wcześniej zasiedlane były niziny przez osadnictwo rolnicze, a dopiero później górskie zbocza Beskidów przez osadnictwo pasterskie (wołoskie).
Procesowi zasiedlania towarzyszyła trzebież lasów i puszczy, odbywająca się pierwsze systemem żarowym, polegającym na wypalaniu lasów i zakładaniu na ich miejscu pól obsiewanych, łąk i pastwisk. Później stosowano wyrąb lasów, lub ich suszenie poprzez tzw. cerchlowanie polegające na okrajaniu pni drzew w przyziemnej ich części, na skutek, czego drzewa usychały i zostały wycinane.
Do czasów powstania gospodarki folwarcznej na Żywiecczyźnie, wypalanie lasów stanowiło podstawę rolnictwa górskiego. W początkowej fazie osiedleńcy, po wyjałowieniu wylesionej gleby, zmieniali miejsca pobytu, przenosząc się na nowe tereny. Wraz ze zwiększającą się gęstością zaludnienia i jednoczesnym zmniejszaniu się powierzchni wolnych obszarów spowodowało, że osiedleńcy zostali zmuszeni do rozpoczęcia stałej gospodarki rolnej.
2.2 Pierwsze wzmianki
Historia pierwszych wieków istnienia Cięciny pełna jest niedomówień, a nieliczne źródła z tego okresu nie są w stanie jej odtworzyć. Nie mniej jednak obok Gilowic, Lipowej i Radziechów należy ona do najstarszych wsi na Żywiecczyźnie. Nie znamy dokładnie daty jej założenia, ale nieliczne dokumenty mówią, że jako wieś istniała już na początku wieku XIV. Wówczas należała Cięcina do książąt oświęcimsko- zatorskich z rodu Piastów. W latach 1325 - 1358 pojawia się w spisach świętopietrza Eclesia De Czencina (Czaczyna), co może świadczyć o istnieniu w tej miejscowości kościoła parafialnego. Różna pisownia nazwy Cięcina: Czencina, Czaczyna może wynikać z nieznajomości języka polskiego osób prowadzących zapisy w księgach świętopietrza, stąd wyraźne przekręcenia jej brzmienia.
Jan Długosz w swym Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis, pisanym w latach 1470- 1480 opisie beneficjów kościoła w Małopolsce, przytacza m. in. Żywiec, któremu podlegał jako filia dawny kościół macierzysty w Starym Żywcu, a w połowie XIV w. Parafie Cięcina i Lipowa, o czym wspomina też wybitny badacz kultury sakralnej J. Gadomski w książce pt. Malarstwo tablicowe Małopolske 1460- 1500.
2.3 Okres średniowiecza
W aktach kościelnych znajdujących się w Krakowie, zachowały się wzmianki, z których wynika, że w okresie największego nasilenia wojen husyckich w Czechach i na Śląsku (1425- 1431) Żywiec został opanowany na pewien czas przez oddziały husyckie. Husyci zajęli kościół św. Krzyża na Rudze, a następnie kościół w Radziechowach. Być może wtargnęli też do Cięciny i spalili kościół, tak jak uczynili to w Łękawicy.
W połowie XV w. związek polityczny Żywca z księstwem oświęcimskim był zupełnie luźny, gdyż Żywiecczyznę opanowali rycerze - rabusie Skrzynścy herbu Łabędź i grabili ją przy bezradności księcia Jana III. Ponieważ napadali również na pogranicze ziemi krakowskiej, Kazimierz Jagiellończyk skierował przeciwko nim dwie wyprawy wojskowe, które zajęły Żywiec na własność króla, toteż nie był on już wymieniony w akcie sprzedaży księstwa oświęcimskiego, w którym wyliczono wszystkie miejscowości.
W 1467 roku Kazimierz Jagiellończyk przekazał Żywiecczyznę oddanemu sobie Piotrowi Komorowskiemu, herbu Korczak na własność dziedziczną, aby strzegł to pogranicze, wstrząsane dotąd niepokojami.
Komorowscy, aby powiększyć dochody, zaczęli wzorem innych magnatów zakładać w swych dobrach duże gospodarstwa rolne, zwane folwarkami pańszczyźnianymi. Jeden z tych folwarków założony przez Mikołaja Komorowskiego objął Cięcinę z jej przysiółkiem - Węgierską Górką.
Do założenia folwarku na tym terenie skłoniły Komorowskiego duże i co ważne równinne połacie urodzajnej ziemi, na której już wcześniej gospodarowało kilku chłopów, którzy w wieloletnim trudzie przygotowali tę ziemię pod uprawę. Z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że Mikołaja nie było już wtedy stać na założenie folwarku na tzw. surowym korzeniu, co wymagało odpowiedniego przygotowania ziemi (karczowanie lasów, lub ich wypalanie). Postanowił wówczas przeprowadzić tzw. wyrugowanie chłopów i skierowanie ich na tereny o gorszych glebach: Cięcina Górna i Dolna, Potok, rejon Zielonej, oraz u podnóża Glinnego, bądź za rzeką Żabnicą w Ciścu. Późniejsze mapy kastralne wymienionych miejscowości wykazują liczne, zwarte skupiska zabudowań chłopskich na obrzeżach folwarku (place Juraszów i Dziedziców na Zielonej oraz Dziedziców w Ciścu), co potwierdza powyższą tezę. Miejscowi chłopi buntowali się przeciw panom i ucisku feudalnemu, o czym świadczy wzmianka w Dziejopisie Żywieckim, że przy karczmie w Cięcinie jeden z chłopów zabił urzędnika folwarcznego z Węgierskiej Górki za to, że znęcał się nad chłopami.
Wszelkie zabiegi M. Komorowskiego, zmierzające do poprawy własnej sytuacji finansowej zakończyły się niepowodzeniem, doprowadzając dobra żywieckie do ruiny.
W roku 1624 przekazał Komorowski jako zastaw dobra żywiecka królowej Konstancji żonie Zygmunta III Wazy. Otrzymał wówczas sumę 600 tys. złotych na spłatę swych długów.
Konstancja słynęła z wielkiej pobożności i dlatego ogromne sumy przeznaczała na rozbudowę różnych kościołów. Fara radziechowska, do której przynależała ze swoim kościołem Cięcina otrzymała dodatkowo wikariusza, do obsługi wiernych kościółka w Cięcinie, bowiem jeden nie mógł sobie poradzić z posługą na tak obszernym terenie. W 1666 roku kościół św. Katarzyny w Cięcinie otrzymał dzwonnicę.
2.4 Potop szwedzki
Rok 1655 w historii Polski zapisał się tragicznymi wydarzeniami. Oprócz toczących się wojen z Moskalami na Litwie i Kozakami na Ukrainie doszła wojna szwedzka. 3 armie szwedzkie w ciągu 3 miesięcy dotarły na południe Polski, nie trafiając po drodze na większy opór. Wyjątkiem była twierdza jasnogórska, która oparła się ogromnej przewadze militarnej Szwedów. W dniu 10 października, uchodzący przed potopem król Jan Kazimierz schronił się w Żywcu. W czasie kilkudniowego pobytu na zamku wziął udział w naradach poświęconych organizowaniu zbrojnego oporu górali żywieckich przeciw Szwedom. W obradach brali udział: Mikołaj Wieczorek burmistrz Żywca, Jan Torysiński administrator dóbr łodygowickich, Marcin Piegłowski, Jan Karwacki podstarości czorsztyński oraz ksiądz Stanisław Kaszkowic (wielki dobrodziej cięciński). Wynikiem obrad było posłanie królewskie skierowane do chłopów. Opuszczony przez większość szlachty i senatorów król zwraca się do górali żywieckich, aby chwycili za broń i wystąpili przeciw Szwedom. Prosty w słowach uniwersał dotarł do poddanych z Państwa Żywieckiego.
Wszem i wobec, każdemu z osobna, komu o tym wiedzieć należy, osobliwie jednak pracowitym poddanym naszym majętności naszej żywieckiej, wiernie nam miłych, łaskę naszą królewską. Wierni nam mili!
Iż nieprzyjaciel zewsząd gwałtownie na państwa nasze następuje, a wojska nasze na troje będąc przeciwko trojakiemu nieprzyjacielowi, Moskwie, Kozakom i Szwedom, rozdzielone, siłom jego i potędze wystarczyć nie mogą, przyszło nam wierność waszą zwołać, to po nich koniecznie mieć chcąc, abyście się w rusznice, kosy, siekiery, cepy i inne wszelakie oręża, na jakie się, kto zdobyć będzie mógł, jako najporządniej przysposobiwszy, do urodzonego Jana Karwackiego, oficera naszego kupili i z nim zasieki porobiwszy, przeprawy i pasy popsowawszy nieprzyjaciela gromili i znosili. A my w nagrodę tego wierności wasze od wszystkich czynszów zamkowych od lat trzech uwalniamy, podatki jednak przez Rzeczpospolitą uchwalone w całości zachowujemy.
Mając jeszcze w pamięci królową Konstancję, która wiele dobrego zrobiła dla swoich poddanych nie opuścili chłopi w potrzebie jej syna, swego umiłowanego króla i dziedzica. Dobrze zorganizowani przez ks. Stanisława Kaszkowica prowadzili podjazdową wojnę ze Szwedami. Liczne zwycięskie potyczki potęgowały zapał chłopów do dalszej walki.
Początkiem stycznia 1656 roku podnieceni pierwszymi zwycięstwami, żądni wojennych przygód, a nawet zdobyczy, ruszyli górale w kierunku Częstochowy. Tak pisze Stanisław Szczotka w książce pt. Udział chłopów w walce z potopem szwedzkim- Górale żywieccy zdążali z odsieczą Jasnej Górze nie wiedząc, że Müller już spod jej murów odstąpił. Pierwsza partia liczyła ok. 2000 ludzi, pod Mstowem rozbiła oddział złożony z 200 Szwedów, a pod Działoszynem wybiła 70 rajtarów. Drugi oddział górali, który 5 stycznia 1656 r. Połączył się z poprzednim dowodzonym przez Żegockiego, składał się z 3000 chłopów i mieszczan żywieckich. Za nimi podążał starosta żywiecki Jan Karol Czartoryski z mnóstwem ludzi, między którymi rej wodził ks. Kaszkowic.
W tym pospolitym ruszeniu udział brali również chłopi z Cięciny, o których mówią stare przekazy ludności. Górale żywieccy nie zastając Szwedów w Częstochowie zaatakowali jeszcze kilka pozycji wroga zadając mu duże straty. Musieli jednak wracać w góry, aby bronić przed Szwedami swych osad. Szwedzi, nie spodziewając się takiego obrotu sprawy, postanowili się srogo zemścić na zuchwałych góralach, którzy swą odwagą zachęcili do walki ze wspólnym wrogiem ludność z innych rejonów wiejskich południowej Polski.
Zmobilizowani Szwedzi pod wodzą generała Wrzesowicza zaciekłego wroga króla Jana Kazimierza, w sile 800 rajtarów i 200 dragonów ruszyli w kierunku Żywca. Jeżeli chodzi o Żywiecczyznę, to do głównego starcia doszło na Horolnej (Radziechowskie Wzgórze). Do starcia przygotowało się tam chłopstwo żywieckie i orawskie. Doszło do krwawej bitwy, po której górale wycofali się w bezpieczne góry i lasy, pozostawiając na pobojowisku wielką ilość zabitych i rannych. Duże straty musieli ponieść również Szwedzi ponieważ wkrótce wycofali się, obawiając się kolejnych ataków. Ten ostatni epizod Szwedów z chłopstwem, był jednym z ostatnich na południu Polski, po którym zaczęli się wycofywać pozostawiając po sobie ogrom zniszczeń.
Za udział w walce z potopem szwedzkim wielu górali zostało przez króla nagrodzonych. Z dawien dawna przekazywana następnym pokoleniom jest wieść, że niejaki Brandys za odwagę i waleczność otrzymał od króla górę położoną między Cięciną i Żabnicą, zwaną przez miejscowych Brandysi Groń ( Piramida lub Grapa). O Groń ten przeszło trzydzieści lat trwały spory między mieszkańcami Cięciny i Żabnicy. Proces wygrali Cięcinianie, gdyż sąd w Krakowie oparł się o bardzo dawne księgi hipoteczne, w których grunta Piramidy zostały nadane mieszkańcom Cięciny.
2.5 Cięcina w XVIII i XIX wieku
Po śmierci właściciela Żywiecczyzny Jana Kazimierza w roku 1668 nabył ją Jan Wielopolski.
Włości żywiecki Wielopolskich składały się w 1712 roku z miasta Żywiec i 45 wsi, objętych sześcioma kluczami folwarcznymi, z których klucz „Węgierska Górka" należał do największych pod względem powierzchni. W jego skład wchodziło 12 wsi tj. Cięcina, Cisiec, Milówka, Sól, Rajcza, Ujsoły, Rycerka, Nieledwia, Kamesznica, Węgierska Górka, Szare, Żabnica. Specjalizowały się one w produkcji rolno - hodowlanej. Cięcina była wsią powoźną tzn., że chłopi osiedli w niej byli zmuszeni do odrabiania pańszczyzny.
W I połowie XVIII wieku mieszkało w Cięcinie: osiemnastu pół - rolników z rodzinami, w tym sołtys B. Sitarz, młynarz T. Pieczarka, trzech zarębników, ośmiu zagrodników, dziesięciu chałupników i szesnastu komorników. Hulaszczy tryb życia hrabiów Wielopolskich doprowadził do stopniowego upadku potężnej niegdyś fortuny.
Pierwszym cudzoziemcem, który wykorzystał nadarzającą się okazję i rozpoczął skupywanie majątków żywieckich był książę Albrecht Sasko - Cieszyński, syn Augusta III Sasa.
Adam Wielopolski chcąc ratować topniejącą fortunę, postanowił wybudować na gruntach folwarku „Węgierska Górka" hutę żelaza, czego nie udało mu się dokończyć. Resztki jego fortuny nabył Karol Ludwik Habsburg i w 1844 r. dokończył budowę huty.
Wybudowanie huty w Węgierskiej Górce korzystnie wpłynęło na rozwój gospodarczy Cięciny - wielu jej mieszkańców znalazło w niej zatrudnienie.
2.6 Zabór austriacki
Żywiecczyzna, podobnie jak i cała Galicja należała do najbardziej zaniedbanych gospodarczo terenów Austro-Węgier. Mimo uwłaszczenia chłopów sytuacja ekonomiczna wsi była ciężka. Ograniczenie eksploatacji lasu przez chłopów spowodowało upadek ważnej gałęzi gospodarki mianowicie hodowli owiec. Wzrastało więc zadłużenie chłopów. Wolno rozwijający się przemysł zatrudniał niewielką ilość robotników.
W pierwszej połowie XIX wieku zaznaczyły się na Żywiecczyźnie ostre tendencje germanizacyjne. Wprowadzano język niemiecki do szkół i urzędów.
Społeczeństwo polskie od lat walczące o polityczną i kulturalną autonomię, stopniowo uzyskiwało ją w latach 1867-1873. Było to również możliwe dzięki osłabieniu Austrii klęskami wojennymi. Galicja zażądała odrębności narodowej i położeniu kresu germanizacji ludności. Od 1861 r. ludność wiejska walkę o swoje prawa toczyła na forum Sejmu Krajowego we Lwowie, o co usilnie zabiegał mieszkaniec Węgierskiej Górki poseł Józef Wolny.
Po przyznaniu w roku 1867 swobód autonomicznych dla ludów wchodzących w skład monarchii austriackiej osłabł ucisk narodowościowy na terenie zaboru austriackiego. Wtedy też zaczęła ożywiać się kultura i oświata. Powstaje szereg towarzystw społeczno-kulturalnych m.in. Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, które założone zostało we Lwowie 1867 r. Oparte było ono na wzorach Sokoła praskiego. Nieopodal Cięciny, w miejscowości Węgierska Górka także założono T.G. Sokół, inicjatorami byli N. Szapajdel i N. Tyrkalski. Wiosną, przy wydatnej pomocy L. Szrettera, utworzyli oni 30 osobowe koło zrzeszające młodzież także z Cięciny byli to m.in. dwaj bracia Franciszek Jurasz i Józef Jurasz (Franciszek zginął w obozie hitlerowskim za działalność antyhitlerowską). Hasło ideowe to W zdrowym ciele zdrowa dusza. W latach 1893-1918 Towarzystwo oddało duże zasługi w krzewieniu kultury fizycznej i szerzeniu ducha patriotycznego. Działalność ta miała tym większe znaczenie, że odbywała się w warunkach niewoli narodowej. Sokół był pierwszą i jedyną w tym okresie organizacją, która podjęła działalność w upowszechnianiu różnych form ćwiczeń fizycznych. Członkowie Towarzystwa Gimnastycznego byli inicjatorami powstania Towarzystwa Szkoły Ludowej. Koło działało nieprzerwanie aż do wybuchu II wojny światowej.
2.7 Cięcina u progu XX wieku
Katolickie Stowarzyszenie „Przyjaźń". Utworzone zostało w 1904 r. przez księdza Teofila Pepesha, wikariusza parafii cięcińskiej, pełnił on także funkcję prezesa stowarzyszenia. Celem stowarzyszenia, które skupiało ponad 70 mężczyzn, w większości pracowników huty i destylarni drewna, było szerzenie oświaty wśród robotników i rolników.
Do najaktywniejszych członków należeli: Józef Boszczyk, Cyprian Brandys, Paweł Fijak, Roman Kłusak, Norbert Linda, Tomasz Szczotka, Franciszek Wojciuch.
Stowarzyszenie z powodu braku własnego lokalu, zebrania członków organizowało w tzw. organistówce, lub w mieszkaniach T. Szczotki i J. Boszczyka. Dzięki ofiarności działaczy oraz członków ufundowano sztandar, uroczyście poświęcony 8 grudnia 1904 r. Po rozwiązaniu orkiestry hutniczej, Przyjaźń zakupiła instrumenty muzyczne i utworzyła własną orkiestrę.
Odczuwalny brak własnego pomieszczenia zrodził pomysł wybudowania własnego domu. W 1910 r. zakupiono parcelę, 15 sierpnia tego samego roku poświęcono kamień węgielny pod budowę, a 25 listopada 1911 r. obiekt był gotowy. Znaczną część kosztów budowy spłacano wekslami, w większości podpisywanymi przez członka zarządu P. Fijaka. Zarząd Przyjaźni miał, bowiem nadzieję, że kierownictwo odlewni pokryje część kosztów budowy, o co usilnie, ale bezskutecznie zabiegał P. Fijak. Ostatecznie budynek zdołano wykończyć, ale zabrakło pieniędzy na opłacenie budowniczego inż. Romana Błasiaka. Niewypłacalność doprowadziła do bankructwa, w wyniku czego budynek miał być poddany licytacji za 25.000 k., a chęć nabycia go wyraził rzeźnik Rudolf Englert. Stowarzyszenie rozpadło się, a ciężar zaciągniętych pożyczek spadł na barki członków komitetu budowy, którzy podpisywali weksle. Groziła im utrata majątków własnych i tylko dzięki gwałtownemu spadkowi austriackiej waluty, zdołali uchronić się przed całkowitą ruiną materialną. Ostatecznie do licytacji nie doszło dzięki inicjatywie kierownika szkoły w Cięcinie B. Kowickiego, który zaapelował do mieszkańców o dobrowolne datki, za które to wykupiono owe nieszczęsne weksle.
Koło TSL w Cięcinie. Założone zostało w 1928 r. przez Piotra Wolnego, któremu powierzono funkcję prezesa. W 1930 r. koło liczyło około 34 członków, dysponowało ruchomą biblioteką ze 110 tomami oraz prowadziło czytelnię prenumerującą 5 czasopism.
W czytelni prowadzono też wykłady i pogadanki, urządzano rozgrywki szachowe, odbywały się spotkania towarzyskie np. z okazji świąt Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy.
W 1936 roku koło liczyło 89 członków, posiadało już własną bibliotekę z 612 tomami, ze stałym gronem czytelników w liczbie 51 osób. Do dyspozycji korzystających z czytelni był lampowy odbiornik radiowy, 11 pism periodycznych i komplety gier. Odbywały się tutaj też odczyty o różnorodnej tematyce, a liczna frekwencja słuchaczy, zrozumiały język prelegentów, możliwość czynnego udziału w dyskusji - świadczyły o oświatowych zaletach tego zwyczaju. Dla 45 słuchaczy obojga płci w wieku od 17 do 45 lat uruchomiono Niedzielny Uniwersytet Wiejski. Koło posiadało sekcję rolniczą prowadzoną poprzez doświadczonego rolnika i ogrodnika Błażeja Żurka. Sekcja prowadziła szkolenia z zakresu: racjonalnej gospodarki rolnej, sadownictwa, warzywnictwa, hodowli drobiu, pszczelarstwa, ochrony drzew i roślin przed szkodnikami i inne. TSL było także organizatorem dożynek,
a pozostałe imprezy urządzało wspólnie z kołem z Węgierskiej Górki. Początkowo siedzibą koła było mieszkanie Piotra Wolnego, a później uzyskało świetlicę na poddaszu tzw. organistówki.
Kółko Rolnicze. Inicjatorem utworzenia Kółka Rolniczego w Cięcinie był Błażej Kowicki. To on przeforsował przeznaczenie niedoszłej siedziby Przyjaźni na własność założonego koła. W jednym z pomieszczeń otwarto sklep z artykułami pierwszej potrzeby, a w sali widowiskowej urządzano przedstawienia, wieczornice, zebrania mieszkańców, prowadzono szkolenia z zakresu racjonalnej uprawy roli, hodowli i sadownictwa.
Przed I wojną światową w budynku zagospodarowanym przez K.R. funkcjonowała Kasa Stefczyka, a w okresie międzywojennym władze gminy. Po II wojnie światowej siedzibę miała tam Gminna Rada Narodowa w Cięcinie.
Teatr Amatorski. Celem pielęgnowania mowy ojczystej i pobudzania życia kulturalno -towarzyskiego wśród młodzieży, w 1919 r. utworzono kółko teatralne pod kierownictwem Adama Korczewskiego. Pierwszym reżyserem została Emilia Tyrkalska, a pomagali jej Eugeniusz Cichoń i Józef Winsz. Przedstawienia odbywały się w dwóch salach: w siedzibie Kółka Rolniczego i w restauracji hutniczej w Węgierskiej Górce. Wystawiano takie widowiska jak np. Polska już wolna, Stary wódz, Skazani, Legioniści czy Pan Glajcarek idzie w kumy. Wstęp był płatny, jednak ceny nie były wygórowane, dzięki czemu każde widowisko odbywało się przy pełnej sali. Część zysków przeznaczano na szycie kostiumów oraz wykonanie rekwizytów, resztę zaś wpłacano do wspólnej kasy. Kółko teatralne urządzało także cieszące się dużym powodzeniem okolicznościowe wieczornice, upamiętniające Powstanie Styczniowe, uchwalenie Konstytucji 3 Maja czy osobę Tadeusza Kościuszki
2.8 I wojna światowa
Wielu mieszkańców Żywiecczyzny długie lata służyło w armii austriackiej. Zmuszani byli do udziału w wojnach, prowadzonych w interesie zaborcy, niejednokrotnie sięgającego bez ograniczeń po polskie mięso armatnie. Czas służby wojskowej był nieograniczony i w miarę potrzeby do armii wcielano chłopów, robotników i mieszczan w wieku od 17 do 40 lat.
6 sierpnia 1914 r. wyruszyło 127 mężczyzn do legionów J. Piłsudskiego. Byli to także mieszkańcy z rejonów Cięciny m.in. Skrzypek Jan, Skrzypek Michał, Dyrlaga Wawrzyniec, Stopka Michał, Biegun Michał i inni. Powołani zostali pożegnani przez rodziny, marszałka rady powiatowej Wiktora Idzińskiego oraz ks. Smołkę.
W grudniu tego samego roku uformował się kolejny oddział z Żywiecczyzny, liczący ponad 400 osób. Żegnani przez przedstawicieli miast, rodziny, arcyksięcia Karola Stefana Habsburga z małżonką i dworską służbę odjechali specjalnym pociągiem do miejsca koncentracji. Legioniści przemierzyli później bohaterski szlak Brygady Karpackiej, obficie zaznaczając go swoją krwią.
Późną jesienią 1917 r. w Żywcu odbył się wielki wiec, na którym Wiktor Idziński wypowiedział m. in. takie oto słowa: zgniła Austria rozlatuje się. Po wiecu uczestnicy zrywali austriackie orły, umieszczone na urzędach i sklepach, a posterunek żandarmerii obrzucili kamieniami. W owym wiecu uczestniczyła także grupa młodych mieszkańców Cięciny. Po powrocie z Żywca zerwali oni austriackie godło, wiszące na gospodzie hutniczej i wrzucili je do kanału. To samo uczynili z orłami znad sklepów Gałuszki, Eisenberga, Manheimera
i innych. Najstarszy członek grupy Józef Suchanek z Cięciny został aresztowany. Wkrótce zakończyła się wojna, a Polska odzyskała niepodległość. Należy tutaj jeszcze wspomnieć, iż z grona poległych z terenów wsi Cięcina, życie swoje ofiarował ojczyźnie także maszynista z huty w Węgierskiej Górce Wojciech Pawlus.
Po I wojnie światowej Cięcina stanowiła gminę zbiorczą, do której należały: Żabnica, Brzuśnik, Juszczyna, Bystra, Wieprz i Węgierska Górka, która stanowiła integralną część Cięciny.
Do 1918 r. w Cięcinie znajdował się posterunek żandarmerii. Po odzyskaniu państwowości od 1919 r. zainstalowano tutaj posterunek Policji Państwowej. Dysponował on aresztem gminnym, mieszczącym się obok kościoła św. Katarzyny. W latach późniejszych siedzibę policji przeniesiono do Węgierskiej Górki.
2.9 Okres przed wybuchem II wojny światowej
Zagrożenia od strony Słowacji władze wojskowe początkowo nie brały pod uwagę, traktując południowego sąsiada jako niezawisłe państwo, niemogące stanowić bazy wypadowej na Polskę. Ponadto grzbiet Karpat miał stanowić naturalną przeszkodę dla ewentualnego ataku z tego kierunku. Sens strategiczny obrony Kotliny Żywieckiej, najkrótszej drogi prowadzącej ze Słowacji przez Czadcę, Węgierską Górkę, Żywiec do Bielska i Białej sprowadzał się w zasadzie do zabezpieczenia skrzydła i tyłów zachodniego frontu. W tym celu 23 marca 1939 r. została utworzona Armia Kraków pod dowództwem gen. bryg. Antoniego Szylinga w składzie siedmiu dywizji piechoty, brygady kawalerii, brygady zmotoryzowanej, brygady górskiej i załóg fortecznych. Aneksja Czechosłowacji dokonana w dniach 15-24 marca 1939, stwarzała realne zagrożenie dla tego związku taktycznego. W planach Sztabu Generalnego przewidziano, zatem budowę silnych fortyfikacji na linii: Węgierska Górka, Korbielów-Krzyżowa, a więc na osi przewidywanego natarcia. Rejon Węgierskiej Górki leżał w zasięgu działania Armii Kraków, został on wybrany jako najdogodniejszy skrawek do obrony strefy pogranicza.
Ze względu na szczupłą obsadę, skrzydła beskidzko-podtatrzańskiego i jego ukształtowanie terenowe, jako środki naszego przeciwdziałania postanowiono położyć nacisk na fortyfikację i zniszczenia. W tym celu należało wykorzystać odcinki górskie do zamknięcia przejść dla ruchu nieprzyjaciela; zastosować zniszczenia komunikacyjne; wzmocnić obronę fortyfikacjami.
W planie była fortyfikacja całego odcinka karpackiego wzdłuż granicy słowackiej, już w kwietniu pracowała w terenie specjalna komisja Sztabu Głównego pod kierunkiem płk dypl. Tadeusza Zieleniewskiego, której celem było rozplanowanie fortyfikacji stałych na tym terenie. 24 czerwca zapadła decyzja budowy fortyfikacji w rejonie Węgierskiej Górki i Korbielowa.
Dzięki przyznaniu dodatkowych kredytów dla armii rozpoczęto intensywne prace przy budowie fortyfikacji na linii Węgierska Górka-Żabnica. W pierwszych dniach kwietnia 1939 r. do Żywca przybyła grupa wojsk inżynieryjno-saperskich pod dowództwem majora Śliwińskiego, która natychmiast rozpoczęła budowę fortów oraz innych umocnień obronnych. Linia obrony przewidywała budowę zapór przeciwczołgowych, okopów, zasiek z drutu kolczastego oraz ziemianek dla żołnierzy. Wiadomo, iż na terenie Cięciny na górze Brańków miała powstać fortyfikacja z siłą ognia skierowaną w kierunku południowym. Mieszkańcy Cięciny zaczęli zwozić kamienie i inne materiały pod fundamenty fortu, niestety brak czasu sprawił, iż zaniechano dalszej budowy. Pomimo intensywnych prac prowadzonych na trzy zmiany, wysiłku żołnierzy, dużej pomocy miejscowego społeczeństwa i władz administracyjnych program fortyfikacji i umocnień nie został w pełni wykonany. Żelbetonowe forty miały być wyposażone w działka przeciwpancerne, działo 75 mm oraz karabiny maszynowe. Na wierzchołku każdego fortu miała być umieszczona kopuła pancerna przeznaczona na ciężkie karabiny maszynowe.
Dziś można już zaryzykować stwierdzeniem, że zadanie było niewykonalne. W rejonie Węgierskiej Górki przewidziano budowę 16 schronów, lecz pomimo ofiarność wojska i mieszkańców pobliskich wsi zostały ukończone tylko 5. Brakowało przede wszystkim stalowych wieżyczek obrotowych, a wyloty luf dział i karabinów nie posiadały stalowych osłon bocznych. Nade wszystko brakowało wzajemnej łączności telefonicznej, urządzeń wentylacyjnych, oświetlenia i systemu zaopatrywania w wodę.
2.10 Walka z okupantem
W bezpośrednim sąsiedztwie fortów zajęły stanowiska bojowe dwie kompanie piechoty batalionu Berezwecz, a w rejonie Cięciny 151 bateria artylerii górskiej. Jednostki te oraz załoga fortu Waligóra, wykonując rozkazy dowódcy pułku w nocy z 2-3 września opuściły ze względów strategicznych rejon Węgierskiej Górki, pozostawiając naprzeciw VII Bawarskiej Dywizji Piechoty załogę dwóch fortów obronnych w ilości 37 żołnierzy.
Ostatni meldunek, jaki wówczas dotarł do dowódcy tych fortów kpt. Tadeusza Semika nie był optymistyczny. Płk. Jan Gaładyk, dowodzący na południowym skrzydle Armii Kraków I Brygadą Górską doniósł:... Cała dolina Orawy jest pełna setek czołgów, samochodów pancernych, transportowych, sunących na Jabłonkę, Spytkowice i Czarny Dunajec.
Odgłosy regularnej wojny słychać było przez 3 dni. Jako ostatni bastion, broniący dostępu do Kotliny Żywieckiej poddał się fort Wędrowiec, 3 września około godziny 17:00. Niemcy tak wspominają żołnierzy broniących Węgierskiej Górki: Dzielne zuchy, polskie elitarne oddziały (...) Dali wszystko z siebie. Podczas kampanii nie wiele spotkaliśmy podobnie dzielnych.
Straty osobowe po stronie niemieckiej są trudne do ustalenia, ponieważ nieprzyjaciel zabitych oraz rannych zabierał z pola walki i wywoził na zaplecze frontowe. Wiadomo natomiast, że na cmentarzu w Cięcinie pochowano 9 żołnierzy niemieckich i tyle samo polskich.
Ciała żołnierzy polskich spoczywały tam jednak krótko. Ich groby okoliczna ludność przyozdabiała kwiatami i paliła świece, co nie podobało się okupantom. Zwłoki polskich żołnierzy ekshumowano i przeniesiono je na cmentarz w Bielsku. Byli to: sierż. Stanisław Raczyński, Kaprale Antoni Michalski, N. Mika oraz strzelcy Jan Flis, Władysław Szczepański, Jan Kulpa, Wawrzyniec Szpak, Jan Tlałka, Wiktor Zieniewicz. Wśród mieszkańców Cięciny, o których wiadomo, że zginęli podczas pierwszych dni II wojny światowej są: Nieuważny Franciszek i Zając Kazimierz.
2.11. W czasach hitlerowskiej niewoli
Według pierwotnych zamysłów okupanta, Soła miała stanowić granicę pomiędzy Generalną Gubernią, a Śląskiem włączonym do III Rzeszy. Stąd na początku 1940 r. utrzymywane były posterunki graniczne na mostach na Sole w Węgierskiej Górce i Cięcinie, ale urzędy niemieckie jeszcze w lutym używały pieczątek, na których nie było jeszcze niemieckiej nazwy Górnego Śląska - Oberschlesien, co świadczy o tym, iż część powiatu żywieckiego uważana byłą za obszar należący do guberni. Dopiero na mocy późniejszego dekretu reszta Żywiecczyzny wcielona została do Górnego Śląska.
Swoje rządy okupant rozpoczął odezwą dowódcy okręgu Żywiec, wydaną 23 września 1939 r. Posiadała ona znamienną treść:
Polacy! - Wojska niemieckie nie weszły do waszej ojczyzny, aby się mścić za liczne Wasze krwawe czyny, które Wasi ziomkowie jako nie żołnierze na niemieckich bojownikach dopuścili się, lecz:
Aby wykazać, że żołnierze niemieccy nie są barbarzyńcami, za których ich Wasz rząd stale podawał i przez to wiele nieszczęść i nędzy wśród zbiegów spowodował, lecz przeciwnie,
Tu w Waszej ojczyźnie, pokój, zgodę, porządek i sprawiedliwość przywrócić!
Jestem gotów nieść pomoc wszędzie gdzie nędza i bieda panuje, o ile to będzie
w mojej mocy. Aby jednak pokój i zgody do Waszej ojczyzny wróciły, musi każdy z Was w tym dziele współdziałać. Każdy musi wszystkie zarządzenia moje i moich podwładnych, jako też wskazówek burmistrzów, według najlepszej wiedzy i sumienia słuchać.
Niech nikt z was nie waży się podejmować jakichkolwiek działalności z bronią w ręku, gdyż nie ścierpię, by, choć jedna kropla krwi niemieckiej na Waszej ojczyźnie przelana została.
My niemieccy żołnierze i Wy mieszkańcy tego kraju możemy się wspólnie wziąć do dzieła, aby życiu przywrócić prawidłowy bieg, abyście w szczęściu i pokoju rozpocząć mogli nowy okres życia.
W praktyce odezwa okazała się wprowadzeniem licznych bezwzględnych zakazów i nakazów obowiązujących Polaków. Nieprzestrzeganie okupacyjnych rygorów groziło surowymi konsekwencjami.
Zlikwidowano polskie gazety i biblioteki, zbiory zostały zniszczone, ograniczono nauczanie w szkołach, nie było wolno spotykać się ani zrzeszać w większych grupach. Polskie napisy i szyldy zmieniono na niemieckie, skonfiskowano odbiorniki radiowe, wprowadzono godzinę policyjną. Na części wagonów kolejowych pojawiły się napisy Nur für Deutsche (tylko dla Niemców).
Biologicznemu wyniszczeniu ludności polskiej służyły ostre restrykcje gospodarcze, w tym głównie ograniczenie przydziałów żywności i niezbędnych do życia artykułów, do połowy, a w niektórych przypadkach mniej, od ilości jaką otrzymywali Niemcy. Miesięczny przydział żywności dla pracującego Polaka wynosił 9 kg chleba, 25 dag margaryny, 90 dag mięsa i 30 dag cukru. Dla dzieci mniej. Artykuły odzieżowe również były reglamentowane. Karta (Kleiderkarte) dla osoby pracującej zawierała 60, tzw. punktów (kuponów), a dla Niemców 150 (rocznie). Upoważniało to pracującego Polaka do nabycia około 10 m kretonu lub flaneli, 1 koszulę albo sukienkę, bądź 3 m najniższej jakości materiału ubraniowego. Na indywidualne podania można było raz w roku uzyskać przydział (Betzugschein), upoważniający do zakupu 1 pary butów rocznie.
Na rolników nałożono obowiązek dostarczania kontyngentów żywnościowych. Od 1942 r. zabroniono posiadania żaren kamiennych do mielenia zboża, powszechnie stosowanych w gospodarstwach domowych, w tamtych czasach. Skonfiskowane młynki posłużyły jako materiał do naprawy dróg. Ubicie jednej sztuki trzody wymagało uzyskania z urzędu gminy specjalnego zezwolenia, przy czym właściciel na swoje potrzeby mógł pozostawić tyle mięsa ile wynikało z przeliczenia ilości wynikającej z przydziałów kartkowych. Cała resztę należało dostarczyć do miejsca skupu. Rolników traktowano jak osoby pracujące. Chorzy, jako że nie pracowali nie dostawali przydziałów.
Czas pracy wydłużono do 12 godzin dziennie. Dzieci po ukończeniu 7 klasy, mające niespełna 14 lat, zmuszone były do zatrudniania się w pobliskich zakładach pracy, bądź na roli u niemieckich osadników. W ten sposób chroniono się przed masowymi wywozami na przymusowe roboty na teren III Rzeszy.
Od samego początku Niemcy przystąpili do eliminacji członków polskiej emigracji. Aresztowano ludzi, którzy wyróżniali się w miejscowym społeczeństwie aktywnością polityczną, społeczną, kulturalną. Jednak nie wszystkich zdołali aresztować. Znacznej części udało się uniknąć tego losu. Zaistniał jednak problem ukrycia się, wyemigrowania z miejsca zamieszkania, znalezienia schronienia i środków utrzymania. Ucieczka i cała podróż była bardzo niebezpieczna, złapanym groziła śmierć na miejscu lub wywóz do obozu koncentracyjnego. Niemcy wszelakimi sposobami starali się temu przeszkodzić. Wywierali naciski na rządy sprzymierzonych państw: Węgier, Słowacji, Rumuni, aby internowali i wydawali Polaków. Dużą gorliwość w tym procederze wykazywali Słowacy, natomiast Węgrzy odnosili się do Polaków z sympatią. Pomimo tylu niebezpieczeństw szlaki emigracji wiodły przez Słowację do punktów etapowych na Węgrzech i dalej przez Jugosławię, Włochy lub Turcję do Francji. Bezpośrednie sąsiedztwo z granicą słowacką stanowiło nasz region jako teren ważnych dróg i etapów emigracyjnych. Tędy prowadziły ścieżki uciekinierów. Organizujący się ruch oporu podjął zadania ułatwienia wydostania się z kraju ludziom zagrożonym i wyrażającym chęć wyjazdu. Jednym ze szlaków przerzutowych była kolej. Jednak nie wszyscy mogli korzystać z „wygodnej" podróży koleją. Zdrowi, sprawni fizycznie udawali się piechotą. Szlaki prowadziły różnymi ścieżkami przez góry, lasy, bocznymi drogami do granicy, przez granicę i dalej przez Słowację do Węgier. Samo przekroczenie granicy nie było zbyt trudne ani też ryzykowne. Zorganizowano sieć łączników - punkty etapowe, kwatery na obszarze całego powiatu, a także na Słowacji. Uciekinierów należało zaopatrzyć w żywność, cywilne ubranie, podobne do noszonych w danym rejonie. Punktami etapowymi, a także kwaterami noclegowymi były domy członków organizacji terenowych, a także zaufanych i oddanych sprawie patriotów, rozsianych po całym terenie powiatu. Pośród niektórych nazwisk zapamiętanych przez emigrantów i kurierów można odnaleźć nazwisko Biegun z Cięciny. To prawda, że ludność z przysiółka Bieguny w Cięcinie, wykazywała się ogromnym patriotyzmem pomagając zarówno poprzez danie noclegu jak i wyżywienie emigrantów i kurierów, pomagano również partyzantom m.in. z oddziału Romanka poprzez wypiek chleba, troskę o odzież i przygotowywanie dla nich posiłków.
Kurier z Cięciny Franciszek Piela przekraczał granicę trzynastokrotnie, aresztowany przez Słowaków, do końca wojny przebywał w obozie. Spośród licznej grupy kurierów brawurą i odwagą wyróżnił się mieszkaniec Cięciny Jan Wojciuch, działacz harcerski. W 1939 r. żołnierz ochotnik Żywieckiego Batalionu Obrony Narodowej. Chcąc uniknąć wywozu do Niemiec uciekł do polskiego konsulatu w Budapeszcie z zamiarem przedostania się do Francji. Tam po przesłuchaniu i sprawdzeniu jego predyspozycji, znajomości języka słowackiego powierzono mu funkcje organizatorskie, a następnie kurierskie w obozie dla cywilnych uchodźców z Polski w miejscowości Bosoncs nad granicą słowacką. Był to jeden z ważnych punktów etapowych zarówno uciekinierów, jak i kurierów na szlaku Warszawa - Kraków - Budapeszt, którym do Polski szły instrukcje, rozkazy, ulotki, pieniądze. Wojciuch trasę tą pokonywał 29 razy. 21 czerwca 1941 r. został aresztowany przez Słowaków i przekazany władzom niemieckim, po bardzo ciężkim śledztwie osadzono go w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, a następnie w Mathausen-Gusen (Niemcy). Udało mu się przeżyć wojnę i powrócić do Polski.
W następnych latach kierunek przerzutów przeniósł się na Generalną Gubernie, gdzie panowały łagodniejsze warunki bytowania Polaków, a także lepiej zorganizowane i mające większe możliwości działania organy Państwa Podziemnego. Głównym ośrodkiem stała się Sucha, która wówczas należała do powiatu żywieckiego. Przerzuty ludzi ściganych zostały podobnie zorganizowane jak przez granicę Słowacką. Przekraczanie tej granicy było łatwiejsze i mniej ryzykowne.
Wszystkie polskie szkoły powszechnego nauczania ograniczały się do umiejętności czytania i pisania, prostych działań arytmetycznych, wiedzy o przyrodzie i gimnastyki. Szkoła nie była obowiązkowa, a czas nauki wynosił 3-4 godzin dziennie. Brak podręczników narzucał uczenie się na pamięć, a nauczycieli zmuszano do realizowania wyznaczonych programów. Księżom zabroniono uczenia religii. Kierownikiem szkoły w Cięcinie był ukraiński Niemiec, prowadzący niewielkie gospodarstwo rolne, który starszą młodzież wykorzystywał do prac gospodarskich. Polscy nauczyciele, pomimo grożących im konsekwencji, przekraczali ramy narzuconego im programu, wplatając do nauki elementy patriotyczne, chroniąc uczniów przed szerzącym się zwątpieniem w odzyskanie wolności. Pomagały w tym uratowane książki z biblioteki szkolnej i koła TSL oraz z prywatnych zbiorów, które potajemnie krążyły wśród młodzieży. Nauczyciele cięcińscy Zofia Czerwenko i Genowefa Trampler, a z grona pracowników odlewni Stanisław Fitta, podjęli się trudu
i ryzyka tajnego nauczania, konspiracyjnie prowadzonego w zaufanych mieszkaniach. Wynagradzano ich w naturze np. masłem, serem, mlekiem itp. Uczniowie nie otrzymywali świadectw, liczyła się tylko zdobyta wiedza.
Po tragicznej wrześniowej klęsce w Węgierskiej Górce już w listopadzie 1939 r. powstał zalążek tajnej organizacji wolnościowej. Jej organizatorem był pracownik nadleśnictwa
inż. Bronisław Pawłowicz ps. Guga, kpt. rez. Wojska Polskiego, wokół skupiali się inni rezerwiści m.in. Michał Bednarz (plut.), Roman Talik (sierż.) i inni. Początkowym zadaniem konspiratorów było zebranie i zabezpieczenie broni i amunicji pozostawionej
po wrześniowych walkach.
W 1940 r. nastąpiły aresztowania działaczy Strzelca Wilhelma Korczowskiego i Józefa Lizaka.
Wiosną 1940 r. w związku ze świętem 3 Maja w Węgierskiej Górce i okolicach ukazały się afisze nawołujące do nie ulegania najeźdźcy i wzywające do walki z okupantem. Aresztowano kilku młodych mężczyzn podejrzanych o ich autorstwo, ale z braku dowodów zostali oni zwolnieni.
W październiku 1939 r. został aresztowany wójt Cięciny Jan Kittner, osadzony w obozie koncentracyjnym w Dachau, gdzie zginał 21 kwietnia 1940 r.
W 1940 r. aresztowany został organizator grupy konspiracyjnej a zarazem jej dowódca kpt. Bronisław Pawłowicz. Wyrok śmierci wykonano w Katowicach 2 lipca 1942 r.
We wrześniu 1942 r. został zastrzelony pochodzący z Chrzanowa partyzant Henryk Durlik.
Rok 1943 r. był najtragiczniejszy dla konspiratorów. 25 Stycznia w więzieniu w Katowicach rozstrzelany został zastępca kpt. Pawłowicza - Michał Bednarz, a 2 czerwca ten sam los spotkał Romana Talika. Tragiczne koleje losu konspirantów przypisuje się szpiclowi, który doniósł do władz niemieckich o ich działalności. Był nim Antoni Szczotka ps. Jałowiec, on to jeszcze wielokrotnie działał na rzecz Niemców, m.in. za jego przyczyną zginął mieszkaniec Cięciny Franciszek Gaweł, oskarżony przez Niemców za działalność w organizacji konspiracyjnej. Aresztowano także żonę F. Gawła - Anielę, dwie córki Stanisławę i Barbarę oraz syna Andrzeja. 3 Września w Żabnicy gestapowcy stracili poprzez powieszenie 11 osób. Na miejsce egzekucji spędzono ludność z pobliskich wsi. W owym dniu w Żabnicy, na szubienicy zginęli także mieszkańcy Cięciny byli to: Dziedzic Stefan, Chowaniec Franciszek, Kania Jan.
28 czerwca 1944 r. aresztowany został Franciszek Jurasz z Cięciny, przedwojenny działacz Sokoła, żołnierz kampanii wrześniowej, członek AK. Zamordowany w obozie koncentracyjnym w Schlesenburg (Niemcy) w kwietniu 1945 r.
6 listopada 1944 r. oddział partyzancki Romanka wykonał wyrok na gnębiącym mieszkańców Cięciny inspektorze rolnym. Tak oto wspomina tamto wydarzenie jeden
z uczestników akcji Kazimierz Wolny ps. Hart:
Dowódca kompanii biwakującej w tym czasie w rejonie Romanki wyznaczył na noc trzy drużyny zlecając im następujące zadania: pierwsza - zasadzka, druga - zlikwidować w Ciścu konfidenta, a trzecia ukarać inspektora rolnego w Cięcinie. Ja znalazłem się w trzeciej - znając ten teren byłem jednocześnie przewodnikiem. Inspektor z pochodzenia Niemiec czy też Ukrainiec, szczególnie gorliwie rekwirował bydło i trzodę dla Rzeszy, a kury, kaczki, gęsi, jaja dla siebie. Drużyna miała: odebrać inspektorowi żywność, zabrać broń, odzież i buty, zniszczyć samochód i wymierzyć odpowiednią ilość batów.
Akcja rozpoczęła się o godzinie 21-ej. Dowódca Jawor rozstawił posterunki w znacznej odległości wokół zabudowań inspektora. Chodziło o zabezpieczenie się przed ewentualnym atakiem Niemców. W pobliżu znajdował się most kolejowy pilnowany przez oddział wojskowy. Mnie wraz z dziewięcioma partyzantami, wśród których było trzech rosyjskich spadochroniarzy, powierzył główne zadanie, polegające na pojmaniu inspektora, rozbrojeniu i wykonaniu kary. Przydzielonych mi ludzi po dwóch rozstawiłem wśród zabudowań. Sam wraz z kolegą zająłem stanowisko obok garażu. Wywiad doniósł, że inspektor wyjechał i jak ma to w zwyczaju powróci późnym wieczorem. Oczekiwanie trwało krótko - może 15 minut. Od strony Bystrej zajechał samochód. Zatrzymał się przed bramą garażu. Wysiadł oczekiwany z niecierpliwością osobnik. Widzę go w świetle niezgaszonych reflektorów. Podchodzę bliżej - krzykiem Hände hoch, wzywam do podniesienia rąk. Tymczasem widzę odwrotną reakcję. Inspektor sięga do kieszeni. Jedyna reakcja, jaką w tej sytuacji można uczynić to pociągnięcie za spust. Krótka seria ze stena przeszywa piersi i kładzie Niemca trupem. W dalszym przebiegu akcji okazało się, że pistolet pozostał w samochodzie, a uczyniony odruch wbrew zamierzeniom pozbawił go życia. Wszyscy zamarli w oczekiwaniu czy odgłosy strzałów nie wywołają u Niemców alarmu, wszak posterunek na moście był w zasięgu strzału z automatu. Jednak cisza, noc była ciemna - listopad. Nagle na tle jaśniejszego nieba migają dwaj rowerzyści. Niemcy czy może Polacy? Podjeżdżają bliżej - mówią po niemiecku, na plecach mają przewieszone karabiny. Bez ostrzeżenia otwieramy ogień ze stenów, spadochroniarz z pepeszy. Niemcy padają i znowu cisza. Wybiegam na ulicę i stwierdzam - leży jeden trup i dwa rowery. Widocznie drugi miał szczęście o zbiegł cały lub lekko ranny. Zabieram nieboszczykowi karabin, ładownice z pasem i wracam na poprzednie miejsce. W tym momencie wybuchła strzelanina. Strzelają Niemcy z mostu i od strony drogi. Ostrzeliwują się nasi, właściwie to nie wiadomo, z której strony. Po dłuższej chwili ogień słabnie. Dowódca Jawor daje sygnał do odwrotu. Zbiórka na umówionym wcześniej miejscu. Brakuje trzech - dwóch Rosjan i jednego naszego człowieka o ps. Miglanc. Bez nich powróciliśmy do obozu. Niebawem dotarli ruscy spadochroniarze, którzy jak tylko rozpoczęła się strzelanina zbiegli. Natomiast Miglanc zginął od zabłąkanej kuli na podwórzu. Pochowano go na cmentarzu w Cięcinie. Pomimo, że pochodził z Żabnicy nikt z wezwanych przez Niemców do rozpoznania nie zdradził jego nazwiska. Po wojnie ciało ekshumowano na cmentarz w Żabnicy - był to Jan Golec lat 18.
Kazimierz Wolny po zakończeniu wojny i ujawnieniu się w październiku 1945 r., nękany był przez bezpiekę, co zmusiło go do ponownej konspiracji. Opuścił okolice Węgierskiej Górki i wyjechał do Poznania już pod zmienionym nazwiskiem jako Józef Jeleśniański, gdzie długie lata pracował. Ponownie ujawnił się po 43 latach. Zmarł w 1993 r., został pochowany pod swym konspiracyjnym nazwiskiem.
Od wiosny do jesieni 1944 r. w pogodne dni około godz. 10:00 nad okolicami Węgierskiej Górki przelatywały potężne formacje alianckich samolotów bombardujące, niemieckie cele strategiczne. Po wykonaniu zadania ok. godz. 15:00 wracały tą samą powietrzną trasą. W czasie jednego z kolejnych powrotów pojawił się nisko lecący bombowiec z uszkodzonymi silnikami. Skręcił gwałtownie w kierunku Żabnicy i Lipowskiej, gdzie część załogi wyskoczyła na spadochronach, a maszyna wylądowała awaryjnie w Jeleśni. Mimo obaw powiat żywiecki nie był celem bombardowań.
Podczas gdy już wiadomo było, iż wojna chyli się ku końcowi niemiecki oddział minerski Sprengkommando w nocy z 4 na 5 kwietnia 1945 r. wysadził ważniejsze obiekty i urządzenia odlewni w Węgierskiej Górce, a także most na Sole w Cięcinie. Około godziny 5:00 grupa minerów oraz ostatnie wycofujące się w pośpiechu jednostki opuściło ten teren, ok. godz. 9:00 6 kwietnia zaczęli wkraczać pierwsi żołnierze armii radzieckiej. Po pięciu latach, siedmiu miesiącach i pięciu dniach pochłaniając wiele ofiar - hitlerowska okupacja zakończyła się.
Tego samego dnia ludność Cięciny i Węgierskiej Górki przystąpiła do oczyszczania zatarasowanych dróg i budowy prowizorycznych mostów.
Mieszkańcy Cięciny i Węgierskiej Górki wybrali tymczasowe władze gminne z pierwszym wójtem Janem Pietrysko. Kilka miesięcy później stanowisko to przejął Władysław Żur. Sołtysem zaś wybrano Szczepana Kittnera. Pierwszym przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Cięcinie został Więżlewicz, który powołał do życia posterunek MO, by zabezpieczyć porządek publiczny, gdyż w pierwszym roku po wojnie rozgrywały się na terenie Cięciny różne porachunki między ludźmi z okresu okupacji m.in. pobito kilku mieszkańców lub zabierano bydło.
Straty wojenne z rejonu Cięciny
Cywilne ofiary walk obronnych (2 - 3 wrzesień 1939 r.)
|
Nazwisko i imię |
Wiek |
|
Dziedzic Stefan Nieuważny Franciszek Zając Kazimierz |
18 63 63 |
Ofiary egzekucji (rozstrzelanie) w Rudniku k/Sułkowic 5 wrzesień 1939 r.
|
Nazwisko imię |
Wiek |
|
Dziedzic Jan Dyrlaga Franciszek Żur Mieczysław Waliczek Józef |
24 20 19 21 |
Ofiary egzekucji (powieszenie) w Żabnicy 3 września 1943 r.
|
Nazwisko i imię |
Wiek |
|
Dziedzic Stefan Chowaniec Franciszek Kania Jan |
31 33 53 |
Ofiary hitlerowskiego terroru oraz walk z okupantem
|
Nazwisko i imię |
Wiek |
Miejsce zgonu |
Data zgonu |
Okoliczności śmierci |
|
Biegun Franciszek Jurasz Franciszek Chowaniec Jan Szczotka Jan Kittner Jan Żurek Emil Drozd Jan Kania Stefan |
? 39 ? ? 41 ? 63 ? |
o.k. Mauthausen Schlesenburg Bielsko o.k. Mauthausen o.k. Dachau Cieszyn o.k. Oświęcim |
1943 04.1945 07.19943 1943 21.04.1940 ? 30.04.1945 11.1944 |
Zamordowany Zamordowany Zamordowany Zamordowany Zamordowany Zamordowany Rozstrzelany Zamordowany |
Ofiary ucieczek do PSZ na Zachodzie
|
Nazwisko i imię |
Wiek |
Data zgonu |
Okoliczności śmierci |
|
Pawlus Jan Pawlus Władysław Pachłódka Jan Skrzypek Jan |
? ? 23 ? |
? ? 25.05.1945 ? |
Zastrzelony na granicy węgierskiej Jak wyżej Zginął podczas ewakuacji obozu w Wassermünde Zastrzelony na granicy węgierskiej |
Polegli w kampanii wrześniowej oraz jako żołnierze armii sojuszniczych
|
Nazwisko i imię |
Wiek |
Miejsce zgonu |
Miejsce pochówku |
|
Adamczyk Józef Czerwonka Rudolf Gawliński Rudolf Feil Leon Kowalczyk Jan |
25 ? ? ? ? |
Radom ? ? ? Monte Cassino |
Radom ? ? ? Monte Cassino |
Ofiary hitlerowskiego ludobójstwa narodowości żydowskiej zamieszkałej w Cięcinie
|
Rodzina |
Liczba członków |
Liczba ofiar |
|
Ferber Wasserberger Mannheimer |
4 5 5 |
4
|
Ofiary antykomunistycznego ruchu oporu
|
Nazwisko i imię |
Wiek |
Miejsce zgonu |
Okoliczności śmierci |
|
ks. Walter Stanisław |
35 |
Wilkowice |
Zmarł w wyniku tortur zadanych przez UB |
2.12 Dzieje najnowsze
W 1945 r. gmina Cięcina liczyła 12 tysięcy mieszkańców. Pierwszą siedzibą gminy był budynek zwany gminniakiem, był to budynek stanowiący więzienie przed 1939 r., następnie zaczęto urzędować w budynku kółka rolniczego, ale z chwilą przystąpienia do jego remontu i rozbudowy, siedzibę gminy przeniesiono do budynku pożydowskiego u Ferberki. Tutaj urzędowano do 1965 r.
Po wojnie gmina posługiwała się pieczęcią tylko z napisem +URZĄD GMINY CIĘCINY+, a nie tak jak wcześniej pieczęcią z wizerunkiem jeźdźca na koniu.
W 1945 r. zostaje powołana do życia Gminna Samopomoc GS oraz rozwija swoją działalność dawna kasa Stefczyka, która zmienia nazwę na Spółdzielnię Oszczędnościowo-Pożyczkową.
W 1946 r. były oficer Ciapka założył gimnazjum, do którego uczęszczało 30 uczniów. Po dwóch latach zostało rozwiązane. W 1947 r. nauczycielka Jadwiga Naszkiewicz założyła szkołę rolniczą. W 1949 r. swoją działalność wznawia biblioteka.
W 1954 r. nastąpiła reorganizacja i takie wsie jak: Wieprz, Bystra, Brzuśnik, Juszczyna i Żabnica zostały odłączone od Cięciny. Dokonano również podziału terytorialnego Cięciny i utworzono osiedle Węg. Górka.
W 1957 r. Kółko Rolnicze wznowiło swą działalność. Jego pierwszym prezesem został Franciszek Madejczyk, później Wojciech Dyrlaga i kolejno Władysław Żur, Jan Cieślik, a od wielu lat funkcję tę sprawuje Franciszek Wojciuch. Kółko Rolnicze zaczęło szerzyć kulturę rolną i rozbudowywać swoje zaplecze gopodarczo-usługowe. W 1962 r. rozpoczęto budowę magazynów i stolarni. Wieś przystąpiła do współzawodnictwa w zakresie agrominimum
i w latach 1967-1969 zajęła w skali powiatu pierwsze miejsce, za co przyznano Cięcinie sztandar.
Od 1965 r. istniała w Cięcinie Gromadzka Rada Narodowa.
W 1960 r. oddano do użytku remizę strażacką. W 1967 r. wybudowano tamę na potoku Cięcinka i na potoku Loraniec.
W 1968 r. zgodnie z założeniami planu przestrzennego powiatu i nowym podziałem administracyjnym wytypowano do likwidacji Gromadzką Radę Narodową w Cięcinie. Ludność miejscowa jednak nie dopuściła do likwidacji. Kierowano różne petycje do władz centralnych. Niestety w 1972 r. Gromadzka Rada Narodowa została rozwiązana, zarządzeniem odgórnym włączono ją do nowego urzędu gminy w Węgierskiej Górce. Miejscowa ludność bardzo boleśnie odczuła tę decyzję, gdyż Cięcina ma bogatą przeszłość historyczną, a Węgierska Górka od wielu wieków wraz z Zieloną stanowiły przysiółek Cięciny i jedynie wchodziły w jej skład jako gminy. Nie pomogły ponowne petycje, jak też specjalne audycje o historycznej przeszłości Cięciny, które nadawała Rozgłośnia Krakowska Polskiego Radia pod redakcją Karola Kowickiego, który urodził się w Cięcinie. Z dniem 1 stycznia 1973 r. Gromadzka Rada przestała istnieć.
Wielu działaczom opadły ręce zniechęcono się do prac społecznych, a skutki nie dały na siebie długo czekać, czego dowodem były: coraz gorszy stan dróg, wyrwy w Cięcince, ruina szkoły nr 1, zastój działalności organizacji społecznych i politycznych.
W 1976 r. w miejsce gospodarczej działalności Kółka Rolniczego Cięcine powstała spółdzielnia produkcyjna Juhas, opierająca swoją działalność na hodowli owiec i trzody chlewnej. Nawiązała również kontakt z zakładem przemysłowym w Cieszynie i utworzyła nawijalnię silników, w której zatrudniono 55 osób. Po 1990 roku spółdzielnia mocno ograniczyła swą działalność, co prawda nie uległa ona całkowitemu rozwiązaniu, jednak liczba zatrudnionych w niej ludzi spadła do ok. pięciu pracowników, trudzących się nadal nawijaniem silników.
W ostatnich latach w Cięcinie zrealizowano wiele zadań gospodarczych: wybudowano oczyszczalnię ścieków, skanalizowano wieś, wprowadzono selektywną zbiórkę odpadów komunalnych, wybudowano wodociąg i 10,8 km sieci wodociągowej. Po powodzi w 1997 r. odbudowano i poszerzono most pod Juraszkami. Przyłączono wielu nowych abonentów usług telefonicznych, remontowano i poprawiano stan dróg, wybudowano cmentarz komunalny, wybudowano i oddano do użytku drugi przystanek PKP, rozbudowano szkołę podstawową, utworzono gimnazjum, wyremontowano szkołę w górnej Cięcinie, odbudowano, zniszczone po powodzi z 1997 roku boisko LKS Świt. Położono kilkaset metrów nowej nawierzchni asfaltowej, z pełną infrastrukturą tj. z chodnikami, odwodnieniem i balustradami. Dokonano podziału wsi na ulice.
Od 2005 roku w Cięcinie rozgrywa swoje mecze klub siatkarski KS Halny Węgierska Górka, walcząc w IV lidze.
Cięcina może cieszyć się również oddaną w 2006 roku Halą Sportową z trybuną mieszczącą ok. 100 osób, działającą przy Gimnazjum im. Księdza Józefa Tischnera.
W 2006 roku dokonano przeprojektowania drogi głównej pod kątem oznakowania poziomego i pionowego.

2.13 Historia parafii
Do utworzenia parafii w Cięcinie doszło pod rządami austriackiego zaborcy, chociaż wymagało to jeszcze wtedy kilkunastu lat, by w pełni wdrożono reformy państwowe w dziedzinie kościelnej. Omówienie czynników, które złożyły się na powstanie tej parafii, następnie jej charakterystyka, muszą być jednak poprzedzone, przynajmniej ogólnym przedstawieniem sytuacji politycznej, prawnej i kościelnej w zaborze austriackim. Przy tym także omówieniem wspomnianych reform, które zaznaczyły się w każdej, zwłaszcza nowej parafii. Bez tego rodzaju wstępnego zarysu tła historycznego, należałoby w toku dalszych wywodów, często objaśniać przyczyny prawne nowych sytuacji w duszpasterstwie.
Trzej nasi sąsiedzi, Rosja, Prusy i Austria, wykorzystując bezsilność Polski, dokonali wspólnie w 1772 r. jej pierwszego rozbioru. Austria pod berłem cesarzowej Marii Teresy, zajęła bez żadnych przeszkód tereny południowej Małopolski, które pozostawały pod jej panowaniem przez 146 lat. Granice tego zaboru biegły od Oświęcimia linią Wisły, do ujścia Sanu i dalej, na wschód, aż do rzeki Zbrucz. Zagrabiony kraj nazwano Królestwem Galicji i Lodomerii, ale potocznie przyjęto nazywać go Galicją. W ramach monarchii Habsburgów poddano go centralnej administracji w Wiedniu, usuwając polski samorząd i prawa, powoli zaś wprowadzając austriackie prawa i urzędników. Naczelną władze sprawowało Gubernium z gubernatorem rezydującym we Lwowie, jako głównym mieście regionu, wybranym na stolice Galicji. Gubernium miało pod sobą 18 obszernych cyrkułów (obwodów administracyjnych), którym podporządkowano, pozostawione w rękach polskich, magistraty w miastach i urzędy dominialne we wsiach. Żywiecczyzna podlegała cyrkułowi w Myślenicach, przeniesionemu w 1819 r. do Wadowic.
Zaborczy kordon przeciął terytorium diecezji krakowskiej w ten sposób, iż Kraków pozostał w Królestwie Polskim, a duża jej cześć, licząca około 400 parafii, znalazła się w Galicji. Początkowo częścią galicyjska diecezji, zwaną zawiślańska, rządził biskup krakowski. Niemniej rząd austriacki dążył wytrwale do utworzenia z niej nowej diecezji w Tarnowie, zgodnie ze swą zasadą, aby granice diecezji pokrywały się z państwowymi, a żadne terytorium austriackie nie podlegało jurysdykcji biskupa zagranicznego. Zaszła bowiem niekorzystna zmiana w sytuacji Kościoła w całej monarchii austriackiej. W katolickiej Austrii panował system polityczny tzw. oświeconego absolutyzmu, który podporządkował sobie Kościół, mający w Polsce zupełną wolność. W monarchii Habsburgów dążono do tego, aby Kościół stał się niemal częścią jej administracji, służąc państwu w wychowywaniu dobrego i posłusznego obywatela, w duchu idei racjonalizmu i utylitaryzmu wieku Oświecenia. Początki tego systemu, nazwanego później józefinizmem, wprowadziła już częściowo cesarzowa, a po jej śmierci w 1780 r., w pełni rozwinął go jej syn i następca cesarz Józef II, wprowadzając po swojemu, wbrew Rzymowi, reformy kościelne. Ograniczał on stanowisko prawne Kościoła, wkraczał, bowiem szeroko w jego dziedzinę majątkową, kasując klasztory, zabierając ich majątki oraz regulując całą działalność kościelną przez swe niezliczone dekrety.
Władze austriackie realizując swe zasady polityczne, wymogły utworzenie w 1871 r. konsystorza generalnego w Tarnowie, z oficjałem i wikariuszem generalnym biskupa krakowskiego, któremu tenże, dla części zawiślańskiej diecezji, delegował prawie całą swą władzę. Następnie Józef II, stosując metodę faktów dokonanych, samowolnie utworzył w 1783 r. diecezje tarnowską z całej galicyjskiej (zawiślańskiej) części diecezji krakowskiej. Trzeba dodać, że w urzędowym wykazie parafii, filii i ekspozytur parafialnych sporządzonym w 1786 r. dla aktu erekcyjnego diecezji tarnowskiej, Cięcina figurowała jako filia parafii Radziechowy, zgodnie z dotychczasowym statusem. Rychło znalazła się w gronie samodzielnych parafii.
W ramach józefińskich reform doceniono szczególnie znaczenie parafii i ich duszpasterstwa. Toteż zatroszczono się o powiększenie ich liczby, zwłaszcza w terenach górskich, gdzie wierni mieli nawet po 3 godziny pieszej drogi do swej fary i brali ze sobą pożywienie, aby nie ustać w powrotnej drodze, dość ciężkiej, bo z przeszkodami - przez potoki, wzgórza i bezdroża. Pomyślano o budowie nowych kościołów i utrzymaniu duszpasterzy, stosownie do ich stanu. Usunięto wiec kumulacje beneficjów (1785). Wprowadzono nowe przepisy o kwalifikacjach na stanowisko proboszcza, w tym egzamin konkursowy, obowiązek ich stałej rezydencji w parafii (1781), a także ścisłe wymaganie głoszenia kazań i prowadzenia katechizacji, pod groźba usunięcia ze stanowiska (1782). Zmieniono przepisy o patronacie parafialnym i prezencie (1787). Wprowadzono państwową kontrolę celibatu duchowieństwa (1787) i ustalenie przeciętnego dochodu proboszcza na 400 fl. rocznie, a ekspozyta i wikariusza, na 200 fl. rocznie (1785). W stosunku do najmniej dochodowych placówek, których było najwięcej, zastosowano dopłatę, czyli kongrue, stanowiącą dodatek do utrzymania, stosowanie do stanu (1785). W parafiach wiejskich proboszcz otrzymywał rocznie tytułem kongruy ok. 250 fl., a wikariusz 200 fl. Kwoty kongruy w późniejszym czasie były, co jakiś okres podnoszone. W 1782 r. znowelizowano wydane wcześniej tabele opłat „iura stolae", za usługi duszpasterskie (chrzty, śluby, pogrzeby). Znowelizowano lub wprowadzono nowe regulacje w parafii, dla bardziej skutecznego duszpasterzowania. Z dochodów majątków zniesionych klasztorów i innych fundacji kościelnych utworzono Fundusz religijny (1782), z którego wypłacano duszpasterzom wspomnianą kongrue i wspierano budowę kościołów parafialnych.
Przeszkodą w lepszym duszpasterzowaniu była dotąd, zwłaszcza w rejonach górskich, rzadka sieć parafialna i w związku z tym trudny dostęp do kościołów. Reformatorzy józefińscy dążyli do tworzenia małych okręgów parafialnych, przełamując dawny marazm w tej dziedzinie. Władze rządowe podjęły i opracowały z pomocą Konsystorzy diecezjalnych plan regulacji parafii, z szeregiem wskazań dla wytyczenia lokalizacji nowych parafii, a w tym przesunięcia granic parafii, mających wielki obszar. Ogłoszony w 1787 r. plan przewidywał utworzenie w diecezji tarnowskiej 101 nowych placówek duszpasterskich: parafii, ekspozytur i kapelani lokalnych. W samym dekanacie żywieckim, który miał wiele parafii o dużym zasięgu, miano ustanowić 19 nowych placówek duszpasterskich, dążąc
do podwojenia liczby kościołów wiejskich. Ten nader optymalny plan, nigdy w całości nie był wykonany, ponieważ przeszkodziły temu prowadzone z początkiem XIX w. wojny, zwane napoleońskimi, w których Austria stale przegrywająca, poniosła ogromne straty. Zmuszona była płacić wielkie kontrybucje, skutkiem, czego kraj był przez długi okres ekonomicznie wyczerpany. Wszelako na początku, a także w latach pokoju, dokonał się jednak pewien postęp w utworzeniu nowych parafii i ich substytutów: ekspozytur i kapelani lokalnych, które nie miały dostatecznego beneficjum dla erekcji pełnoprawnej parafii. Jednak w sensie duszpasterskim te różnice nie miały większego znaczenia.
Cięcina, mając status filii z ustalonymi granicami, małym gruntem kościelnym i komendarzem-wikarym przy kościele, należała do szeregu podobnych filii, które najłatwiej można było podnieść do rzędu parafii. Erygowanie w Cięcinie parafii pod wezwaniem Św. Katarzyny, Dziewicy i Męczennicy, zostało dokonane dekretem gubernialnym z 22 X 1789 r., a jej pierwszym proboszczem został ks. Marceli Stupecki, mający do pomocy wikarego Jakuba Gawlinskiego. Przedtem zajęto się ustaleniem warunków utrzymania proboszcza i wikarego, przy braku plebani i budynków gospodarczych. Na początku 1789 r. gromady wiejskie z okręgu filii zobowiązały się na piśmie do corocznych świadczeń w pieniądzu i zbożu, nie licząc tradycyjnego mesznego (taczmo), dla duszpasterzy. Wysokość kongruy ustalono na 370 fl. rocznie, dla proboszcza i 150 fl. dla wikariusza. Do kilkunastu morgów gruntu przy kościele cięcińskim, dodano 44 morgi ziemi z folwarku kolatora parafii hr. Wielopolskiego w Wieprzu. Tak więc na wystarczające uposażenie proboszcza i wikariusza złożyły się ustalone przepisami józefińskimi źródła: wierni, kolator i Fundusz religijny. To były czynniki stałe, natomiast wyznaczone państwowym taryfikatorem tzw. opłaty stuły, za śluby i pogrzeby, przy ubóstwie większości parafian, stanowiły tylko niewielki procent dochodów.
W ustanowieniu parafii w Cięcinie wystąpiły dwa trwałe elementy, nawiązujące do historii: tytuł kościoła i jego lokalizacja. Tytuł kościoła, a wiec wezwanie (patrocinium) św. Katarzyny, wystąpił już, jak wspomniano wyżej, przy pierwszym kościele cięcińskim w XIV w. i utrzymał się mimo zaniknięcia parafii w XV w., a także zniszczenia samego drewnianego budynku kościelnego. Na miejscu pierwszego kościoła, wybudowano w 1542 r. niewielką drewnianą kaplicę, także pod wezwaniem św. Katarzyny. I ta data ciągle była wymieniana w diecezjalnych schematyzmach, jako data konsekracji kościoła parafialnego, choć była to kaplica, która dopiero po rozbudowie w XVII w., nazywana była kościołem filialnym, zaś od 1789 r. parafialnym.
Trzeba tu mówić o reerekcji parafii w tymże 1789 r., po wiekach jej nieistnienia, tak jak to powiadają wszystkie kolejne schemantyzmy, elechusy i katalogi diecezjalne. Tę sama lokalizacje pierwszego i następnego kościoła umacniał wokółkościelny cmentarz grzebalny, zawsze wymieniany w aktach wizytacji biskupich.
Do parafii włączono obsługiwane dotąd przez komendarza filii 5 wsi: Cięcina, Bystra, Brzuśnik, Juszczyna i Wieprz. Dodana została do niej wieś Żabnica, która dotychczas należała do parafii w Milówce. Za przyłączeniem Żabnicy do parafii w Cięcinie przemawiały zapewne zasady regulacji parafii, a więc odłączenie od wielkiej parafii milówczańskiej i przyłączenie do mniejszej i bliższej, gdyż do kościoła cięcińskiego wierni z Żabnicy mieli 4-5 km, a do Milówki aż 10 km. Droga prowadziła przez las i długą wieś Cisiec. Ten związek z Cięciną ludność Żabnicy traktowała niechętnie, mimo łatwiejszego dostępu do kościoła, gdyż kościół był tu bardzo ciasny, zamiejscowi zmuszeni byli stać w czasie nabożeństw w deszczu lub mrozie, czując się jak „obcy". Byli przecież pochodzenia wołoskiego i różnili się trochę gwarą i obyczajem od Cięcinian. Woleli chodzić przez wołoski Cisiec do Milówki, gdzie też Wołosi przeważali we wsiach tej parafii. Toteż z czasem społeczność Żabnicy wystarała się o powrót do parafii Milówka, z którą nadal łączyło ją wiele i gdzie przystąpiono do budowy obszernego, murowanego kościoła, w miejsce starego, drewnianego. Gdy idzie o folwarki z domami stałych pracowników, to folwark Wieprz pozostawiono przy parafii Radziechowy, ponieważ leżał po lewym, zachodnim brzegu Soły, a folwark Węgierska Górka, położony w sąsiedztwie Cięciny, pozostał w granicach tejże parafii. Należy podkreślić, ze wszystkie 6 wsi leżały na prawym brzegu Soły tak, więc skończyły się wreszcie parowiekowe trudności z odcinaniem drogi do parafialnego kościoła, powodowane częstymi wylewami tej rzeki.
Położenie poszczególnych wsi względem kościoła i inne ich uwarunkowania różniły się znacznie. Wsie Cięcina i Wieprz, leżące na południowym skraju Kotliny Żywieckiej, na żyznej równinie, nieco odsunięte od Soły, najludniejsze w parafii, miały bardzo dobre grunty i liczne pastwiska w pobliżu wzniesień od wschodu. Swymi początkami sięgały XIII w. Mieszkańcy Wieprza, zwłaszcza przeniesieni przy zakładaniu folwarku w 1608 r. na południowy stok Grojca (Wieprz Mały), mieli ok. 6 km do kościoła cięcińskiego, a z południowego krańca wsi, ok. 3 km. Mniej zamożna Juszczyna, leżąca w dolinie na wschodnim uboczu, miała do fary 6-8 km. Uboższe małe wsie zarębkowe: Bystra i Brzuśnik założone w latach 1608-1626 na lesistych wzgórzach i gorszych glebach, znajdowały się w środku okręgu parafialnego, ale z Bystrej do kościoła było jednak 4 km. Zaś Brzuśnik oddalony był od Cięciny tylko o 2 km. Przyłączona do parafii wieś Żabnica, usadowiona w długiej dolinie górskiej rzeki Żabnica powstała po 1608 r., gdyż nie figuruje w dokładnym rejestrze dóbr żywieckich z tegoż roku, ale jej początki były starsze. Była, bowiem już w XVI w., według terminologii administracji Państwa Żywieckiego, tzw. osiadłością ludności pochodzenia wołoskiego, nie rejestrowanej w rzędzie wsi mających ustrój pańszczyźniany i takowe powinności. Świadczyła tylko coroczną daninę od ilości owiec.
Ludność parafii była wówczas w całości katolicka. Jej dokładną liczbę trudno oszacować, ponieważ dane liczbowe wiernych w parafiach, podają schemantyzmy diecezjalne dopiero w latach dwudziestych XIX stulecia. Konsystorz generalny w Tarnowie może posiadał takie szczegółowe dane, ale jego duży zasób archiwalny, znajdujący się od 1880 r. w archiwum konsystorskim w Krakowie, nie jest szczegółowo zinwentaryzowany. Spis kościelny z 1820 r. wykazuje, ze parafia w Cięcinie miała wtedy 2999 wiernych. Cofając się o jedno pokolenie do roku 1789, można orientacyjnie stwierdzić, ze parafian było wówczas niewiele ponad 2000, bowiem w międzyczasie nie wystąpiła klęska morowej zarazy.
W nowej parafii niekorzystne było położenie jej kościoła, gdyż Cięcina leżała na poludniowo-zachodnim krańcu okręgu parafialnego. Toteż dość daleko mieli do niego mieszkańcy ludnych wsi Juszczyny i Wieprza. Znaczniejszym mankamentem było to, że kościół cięciński był mały, zupełnie niewystarczający dla ponad dwutysięcznej parafii, stale rosnącej. Ten zabytkowy drewniany obiekt, świadek wiary i pobożności wielu pokoleń miejscowej ludności, istnieje do dzisiaj, powiększony dwukrotnie w XIX w., pełniąc funkcje kościoła pomocniczego. Znakomity historyk sztuki, prof. Jerzy Szablowski, dokonał dokładnej inwentaryzacji tego obiektu sakralnego, przedstawiając etapy jego powiększania. I tak, wymieniana parokrotnie kaplica, wybudowana w 1542 r., stanowi jego najstarszą część, a obejmuje małą trójboczną absydę, niewielkie prezbiterium o wymiarach 8,5 m na 8,5 m i niedużą nawę, szerokości 8,5 m, a zaledwie 7 m długości. Dawało to miejsce w ławkach dla 50-ciu osób, a bez tego umeblowania na ok. setkę wiernych ciasno stojących. W 1666-1667 r. wydłużono nawę o 18,5 m, przy szerokości 8,5 m, czyli, o przestrzeń 157 m2. Taki stan pozostał i obiekt służył jako kościół filialny, ale dla parafii, już bardziej ludnej w końcu XVIII stulecia, był za mały.
Wystrój kościoła był dość skromny, jak większości ówczesnych wiejskich kościółków na Żywiecczyźnie. Polichromia była tylko w prezbiterium, w stanie podniszczonym. Nie było tu żadnego łaskami słynącego obrazu. W ołtarzu znajdował się olejny, bardzo ciekawy obraz św. Katarzyny, nabyty w 1643 r., który w połowie XIX w. wymieniono na nowy, gdyż wymagał renowacji. Na ścianach były umieszczone dwa obrazy późnogotyckie, z końca XV w., nabyte w XVII w. lub nieco później. Jeden przedstawiał „Zwiastowanie Anielskie", a drugi „Matkę Bożą ze Świętymi". Oba te obrazy, malowane temperą na desce, zostały w 1913 r. przekazane do Muzeum Narodowego w Krakowie. Na niewielkim chórze znajdowały się małe organy, właściwie pozytyw, nabyty jeszcze w 1697 r. Od zachodniej strony przylegała do kościoła wzniesiona w 1667 r. niewysoka wieża, o pochyłych ścianach i izbicy na górze, z dzwonem ufundowanym w 1696 r. Z trzech stron była świątynia obudowana tzw. sobotami, w których mogli się schronić przed deszczem ci, którzy przyszli do kościoła przed jego otwarciem lub nie znajdywali już w nim miejsca. Wyposażenie w szaty i naczynia liturgiczne było minimalne: kilka skromnych ornatów, para kap procesyjnych oraz dwa kielichy mszalne i monstrancja.
Niekorzystne było ulokowanie kościoła w samej wsi. Miejsce to było podmokłe, o wysokim poziomie wód gruntowych i co gorsza, w pobliżu potoku Cięcinka, który po wielkich burzach czy długotrwałych deszczach, zalewał wodą całe otoczenie kościoła. Niepodmurowane, drewniane ściany kościoła butwiały i co pewien czas wymagały wymiany, inaczej budynek groził zawaleniem.
Natomiast budynków parafialnych, poza starą, zdezelowaną, organistówką, nie było. Brak też było budynków gospodarczych probostwa, gospodarstwo beneficjalne nie istniało, a grunty plebańskie były w dzierżawie. Toteż proboszcz Stupecki mieszkał w wynajętej u chłopa izbie, a wikariusz w części organistówki. Pleban nie mogąc uprosić kolatora, Andrzeja Wielopolskiego, rozpitego rozwodnika, o wybudowanie plebani, po paru latach sam się zabrał do budowy małego domu. Wybudowano go z kamieni, z kawałków piaskowca karpackiego, które murarze wydobywali z potoku Cięcinka, gdzie było ich dostatecznie dużo. Zamieszkał w nim w, 1804 r., ale przekonał się, ze dom jest bardzo wilgotny, więc go opuścił i znowu przeniósł się do chłopskiej izby, mieszkając tam do swej śmierci w 1812 r.
Cmentarz grzebalny był przez wieki wokół kościoła, ale miejsca na nowe pochówki było w nim za mało. Sprawę rozwiązało państwowe zarządzenie, wydane w 1806 r., zabraniające grzebania zmarłych przy kościołach ze względów sanitarno-epidemiologicznych. Nakazywało urządzenie nowych cmentarzy poza terenem zabudowanym. Nowy cmentarz, okopany fosą założono poza wsią.
Nowa parafia w Cięcinie sąsiadowała od północy z parafią żywiecką, od wschodu, przez niewysokie góry i wielkie lasy, z parafią w Jeleśni, od południa z parafią w Milówce, a od zachodu z Radziechowami, które po oddzieleniu Cięciny z 4 wsiami, stały się parafią tylko z kilkoma pobliskimi wioskami. Należała do nich m. in. Lipowa, mająca kościółek filialny, która dopiero w 1840 r. otrzymała status kapelani lokalnej, z braku odpowiedniego beneficjum. Wypadało wspomnieć o niej, gdyż podobnie jak Cięcina była parafią już w XIV w. Obie, po zaniknięciu swych parafii, należały przez około 4 wieki do fary w Radziechowach i starały się długo o własnych duszpasterzy, przy swych kościołach.
W parafii funkcjonuje obecnie także drugi kościół. Jest to nowa świątynia pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego. Projekt budowy nowego kościoła zainicjował ks. Proboszcz Jan Bryndza.
Jego Eminencja ks. kardynał Karol Wojtyła znał dobrze trud zmarłego księdza proboszcza Jana Bryndzy oraz jego parafian w uzyskaniu zezwolenia na budowę nowego kościoła w Cięcinie. Pragnie on, aby rozpoczęte prace przygotowawcze były kontynuowane, a budowa niezwłocznie rozpoczęta, dlatego nowym proboszczem mianuje ks. Tadeusza Masnego, dotychczasowego proboszcza parafii Jabłonka na Orawie.
Ksiądz Tadeusz Masny ma opinię dobrego budowniczego oraz dobrego koordynatora pracy duszpasterskiej na dużej parafii. Zmysł organizatorski uwidocznił się na jego poprzedniej parafii, gdzie poprzez dokonane inwestycje wzbogacił majątek tamtejszej parafii. Cechy te i przedsiębiorczość będą, mu potrzebne w trudnej i ciężkiej, pracy jaka czeka go w parafii Cięcina.
Nowy proboszcz jak gdyby z marszu przystępuje do prac związanych z przygotowaniem do budowy nowego kościoła. W pierwszej kolejności uporządkowuje wszystkie sprawy organizacyjne, których nie zdążył załatwić jego poprzednik. Wczesna wiosna 1976 r. pozwoliła na kontynuowanie prac przygotowawczych takich jak: kopanie studni, gaszenie wapna, zainstalowanie energii elektrycznej na placu budowy oraz dalsze gromadzenie materiałów budowlanych.
Po skompletowaniu wszystkich spraw dokumentacyjno-biurowych w kwietniu 1977 r. rozpoczęto wykopy ziemne pod ławicę fundamentowe nowej świątyni, której projektantem jest architekt mgr Stanisław Rostkowski z Bielska Białej. Nadzór nad pracami budowlanymi powierzono mistrzowi budowlanemu panu Danielowi Kalecie z Węgierskiej Górki. Przy pracach ziemnych i betonowaniu w wyznaczone dni pracują ludzie z poszczególnych rejonów naszej parafii. Jeszcze w tym samym roku do pracy przystępują kamieniarze, co świadczy o szybkim tempie prac przy nowym kościele.
W październiku ksiądz proboszcz ogłasza konkurs na nowego patrona kościoła, do którego zaprasza wszystkich parafian. Ogłoszenie wyniku konkursu nastąpiło 9 kwietnia 1978 r.: nowy kościół będzie nosił imię Przemienienia Pańskiego.
Nadchodzi pamiętny dzień 18 czerwca 1978 r., w którym ma nastąpić uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod budujący się kościół.
Wśród rusztowań i stosów materiałów budowlanych (plac budowy na zdj.) gromadzą się tysiące parafian z zaproszonymi gośćmi, aby być świadkami tej niecodziennej chwili. O godzinie 18.00 na placu budowy pojawia się J. Em. ksiądz kardynał Karol Wojtyła, który w otoczeniu wielu kapłanów podchodzi do miejsca, gdzie ma być budowany pamiątkowy kamień. Biały wapienny kamień pochodzący
z wawelskiego wzgórza oraz zaprawa murarska z kielnią już czekają na niecodziennego „budowniczego". J. Em. nakłada kielnią zaprawę w pustą, wnękę muru by przy pomocy mistrza budowlanego D. Kalety, wmurować kamień z wykutym na nim krzyżem i literami RP. 1978 r. Następnie odbyła się msza św., której głównym koncelebrantem był J. Em., Ks. kardynał Karol Wojtyła.
Po śmierci ks. Tadeusza Masnego nowym proboszczem parafii zostaje ks. Stanisław Śmietana, który finalizuje prace nad budową kościoła. Obecnym proboszczem jest ks. Stanisław Bogacz. Przeprowadził on wiele prac tworząc obecny wizerunek kościoła m.in. wybudował ogrodzenie wokół kościoła, jego staraniem położono trakt wokół świątyni, a także schody wyłożono piaskowcem oraz postawiono piękne latarnie.
Jako Milenijny Dar Parafii oddano w 2001 roku 36 - głosowe organy.
W kościele św. Katarzyny w 2001 r. założono instalację przeciwpożarową, zakonserwowano i pomalowano, drewniane ściany zewnętrzne, a także (w 2002) wyłożono wokół niego piękny trakt. W 2006 roku oddano do użytku parking.
W parafii oprócz dwóch kościołów znajduje się także kaplica na Przegibie Butorzonce.
W 1968 roku w rejonie Przegibu w Górnej Cięcinie, na skraju niedużej polanki, na jednym ze świerków umieszczono nieduży obrazek. Obrazek ten oszklony i oprawiony w drewnianą ramkę w swym wizerunku przedstawia Panią Jasnogórską.
W 1969 roku mieszkaniec Górnej Cięciny Jan Dendys postarał się, aby wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej znalazł swoje schronienie. Wykonał on niedużą oszkloną drewnianą skrzynkę w formie ołtarzyka wykończonego u góry ozdobnymi ,,sterczynami". W środku ołtarzyka umieścił obrazek.
Od samego początku tj. od umieszczenia na polance magurskiego lasu, obrazka z podobizną Maryi, miejsce to było coraz częściej odwiedzane przez Jej czcicieli.
Postanowiono więc rozpocząć budowę kaplicy. Dnia 3 kwietnia 1971 r. wbito w ziemie paliki, które określały plan budowy. W tym samym czasie rozpoczęto prace ziemne. Równocześnie z robotami ziemnymi rozpoczęto łamanie kamienia, głównego budulca kaplicy. Ukończenie budowy w stanie surowym i nakrycie jej dachem planowano na jesień tegoż roku.
Budowa kaplicy została nieoczekiwanie przerwana. Latem 1971 r. na Groniu wybuchł pożar. Do pożaru przyjechała także milicja, która zainteresowała się nielegalną budową w sąsiedztwie. Sprawą zajął się Urząd Bezpieczeństwa, który wszczął dochodzenie w celu ustalenia osób prowadzących budowę sakralną, bez zezwolenia. Mieszkańcy Cięciny Górnej byli wzywani na przesłuchania. Nie dowiedziano się jednak, kto kierował budową, poniekąd, dlatego, że takiej osoby właściwie nie było. Na nieukończone mury nałożono plomby z pieczęciami.
Upór społeczeństwa przyniósł jednak efekty i w roku 1973 przystąpiono do prac wykończeniowych kaplicy. Następnie nastąpiło przeniesienie wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej na ołtarz kaplicy.
Dnia 18 lutego 1979 r. o godzinie 8.00 odprawiono tu po raz pierwszy mszę św. Sprawował ją ks. proboszcz Tadeusz Masny w intencji narciarzy biorących udział w zawodach o Puchar Magury.
W latach dziewięćdziesiątych kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej uległa przebudowie m.in. zadaszono teren bezpośrednio przed kaplicą, staraniem mieszkańców zainstalowano nowe ławki, a o wygląd zewnętrzny kaplicy systematycznie dbają miejscowi parafianie.
Msze święte odbywają się na Przegibie od pierwszej niedzieli maja do ostatniej niedzieli września. Odpust, który odbywa się tu w ostatnią niedzielę sierpnia, gromadzi bardzo dużą liczbę parafian i gości.
2.14 Ciekawostki z Dziejopisu Żywieckiego
Nieprzebraną skarbnicą, zawierającą informacje o historii Żywiecczyzny jest Chronografia albo Dziejopis Żywiecki Andrzeja Komonieckigo. Oto wybrane fragmenty dotyczące Cięciny, przytoczone w oryginalnej pisowni, przedstawiające ciekawe wydarzenia, pozycję gospodarczą wsi, występki jej mieszkańców...
Geneza nazwy wg Komonieckiego - Cięcina nazwana od lasu cienkiego wycięcia, gdzie przedtym cienko wyrastający był, mówiąc: cięcina to sama.
O stanie majątkowym - Cięcina dość dostatnia, bo ma dwa kiermasze
1581 - Kościół w Cięcine złodzieje wykradli.
1663 - Przed świętym Janem, Michała Ormańca urzędnika z Węgierskiej Górki Jan Jantoł
w Cięcinie przed Kolasiną u karczmy do śmierci zabił, dawszy mu sam okazyją, iż go bił.
1666 - Kościół świętej Katarzyny we wsi Cięcinie przyczyniony jest i z dzwonnicąnową zbudowany jest za staraniem Jego Mości księdza Stanisława Kaszkowica, dziekana i proboszcza żywieckiego, a plebana radzichowskiego natenczas.
1677 - Wilk szkodę wielką w ludziach po polach uczynił, iż dzieci małe i pasterzy porywał, szarpał i jadł, nawet i po wsiach chodził: których więcej niż dwadzieścia zjadł, a drugie dwadzieścia poszarpał i pokąsał, z czego jedni okaliczeni wyleczyli się, a drudzy wkrótce pomarli. Wielkiego się nie czhwycił, ani krowy, woły i prosiąt, tylko dzieci małych. Tego potym Paweł Biegun z Abramowa w farze radzichowskiej we wsi Cięcinie w miesiąca sierpniu kijem na drodze uderzywszy, długo się z nim pasował, aż go nożem przekłuł i tak zabit został.
1697- Koło środopościa (18 III) Katarzyna, Jana Longa w Cięcinie małżonka, długo chorując umarła i dzień i noc w trunnie leżała w sieni na mrozie, aż w nocy naprzód w trunnie zakołatała i wstała. Która potym tydzień żyjąc, zasię umarła.
1711- Dnia 26 marca w piątek przed Kwietnią Niedzielą w Cięcinie, niejaki Gabryś Urbaś, młynarz Annę Pawlusionkę, żonę swoją, ze złości, źle z nią mieszkając przede dniem udusił i do śmierci zamordował. Za co tu w Żywcu dnia 12 maja criminaliter egzkwowan jest. Odciąwszy mu wprzód rękę prawą, był kołem łoman, a potym na placu wplecion do niego.
1720 - W miesiącu maju niejaki Jakub Kubaczyna, albo Szatława nazwany, z Cięciny poddany z półrolka księdza plebana radzichowskiego. Którego szukając, znaleziono i ledwi obudzono. A ten powiedział, że był w zachwyceniu, widząc ludzi co ich znał i już pomarli, na pokutach i w jasnościach różnych i mękach, i tu, co na świecie żyją, jakiej zasługi są i karania, jeżeli się nie poprawią. Co przed luźmi z płaczem powiadał i napominał wielu, narzekając, że go obudzono i przerwano to objawienie.
document.writeln('');
- Szczegóły
1.1 Położenie i obszar
Cięcina to rozległa wieś w południowej części Polski, na terenie województwa śląskiego, powiecie żywieckim, w gminie Węgierska Górka. Położona jest na prawym brzegu Soły, u wylotu potoku Cięcinka, na wysokości 400 m. n. p. m.
Kotlinię Żywiecką, w której położona jest miejscowość otaczają cztery pasma górskie:
- Beskid Śląski, obejmujący grupę Baraniej Góry - Skrzycznego ograniczając ją od zachodu;
- Beskid Mały, zamykający kotlinę od północy;
- Beskid Średni, który otacza omawianą kotlinę od wschodu (obejmuje ona pasma Pewelskie i Lasku);
- Beskid Żywiecki, stanowiący zachodnią część Beskidu Wysokiego. Rozciąga się na południe od Kotliny Żywieckiej;
Cięcina znajduje się na granicy dwóch Beskidów – Śląskiego i Żywieckiego. Od zachodu ogranicza ją rzeka Soła, od wschodu góry Groń, Kiczora, Magura, od południa pasmo Abrahamowa z Bieguńskim Groniem, od południowego - zachodu Grapa (lokalna nazwa - Piramida), oraz Bukowina.
Administracyjnie Cięcina graniczy z następującymi miejscowościami: od południa z Żabnicą, od południowego wschodu z Brzuśnikiem i Bystrą, od północy z Przybędzą i Wieprzem, a od południowego- zachodu i zachodu z Węgierską Górką. Jest wsią posiadającą nierównomierną zabudowę, rozciąga się ona wzdłuż rzeki Soły (ok. 3 km) oraz potoków Cięcinka i Loraniec. Wiele budynków położonych jest wysoko w górach, tworząc liczne przysiółki (Fabisie, Ficońka, Bieguni, Księzorka, Koluska).
Przez Cięcinę przebiega linia kolejowa i droga na trasie Żywiec - Zwardoń. Rejon, na terenie, którego leży Cięcina, ma charakter rolniczy oraz turystyczno - wypoczynkowy.

1.2 Budowa geologiczna
Cięcina leży w rozległym obniżeniu o powierzchni około 100 km kwadratowych, które nosi nazwę Kotliny Żywieckiej. Do dzisiaj nie wiadomo do końca jak ona powstała, a można się spotkać z dwoma hipotezami. Pierwsza z nich mówi nam jakoby Kotlina była zatoką morską, która istniała w eocenie lub w kredzie. Druga hipoteza głosi natomiast, że powstała przez erozję wywołaną wodami Soły, Koszarowy, Łękawicy, Leśnej, i innych potoków spływających koncentrycznie ze wszystkich stron. W geologicznych odkrywkach Żywiecczyzny znajdują się skały wyraźnie uławicowane, na przemian wstęgami ułożone piaskowce, zlepieńce i łupki ilaste. Wszystkie te skały noszą nazwę fliszu.
Na terenie Kotliny Żywieckiej wyróżniamy cztery jednostki tektoniczne - płaszczowiny:
a) płaszczowina podśląska
b) płaszczowina cieszyńska } płaszczowina
c) płaszczowina godulska } śląska
d) płaszczowina magurska
Cięcina leży na obszarze płaszczowiny magurskiej oraz na obszarze przylegającym do niej - nieuwzględnionym w powyższym podziale - łuski przedmagurskiej. Na podstawie ich budowy można scharakteryzować prawie całą budowę geologiczną Cięciny.
- łuska przedmagurska
W skład łuski przedmagurskiej wchodzą warstwy krośnieńskie, margle pstre i pstre łupki, warstwy biotytowo-skaleniowe. Warstwy biotytowo-skaleniowe znajdują się na prawym brzegu Cięcinki, przy jej ujściu do Soły. Są to słabo wapniste piaskowce o barwie popielatej
i jak sama nazwa wskazuje zawierają duże domieszki biotytu oraz skalenia. Pstre łupki
i margle powstałe najprawdopodobniej w eocenie występują w czołowych fragmentach silnie zbudowanych tektonicznie profilów.
Główną rolę w tym ogniwie odgrywają miękkie, ilaste łupki o barwie czerwonej i zielonej,
a w ich serii występują wtrącenia piaskowców w postaci cienkich wkładek.
Tylko w jednym miejscu występuje warstwa o miąższości około 5 m jest to odcinek i okolica drogi schodzącej z działu wód pomiędzy Cięcinką a Lorańcem.
Obok kwarcu występują mika i glaukonit. Minerały te tkwią w obfitej masie spoiwa kalcytowego.
Warstwy krośnieńskie (eocen) są to grube ławice popielatych, silnie mikowych, wapnistych piaskowców. W stanie świeżym są one zbite i twarde, po zwietrzeniu tracą węglan wapnia
i stają się miękkie o barwie brudnożółtej.
- płaszczowina magurska
W skład płaszczowiny magurskiej wchodzą:
a) warstwa biotytowo-skaleniowa
b) piaskowce Mutnego
c) pstre łupki
d) warstwy podmagurskie
e) piaskowce magurskie
Warstwy biotytowo-skaleniowe składają się z piaskowców gruboziarnistych o zgniłozielonej barwie. Są one średnio- lub gruboziarniste niekiedy przechodzą w drobne ziarna kwarcu, skalenia i glaukonitu. Po zwietrzeniu piaskowce te pokrywają się rdzawymi nalotami, skalenie stają się żółte, skała traci węglan wapnia i staje się krucha. Mogą to też być średnio-lub gruboławicowe, popielate piaskowce drobno- lub średnio ziarniste. Charakteryzują je obfitość spoiwa złożonego przede wszystkim z węglanu wapnia, blaszki miki są równolegle ułożone do uławicowienia, dzięki czemu przy uderzeniu piaskowce rozpadają się na równoległe płaty.
Piaskowce z Mutnego stanowiąc kompleks gruboławicowych piaskowców
i zlepieńców z cienkimi wkładkami łupków mają barwę popielatą. Głównym składnikiem tych skał jest skaleń. W piaskowcach gruboziarnistych i zlepieńcach występuje nieraz dość duża domieszka okruchów metamorficznych, a stosunek ławic drobnoziarnistych
i gruboziarnistych nie jest stały. Po zwietrzeniu piaskowce mają barwę jasnordzawą niekiedy białą i żółtą.
W kamieniołomie w Cięcinie stwierdzono właśnie wkładkę twardych, popielatych, po zwietrzeniu zaś żółtych margli. W Cięcinie obserwuje się ciągłe przejścia od warstw biotytowo-skaleniowych do piaskowców z Mutnego ku górze. Piaskowce z Mutnego przechodzą w sposób ciągły w pstre łupki, przy czym w Cięcinie występuje wkładka 1mm.
Pstre łupki stanowią normalny rozkład stratygraficzny piaskowców z Mutnego, a tam gdzie ich brak, piaskowców biotytowo-skaleniowych. W skład pstrych łupków wchodzą głównie czerwone i zielone łupki ilaste. Ilość wkładek łupków zielonych wzrasta ku górze i na przejściu do następnego ogniwa, którym są warstwy podmagurskie. Występują też niekiedy kilkunastometrowe pakiety łupków zielonych, żółtych lub granatowych. Pakiety te przeławicowane są zwykle cienkimi, hieroglifowymi piaskowcami, które po zwietrzeniu mają barwę rdzawą. Warstwy hieroglifowe (eocen górny) składają się z serii cienko ławicowych piaskowców. Występują one na przemian z wkładkami łupków. Udział łupków w profilu warstw sięga 85 %. Piaskowce są twarde, mikowate o barwie niebiesko-popielatej, zaś po zwietrzeniu brunatno-zielonej. Grubość ławicy piaskowców waha się od 5 do 30 cm, wyjątkowo dochodzi do 0,5 m. Piaskowce zawierają domieszkę glaukonitu
Warstwy podmagurskie są w głównej mierze kompleksami łupków, piaskowce odgrywają natomiast rolę podrzędną. Wśród łupków obserwujemy dużą różnorodność typów litologicznych. Są to przeważnie twarde, margliste łupki barwy popielato-brunatnej
i niebieskawej. Dość charakterystyczna cechą tych łupków jest obecność konrekcji cementujących o średnicy od 1 do 10 cm, czasami jednak dużo większych. Konrekcje te mają kształt płaskich soczewek lub kuli. Rzadziej występują twarde łupki ciemnopopielate
i brunatne. Rozpadają się one na cienkie płytki o ostrych krawędziach i tworzą często kilkumetrowe kompleksy pozbawione wkładek piaskowych..
Piaskowce magurskie tworzą nakład warstw podmagurskich. W kilku profilach na granicy warstw podmagurskich i piaskowców podmagurskich stwierdzono grubą (2.5 m) ławicę drobnoziarnistego zlepieńca, w skład, którego wchodzi obok kwarcu skaleń, glaukonit
i niewielka domieszka łupków metamorficznych. Właściwe ognisko piaskowca reprezentowane jest przez zespół gruboławicowych piaskowców glaukonitowych z cienkimi wkładkami łupków. Dominującym typem litologicznym są gruboławicowe piaskowce glaukonitowe. Ławice piaskowców rozdzielone są cienkim pokładem łupków, które tworzą ten sam typ litologiczny, co warstwy podmagurskie. Podkreślić trzeba jednak większy udział frakcji mułkowej i piaszczystej w łupkach ogniwa magurskiego, zawierającej coraz mniej węglanu wapnia. Stosunek piaskowców i łupków tym ogniwie wynosi 2:1 niekiedy jednak grubość wkładek łupkowych nie jest mniejsza od ławic piaskowców.
Z powyższych danych wynika, iż różnica pomiędzy warstwami podmagurskimi
a piaskowcami magurskimi polega na odmiennym stosunku ilościowym piaskowców i łupków.
Nadleśnictwo Węg. Górka położone jest na terenie Beskidu Śląskiego i Małego oraz Beskidu Żywieckiego. Powierzchnia ogólna nadleśnictwa wynosi 9369 ha w tym leśna 9296 ha. Podzielone jest ono na 15 leśnictw, wśród których znajduje się leśnictwo Cięcinki. Malownicze tereny Beskidów cechuje bogata różnorodność walorów przyrodniczych i krajobrazowych.
Leśnictwo Cięcinki dzieli się na dwa obręby: Bystra (oddziały od 1 do 14) Cięcina (oddziały od 15 do 24). Rozpościera się od Sopotni po Żabnicę, obejmując obszar 600,31 ha lasów państwowych oraz 964 ha lasów prywatnych. Teren leśnictwa w większości porasta las mieszany górski, natomiast w pojedynczych oddziałach występuje las górski.
Współczesny stan lasu jest wynikiem głębokich przemian środowiska naturalnego, które zaszły pod wpływem gospodarczej działalności człowieka. Niekorzystne zmiany w środowisku przyrodniczym wystąpiły w lasach beskidzkich na początku XIX w. Do tego czasu pozyskanie drewna było nieznaczne, a działalność człowieka w lasach polegała głównie na ich wypalaniu (pod uprawy rolnicze) i gospodarkę pasterską, co przyczyniło się do znacznego zmniejszenia lesistości tej części Karpat. W pierwszej połowie XIX w zarzucono ten sposób wykorzystywania lasów górskich, przystępując do intensywnego pozyskiwania drewna zrębami zupełnymi z niezmienionych dotąd lasów mieszanych regla dolnego. Po 2-3 letniej uprawie rolnej, teren ponownie przywracano gospodarce leśnej zmieniając jednak pierwotny układ gatunków. Konsekwencją tej gospodarki była przemiana przeważającej części lasów dolnoreglowych w monokultury świerkowe.
Współczesne pokolenia leśników otrzymały w spadku po przednich użytkownikach, rozczłonkowane kompleksy leśne, z uproszczonymi, niewłaściwymi składami gatunkowymi, o złej strukturze wiekowej i układzie przestrzennym. Stan taki zapoczątkował zaburzenia w funkcjonowaniu samoregulujących się mechanizmów obronnych biocenoz leśnych, oraz przyczynił się do wzrostu podatności lasów na zagrożenia natury biotycznej i abiotycznej. Poza skutkami wynikającymi z prowadzenia gospodarki w drzewostanach monokulturowych, zagrożenie trwałości lasu pogłębione zostało nasilającym się od początku XX w. i trwającym do dziś oddziaływaniem przemysłu, zakłócającym procesy fizjologiczne drzew i obniżającym ich kondycję zdrowotną. Niemałą rolę w kształtowaniu się predyspozycji zdrowotnej drzewostanów odegrały anomalia pogodowe. Szczególnie ostro zaznaczyły się one na początku lat 90-tych, kiedy to deficyt opadów atmosferycznych w sezonie wegetacyjnym osiągał 50% średniorocznej sumy opadów.
Powstanie monokultury świerka podyktowane było również zapotrzebowaniem nowo otwartej huty w Węgierskiej Górce, na węgiel drzewny. Zintensyfikowano więc wycinkę drzew takich jak buk, dąb, olcha, a na ich miejsce pojawił się świerk. Kolejne zmiany spowodowane były rosnącym zapotrzebowaniem na drewno świerkowe. Ówczesny właściciel lasów, Karol Stefan Habsburg, rozpoczął nastawioną na maksymalny zysk ich eksploatację. Jodłę i buka eliminowano jako gatunki nieznajdujące nabywców. Odnowienia tamtego okresu składały się niemal w 100% ze świerka, który dobrze przystosował się do miejscowych warunków, lasy były zdrowe, a szkody powodowały głównie wiatry i opady śniegu. Z upływem czasu systematycznie malała jednak odporność jednogatunkowych drzewostanów.
Roślinność Cięciny
Główne gatunki lasotwórcze:
- świerk pospolity (90%)
- buk (5%)
- jodła (3%)
- sosna (1%)
- inne (1%) (modrzew europejski, klon jawor, lipy, brzozy, wiązy, jesiony, olsze, daglezje)
Świerk pospolity - osiąga wysokość 40 - 60 m. Koronę ma stożkowatą, ale ostro zakończoną. Igły jego są ostre, w przekroju romboidalne; szyszki walcowate zwisające, po dojrzeniu nie rozpadają się. Korowina pnia brunatno-czerwona, nasiona ze skrzydełkami. Świerk wykazuje dużą zmienność form, odmian ugałęzienia. Najczęstsze są odmiany: grzebieniasta - z pędami zwisającymi do dołu, szczotkowata - z gałązkami krótszymi ułożonymi szczoteczkowato, płaska - z gałązkami ułożonymi horyzontalnie. Do dalszych odmian, ze względu na pokrój korony, zalicza się między innymi formy: wężową, zwisającą i kolumnową. Drzewa wolnostojące - mocno ugałęzione i zbieżyste, w zwarciu wykształcają strzały pełne, z wysoko osadzoną koroną.
Buk - osiąga wysokość do 45 m i średnicę 1,5 m. Najstarsze buki dożywają 300 lat.
W zwarciu wykształca prosty pień, z koroną walcowatą, wysoko osadzoną, w starszym wieku wypukłą; na otwartej przestrzeni silnie ugałęzione. System korzeniowy sercowaty. Kora szarobrunatna lub srebrzystoszara, bardzo rzadko wykształca korowinę.
Jodła pospolita - piękne drzewo osiągające wysokość 50 m, mające koronę stożkowatą, gęstą, walcowatą, na szczycie spłaszczoną. Korowina pnia ma barwę szarobiałą. Igły są sztywne, płaskie, na szczycie zaokrąglone i nieco wcięte, z wierzchu ciemnozielone, od spodu z dwoma białymi paskami. Walcowate szyszki stojące na gałęziach, rozpadają się, gdy dojrzewają; pozostaje tylko oś szyszki. Nasiona są oskrzydlone. Dostarcza cennego drewna znajdującego zastosowanie w budownictwie i stolarstwie.
Sosna zwyczajna - żyje do 120 lat, rośnie na glebach piaszczystych i torfowiskach. Często sadzi się ją na nieużytkach. Igły wyrastają po dwie z krótkopędów. Roślina jednopienna.
Modrzew europejski - jest pięknym drzewem dorastającym do wysokości 35 m o stożkowatej, gęstej, walcowatej, na szczycie spłaszczonej koronie. Jego jasnozielone, miękkie igły opadają na zimę. Niewielkie szyszki mają kształt jajowaty i zawierają małe, oskrzydlone nasiona. Żyje do 500 lat. W Cięcinie występuje zarówno modrzew europejski jak i modrzew polski.
Klon pospolity - występuje u nas kilka gatunków i odmian klonów, z których najczęściej, oprócz klonu pospolitego, spotykany jest klon jawor. Klon pospolity osiąga wysokość ok. 30 m i do 1 m średnicy. Wiek maksymalny od 150-200, a poszczególne drzewa dożywają 300 lat. W zwarciu wysoko oczyszcza się z gałęzi i wykształca strzały proste i gonne. Korona składa się z niezbyt grubych, lecz licznych gałęzi i ma kształt kulisty. Kora nie łuszczy się, jak u jaworu, lecz jest twarda, czerwonawo-szara, cienka, płytko i dosyć regularnie popękana w długie rysy. System korzeniowy składa się z korzenia głównego i licznych korzeni bocznych. Charakterystyczne jest dla całej rodziny klonowatych to, że ich system korzeniowy nie jest bardzo rozrzucony, lecz raczej skupiony przy pniu. Liście klonu mają dużą szeroką blaszkę do 18 cm długości i do 15 cm średnicy, podzieloną okrągłymi zatokami na 5-7 klap, ostro zakończonych i grubo piłkowanych na końcach.
Brzoza - system korzeniowy jest na ogół płytki o układzie ukośnym, złożony z kilku silniejszych korzeni rosnących ukośnie w głąb gleby, z dużą ilością drobnych korzeni rozrastających się w powierzchniowych jej warstwach. Gałęzie brzóz są cienkie i wiotkie. Pędy brzozy okryte są cienką warstwą kory, za młodu są zielone i lepkie, z czasem brunatnieją. Liście mają charakterystyczny klinowato - sercowaty kształt z ostrym wierzchołkiem. Na pędach wydłużonych liście są pojedyncze, ułożone skrętolegle, na pędach skróconych, u niektórych gatunków po dwa, u innych po dwa, trzy lub cztery.
Podstawowy kierunek gospodarowania prowadzony w Nadleśnictwie skierowany jest na stopniową przebudowę drzewostanów świerkowych oraz wykorzystanie odnowień naturalnych w drzewostanach, których skład gatunkowy jest zgodny z siedliskiem. Istnieje, więc pilna potrzeba wprowadzenia większej domieszki gatunków liściastych jak buk, jawor, wiąz górski, jesion. Tym niemniej świerk, który odnawia się bardzo dobrze pozostanie nadal głównym gatunkiem lasotwórczym.
Zagadnienie ochrony lasu nabiera dużego znaczenia z uwagi na występowanie szeregu niekorzystnych czynników oddziaływujących na te drzewostany, a mianowicie:
- nieodpowiedni skład gatunkowy - monokultura świerka;
- pojawianie się szkodników pierwotnych - zasnuja wysokogórska, świerkowa;
- silne zaopieńczenie drzewostanów (ok. 30% całej powierzchni);
- zakłócenie stosunków wodnych i anomalie pogodowe;
- występowanie szkodników wtórnych - kornik drukarz, kornik drukarczyk, rytownik pospolity, drwalnik paskowany;
- szkody powodowane przez zwierzynę płową;
Drzewostany świerkowe należą do najcenniejszych drzewostanów w Beskidach, chociaż w wyniku wprowadzenia świerków obcego pochodzenia zostały znacznie zubożone. Przeciętna zasobność drzewostanów wynosi 375 m3/ha a przeciętny wiek 69 lat.
Rośliny (prawnie chronione):
mech płonnik strojny, narecznica samcza, zawilec gajowy, goryczka trojeściowa, wierzbówka kiprzyca, podkolan biały, storczyk plamisty, podrzeń żebrowiec, łuskiewnik różowy, parzydło leśne
Krzewy (prawnie chronione):
wilcze łyko, kalina koralowa, bez czarny
Pasożyty drzew:
opieńka miodowa, jemioła, huba drzewna
Na terenach niezalesionych obserwujemy dwa zbiorowiska łąkowe. Na łąkach żyznych występują następujące gatunki roślin:
mietlica, kostrzewa, trzcinnik, kłosówka
Na uboższych łąkach, położonych na glebach kamienistych spotykamy takie rośliny jak:
śmiałek, bliźniaczka, wrzos
W tym zbiorowisku łąkowym występuje również: mieczyk dachówkowaty, przywrotnik pasterski, dziewięć sił bezłodygowy, dziurawiec czteroboczny.
Podszycie lasów stanowi:
marzanka wonna, turzyca leśna, szczawik, borówka, jeżyna gruczołowata
1.8 Świat zwierzęcy
Podstawowe gatunki zwierzyny występującej na terenie Cięciny, bądź na stałe, bądź okresowo to:
niedźwiedź, ryś (chroniony okresowo), wilk (pod ochroną), lis, kuna, wydra, gronostaj, żbik, łasica, jeleń, sarna, zając, dzik, borsuk, wiewiórki
Występują tu także liczne gatunki ptaków:
słonka (przelotem), gołębiarz, myszołów, puszczyk, dzięcioł, sikorka bogata, szpak, głuszec, bażant, kuropatwa, wrona, jastrząb, kos, drozd
Ptaki owadożerne są jednym z głównych czynników ograniczających rozwój owadów, będących szkodnikami lasu. Kontrolują one całe drzewa od wierzchołków aż do szyi korzeniowej. Ponadto są one niezwykle żarłoczne. Można to obserwować wiosną i latem, tj. w porze lęgów i wykarmiania potomstwa.
Ważniejsze szkodniki to:
zasnuja świerkowa - szkodnik pierwotny. Lot owadów doskonałych odbywa się w kwietniu
i w maju. Jaja kształtu walcowatego składane są w złożach po kilka sztuk, na igłach świerka. Wylęgłe larwy żerują gromadnie, przeważnie na starszych igłach. W końcu sierpnia schodzą na ziemię, gdzie zagrzebują się w glebie i zimują.
kornik drukarz - jest jednym z najgroźniejszych szkodników wtórnych świerka. Rójka owadów doskonałych w kwietniu i maju oraz lipcu i sierpniu. Chrząszcz zimuje w ściółce lub pod korą. W sprzyjających warunkach atmosferycznych gatunek ten może mieć 2-3 generacji w roku. Całkowity rozwój od jaja do chrząszcza trwa 8-10 tygodni i jest uzależniony od warunków pogodowych.
kornik drukarczyk - opada wspólnie z kornikiem drukarzem świerk, przy czym opanowuje on zwykle część wierzchołkową drzew. Czasem pojawia się na sośnie lub na modrzewiu.
drwalnik paskowany – opada drzewo osłabione lub drzewo iglaste leżące w cieniu.
czterooczak świerkowiec - opada osłabione świerki i leżaninę świerkową, występuje również na sośnie i jodle. Szkodnik wtórny.
rytownik pospolity - atakuje przeważnie cieńsze drzewa, górne partie strzał i gałęzie. Szkodnik wtórny.
Stosunkowo znaczny zastęp wrogów w śród skrzydlatej fauny mają gąsienice. Polują na nie kukułki, szpaki, sikory, wilgi i wrony.
Do najbardziej aktywnych niszczycieli, szkodliwych owadów leśnych należy zaliczyć również ssaki. Są to m.in. dziki, które przez przeorywanie (buchtowanie) ściółki leśnej niszczą poczwarki, a także larwy szkodników leśnych. Z innych ssaków niszczących w glebie poczwarki i larwy owadów należy wymienić borsuka. Pokarmem owadzim uzupełniają swoje pożywienie m.in. lis, kuna, jeż, tchórz, łasica, drobne gryzonie, a nawet kret. Ważną pozycję zajmują także nietoperze, które zjadają duże ilości owadów.
Owady chronione to:
biedronki, mrówki, paź królowej, żagnica zielona (ważka)
Nieopodal leśniczówki w Cięcinie znajduje się staw rybny o powierzchni 0,04ha, w którym można spotkać żaby, traszki i inne płazy.
1.8.1 Koło myśliwskie "Knieja"
Nie mały wpływ na ilościowe kształtowanie się populacji różnych gatunków zwierząt na terenie Cięciny ma działalność człowieka. Koło łowieckie zostało założone na terenie obejmującym także Cięcinę nie tylko po to, aby dawać możliwość uprawiania sportu jej członkom, lecz przede wszystkim po to, aby prowadzić dozór i kontrolę zwierzyny
i odpowiednio nią gospodarować. Na terenie Cięciny istniało koło łowieckie już przed drugą wojną światową, będąc jednym z najobfitszych w zwierzynę i największych pod względem obszaru na Podbeskidziu. Podczas wojny Koło nie prowadziło działalności. Koło
w dzisiejszej postaci założone zostało jako obwód nr 63 dnia 29.11.1974 r. W chwili obecnej gospodaruje na 5020 ha powierzchni w tym 3077 ha lasów a 1943 ha pól. Do koła łowieckiego należy 46 członków, którzy spotykają się ze sobą regularnie na polowaniach grupowych odbywających się ok. 4-6 razy na rok, w tym w dniu imienin Huberta, gdyż św. Hubert jest patronem myśliwych, oraz w wigilię. Poluje się na różne gatunki zwierzyny zależnie od pory roku, w której jest określone, na co wolno polować. Wiąże się to z troską
o utrzymanie gatunku, a nie wytrzebienie go. Dla przykładu na sarny wolno polować tylko od 1 października do 15 stycznia. Cały rok można polować na grupę gatunków określanych mianem „szkodniki”. Członkowie oprócz odstrzału zwierzyny prowadzą także jej dokarmianie w okresie zimowym, przez budowę licznych paśników uzupełnianych zebranym specjalnie w lecie sianem oraz liściarką. Myśliwi troszczą się o utrzymywanie tzw. „lizawek” tzn. punktów, w których umieszczana jest sól. Jest to najczęściej stary, już trochę zniszczony pień, w którym można umieścić pięciokilogramową kostkę. Co roku z kasy koła zakupywane jest 500 do 1000 kg soli na cały obszar łowiska. Rokrocznie w łowisku tworzonych jest kilka poletek zaporowo-żerowych w celu dokarmienia zwierzyny i powstrzymania jej przed niszczeniem upraw rolniczych wysuniętych nieco dalej od siedlisk ludzkich.
W łowisku występuje wiele gatunków zwierząt, niektóre populacje mimo nakładanych starań giną. Przykładem może być bażant, którego ponowne zasiedlanie nie dało od wielu lat pożądanych rezultatów. Ostatni raz w roku 2000 do łowiska zostało zakupionych
i wpuszczonych 120 sztuk tego ptaka jednak - mimo braku polowań - populacja została wytrzebiona głównie przez lisy i jastrzębie, w mniejszym stopniu przez kłusowników.
Średnie pozyskanie zwierzyny w sezonie łowieckim przedstawia się następująco:
- jeleń – 15 szt.
- sarna – 70 szt.
- dzik – 5 szt.
- lis - 5 szt.
- zając – 40 szt.
Najciekawsze trofea zdobyte na terenie koła przez jego członków to:
- złotomedalowy ryś i głuszec - Józef Ryłko
- złotomedalowy ryś - Józef Skrzypek
- złotomedalowy ryś - Tadeusz Włoch
- ryś - Tomasz Waligóra
- głuszec - Józef Kupczak
- brązowy medal za wieniec byka - Józef Ryłko
- srebrny medal za porostki kozła - Stanisław Jarco
1.9 Ochrona przyrody - ŻPK
Żywiecki Park Krajobrazowy
ŻPK powstał w 1986 roku w celu ochrony wartości przyrodniczych, fizjograficzno -krajobrazowych oraz kulturowych Beskidu Żywieckiego. Obejmuje obszar od szczytu Skalanka na zachodzie, do Weski nad Korbielowem na wschodzie. Powierzchnia parku bez strefy ochronnej wynosi 35 870 ha. Strefa ochronna parku obejmuje natomiast obszar 21 790 ha i spełnia rolę zaplecza przestrzennego i turystyczno-usługowego dla podstawowych funkcji Parku oraz ochronny jego obszaru przed niekorzystnymi wpływami otoczenia i kształtuje powiązania przestrzenne, ekologiczne i funkcjonalne z sąsiadującymi terenami. W tej właśnie strefie znajduje się wieś Cięcina.
W 1994 r. Dyrektor Generalny Lasów Państwowych powołał Leśny Kompleks Promocyjny. Objął on lasy Beskidu Śląskiego oraz Żywieckiego i tym samym w jego skład weszło Nadleśnictwo Węgierska Górka, w skład, którego wchodzi leśnictwo Cięcinki.
Leśny Kompleks Promocyjny to obszar, gdzie steruje się gospodarką leśną w warunkach naturalnych, kierując się konkretnymi wymogami ochrony przyrody w przyrodniczo zwartej przestrzeni leśnej, która stanowi ogniwo większego systemu ekologicznego. Tu także synchronizuje się plany urządzania lasu wszystkich nadleśnictw wchodzących w skład LKP, ustala optymalne rozmiary cięć, akceptuje nowo powstające naturalne drzewostany
lub planuje się ich przebudowę. Na terenach LKP wyznacza się obiekty przyrodnicze
i miejsca dla celów edukacji ekologicznej, co wiąże się ze współpracą z organizacjami ekologicznymi, miłośnikami przyrody, szkołami itp.
Głównymi celami utworzenia LKP jest:
- trwałe zachowanie lub odtworzenie naturalnych walorów lasu metodami gospodarki leśnej, prowadzonej na podstawach ekologicznych;
- integrowanie celów trwałej gospodarki leśnej i aktywnej ochrony przyrody, ochrony krajobrazu i kształtowania środowiska;
- promowanie trwałej, zrównoważonej i wielofunkcyjnej gospodarki leśnej w przestrzennym zagospodarowaniu regionu;
- prowadzenie prac badawczych i doświadczalnych w celu wyciagnięcia wniosków na temat możliwości i warunków upowszechnienia zasad ekorozwoju na całym obszarze działania Lasów Państwowych;
- doskonalenie funkcjonowania służby leśnej i edukacji ekologicznej społeczeństwa;

















